Foto  / Artykuł

DJI FPV to szybki i wściekły dron (prawie) dla każdego. Pierwsze wrażenia

Picture of the author

Nigdy nie latałem dronem FPV, głównie dlatego, że do tej pory to była zabawa dla pasjonatów, którzy takie mocno niedoskonałe drony sami tworzyli. Sytuację zupełnie zmienia nowy DJI FPV, czyli dron hybrydowy, który jest prosty w obsłudze, ale wraz z goglami i nowym kontrolerem ruchu, daje ogromną frajdę z latania.

Czym są drony FPV i dlaczego DJI wchodzi w nową niszę?

Jeśli chociaż trochę śledzicie rynek technologicznych nowinek, to z pewnością kiedyś natrafiliście na popularne nagrania na YouTube, na których widać obraz z kamerek przyczepionych do dronów pędzących w opuszczonych budynkach, nad pociągami czy podążających za poruszającymi się obiektami. Jeśli tak to już wiecie jakie efekty można uzyskać latając dronami FPV (z ang. First Person View, czyli widok z perspektywy pierwszej osoby). 

Wiele takich nagrań, chociaż zachwyca kunsztem operatora drona, często zniechęca kiepską jakością obrazu. A to dlatego, że drony FPV to jak dotychczas nisza dla pasjonatów. Nisza, która ma jednak spory potencjał, ale dosyć duży próg wejścia jeśli chodzi zarówno o umiejętności latania, jak i konstrukcji dronów oraz niebezpieczeństwa wypadków.

Tak było do dzisiaj, kiedy to oficjalnie tę niszę zaczęła przejmować firma DJI. Chińczycy praktycznie co roku wchodzą na nowe obszary, prezentując innowacyjne rodzaje urządzeń i błyskawicznie dominują rynek. Czy tak samo będzie z dronami FPV? Jest na to duża szansa. 

Oto ich pierwszy dron tego typu, czyli DJI FPV. Jak podaje producent, DJI FPV jest hybrydowym dronem, który łączy w sobie to, co najlepsze ze świata klasycznych dronów oraz urządzeń FPV. Na rynku pojawiały się wprawdzie już seryjnie produkowane drony FPV, jak Parrot Mambo FPV czy Parrot Bebop 2 Power, ale raczej nie odniosły sukcesu. Popularne są natomiast konstrukcje w stylu „zrób to sam”, czyli zazwyczaj przeróżne nieduże drony z doczepianymi kamerkami sportowymi, wielkimi ładowarkami do malutkich akumulatorów i kiepskimi systemami transmisji obrazu. DJI FPV to zupełnie inna bajka.

Miałem chwilę jeszcze przed premierą, aby sprawdzić, czy nowy dron DJI FPV sprawdzi się w rękach osoby, która nigdy takimi dronami nie latała. 

DJI FPV wygląda i brzmi groźnie

Niektórzy żartowali, porównując go do ekspresu Nespresso ze śmigłami, ale w rzeczywistości dron ma prezentuje się rasowo, groźnie, jak konstrukcja z filmu fantastyczno-naukowego. Wystarczy go włączyć, aby poczuć, o czym mówię (koniecznie z dźwiękiem):

To kawał solidnego drona wykonanego w dużej mierze ze stopów metalu, z potężnymi silnikami i wieloma wymiennymi częściami. Dron waży ok. 800 g, z czego 350 g to sam akumulator.

W podstawowym zestawie otrzymujemy drona DJI FPV, gogle, klasyczny kontroler oraz ładowarkę, kable i kilka akcesoriów. Ja do testów otrzymałem także zupełną nowość, czyli Motion Controler, o którym więcej za chwilę. Co istotne, kontroler w zestawie w zupełności wystarczy do sterowania DJI FPV, a wręcz jest niezbędny, aby latać w pełni manualnym trybie. 

Kamera oferuje wideo 4K 60 kl./s lub Full HD 120 kl./s

DJI FPV jest wyposażony w kamerę z matrycą 1/2.3” CMOS oraz obiektywem o ekwiwalencie ogniskowej 14 mm, co daje pole widzenia aż 150 stopni. Specjalnie piszę kamera, a nie aparat, bo producent nawet nie podaje rozdzielczości matrycy, a DJI FPV wprawdzie ma tryb fotografowania, ale trzeba go traktować raczej jako mało użyteczny dodatek.

Fotografie są zapisywane wyłącznie w formacie JPEG, a ich rozdzielczość to 3840 × 2160 px, co sugeruje, że są to po prostu klatki z filmu.

W DJI FPV najważniejszy jest tryb wideo, w który nowy dron ma całkiem sporo do zaoferowania. Kamera rejestruje wideo 4K 60 i 50 kl./s (bez niższych klatkaży) lub Full HD 120 i 100 kl./s, które można kilkukrotnie spowolnić na etapie postprodukcji oraz Full HD 60 i 50 kl./s. 

W obu rozdzielczościach pełne pole widzenia jest dostępne tylko przy 50 i 100 kl./s, natomiast przy pozostałych, mamy crop, który daje 142 stopnie. Tak czy inaczej, przy niektórych pozycjach kamery, w kadrze wyraźnie widać śmigła. To typowy widok dla nagrań z dronów FPV, ale jeśli zależy nam na czystym obrazie, wystarczy włączyć tryb korekcja zniekształceń w menu, który nieco zawęża pole widzenia tak, aby śmigła nie były widoczne w kadrze. Do wyboru mamy także dwa tryby kolorów: standardowy oraz płaski CineLike. 

Kamera współpracuje z jednoosiowym gimbalem oraz systemem elektronicznej stabilizacji obrazu RockSteady EIS. Zestaw ten solidnie stabilizuje obraz w większości wypadków. Mocne drgania są widoczne wyłącznie przy ostrym hamowaniu oraz locie pionowym. W obu przypadkach jest to całkowicie zrozumiałe. 

Dronem latałem kilka razy i niestety w dosyć przeciętnych warunkach pogodowych, zatem przykładowe nagrania nie zachwycają, delikatnie mówiąc. Można jednak po nich ocenić, jaką mają jakość obrazu. A ta jest całkiem sensowna, jak na tak mały sensor, mocno zbliżona do tego, co prezentują dobrej klasy smartfony czy kamerki sportowe. 

Trzy tryby latania, a kiedy trzeba 140 km/h i 2 sek. do setki

Producent nazywa DJI FPV dronem hybrydowym, ponieważ łączy możliwości pełnej swobody latania znane z klasycznych dronów FPV, z łatwością sterowania i bezpieczeństwem jak w klasycznych dronach DJI. 

Z jeden strony mamy zatem możliwość latania nim jak zwykłym dronem: z podobną prędkością, wszystkimi czujnikami i pełną stabilizacją. Kiedy jednak chcemy poczuć jego pełne możliwości, wystarczy włączyć tryb manualny, w którym dron oferuje pełnię mocy i możliwości, np. prędkość maksymalną do 140 km/h i przyspieszenie 2 sek. do 100 km/h.

DJI FPV oferuje trzy tryby latania, dopasowane do poziomu umiejętności. 

  • Tryb Normal (N): Podczas pracy w trybie N, DJI FPV działa podobnie do innych dronów DJI, latając z wykorzystaniem GPS i/lub systemów pozycjonowania wizualnego (VPS) na spodzie drona. Najbardziej przystępny tryb lotu, tryb N pozwala na aktywację czujników wykrywania przeszkód z przodu, aby ostrzec, gdy przeszkody są w pobliżu i zwolnić. Zadaniem pilota jest manewrowanie dronem z dala od wszelkich wykrytych przeszkód.
  • Tryb ręczny (M): manualny tryb latania FPV dający pełną kontrolę nad dronem. Jest przeznaczony dla bardziej doświadczonych użytkowników. Podczas pracy w trybie M wszystkie czujniki i funkcje unoszenia się są wyłączone, ale mamy możliwości wykonywania bardziej swobodnych akrobacji w locie oraz lotu z maksymalną prędkością.
  • Tryb sport (S): tryb hybrydowy łączący funkcje trybów M i N. Tryb S oferuje niektóre z dynamicznych możliwości ruchu, które pochodzą z trybu M wraz z niektórymi kluczowymi funkcjami bezpieczeństwa trybu N. Tryb S został opracowany, aby dać pilotom więcej miejsca na odkrywanie swoich umiejętności w miarę przyzwyczajania się do drona. 

Podczas lotu piloci mogą również korzystać z zestawu funkcji bezpieczeństwa. Dedykowana funkcja hamowania awaryjnego i unoszenia się jest dostępna we wszystkich trybach lotu. Po wciśnięciu hamulca dron zatrzymuje się i zawisa w miejscu w dowolnym momencie lotu. 

Do tego, dron został wyposażony w szereg czujników wykrywania przeszkód (z przodu, tyłu oraz na spodzie), które mogą być aktywowane podczas w trybie N. System ten ostrzeże pilota, gdy obiekty zbliżą się i automatycznie zwolni drona. Nie zabrakło także funkcji Return to Home, dzięki której w razie kłopotów z łącznością, dron automatycznie wróci do punktu startu. Funkcję tę można także aktywować w dowolnym momencie lotu. System odbiornika AirSense ADS-B powinien powiadomić pilota, gdy w pobliżu znajdują się samoloty czy helikoptery wyposażone w nadajniki ADS-B. 

Latanie w praktyce: obawy szybko zamieniły się w ekscytację z latania

Mam trochę doświadczenia z lataniem niedużymi dronami, ale nigdy nie sterowałem dronem FPV. Przed testami byłem zatem pełen obaw czy sobie poradzę. Moje obawy szybko zamieniły się w ekscytację z latania. 

Podłączenie wszystkich elementów jest bardzo proste. Wystarczy włączyć drona, gogle i kontroler i wcisnąć dłużej przycisk ON/OFF. Po kilku sekundach urządzenia się parują i praktycznie są gotowe. Do latania nie jest niezbędna aplikacja DJI Fly, ponieważ system sterowania znajduje się w goglach. 

Gogle są wyposażone w jasne ekrany o rozdzielczości 810p z odświeżaniem 120 kl./s i opóźnieniem ≤ 28ms w trybie Low-Latency lub 810p / 60 kl./s ≤ 40m w trybie High-Quality. W obu trybach wideo ma bitrate 50 Mbps. Łączność zapewnia system O3, czyli radiowy system OcuSync trzeciej generacji, oferujący według producenta zasięg nawet kilkunastu kilometrów w idealnych warunkach. W Europie i tak maksymalny zasięg to 6 km, a w praktyce dużo, dużo mniej. Liczy się jednak fakt, że połączenie jest bardzo stabilne.

Jakość obrazu jest w porządku: widać piksele, ale system działa bardzo płynnie, stabilnie, szybko, co nie tylko daje komfort latania, ale też poczucie bezpieczeństwa. W czasie testów ani razu nie miałem żadnych problemów z połączeniem, chociaż też nie latałem daleko ani wysoko (i zawsze daleko od budynków czy ludzi). 

Gogle zostały wyposażone w mały joystick oraz przycisk back, które wykorzystuje się do sterowania menu. Do gogli można podłączyć smartfona przez kabel USB-C, aby wykonać ewentualną aktualizację oprogramowania albo opcjonalnie mieć pogląd obrazu. Obok gniazda USB mamy także gniazdko na kartę pamięci microSD, na które mogą być zapisywane wszystkie zdjęcia i nagrania wideo z drona. 

DJI FPV Goggles V2 są zasilane zewnętrznym akumulatorem LiPo 2S na kablu, a w ich czasie używania słuchać pracę wiatraczków. Umieszczenie akumulatora na kablu ma pewien sens - dzięki temu gogle są lżejsze. Z drugiej strony to dodatkowy element, który trzeba ze sobą nosić, a który nas nieco ogranicza. Widać, że DJI ma jeszcze nad czym tu pracować i jestem przekonany, że w następnej edycji drona, uda się wbudować nieduży akumulator w gogle. 

Czas pracy gogli też można by poprawić. Akumulator o pojemności 1800 mAh wystarcza, aby zasilać okulary przez ok 100-110 minut, czyli 3-4 loty. Skoro już o akumulatorach mowa to dron DJI FPV korzysta z ogniwa LiPo 6S o pojemności 2000 mAh. Producent deklaruje, że akumulator starcza na 20 min. lotu, ale w praktyce jest to raczej 15-17 min. Jeśli natomiast przełączymy się w trym manualny i dociskamy drążek prędkości na maksa to czas lotu spada nawet o połowę.

Wraz z dronem DJI FPV, debiutuje nowy DJI Motion Controller

Motion Controller, czyli kontroler ruchu to alternatywa dla standardowego pilota zdalnego sterowania. Kontroler pozwala na obsługę drona jedną ręką.

Urządzenie ma spust jak w pistolecie, oraz kilka różnych przycisków ulokowanych pod kciukiem. Największy z nich to hamulec, który wystarczy wcisnąć, aby dron awaryjnie zahamował. Obok ulokowany dwa mniejsze przycisk: zmiany trybu latania oraz blokady. Po lewej jest także dźwignia sterowania pozycja gimbala, a pod nią przycisk sterowania kamerą. Całość jest solidnie zbudowana z tworzywa sztucznego w kolorze jak każdy inny, nowy kontroler DJI, czyli szarym. 

Sterowanie tronem przy wykorzystaniu Motion Controlera to wielka przyjemność. Kontrola opiera się na ruchach dłoni i nadgarstka, zapewniając bardziej naturalne doświadczenie.

W praktyce oferuje on bardziej intuicyjne doświadczenie i mnóstwo frajdy z lotu. Przechylenie drążka w bok sprawia, że dron skręca. Po wciśnięciu spustu dron leci do przodu, a jeśli w tym samym czasie przechylimy kontroler do w górę lub dół, dron odpowiednio się przechyli. 

Klasyczny kontroler

Wprawdzie ten sposób sterowania ma pewne ograniczenia, np. nie mamy możliwości latania w trybie M, a prędkość lotu to max 15 m/s, ale odczucia z lotu są zbliżone do trybu M. To świetne rozwiązanie dla początkujących pilotów FPV, jak ja.

Klasyczny kontroler

DJI FPV - cena i dostępność. Czy warto?

DJI FPV jest już dzisiaj dostępny do kupienia bezpośrednio ze strony DJI, a w najbliższym czasie trafi także do dystrybutorów. Nowy dron jest oferowany w kilku różnych zestawach.

Standardowy zestaw DJI FPV Combo zawiera drona, pilot zdalnego sterowania, gogle, wszystkie wymagane kable i jeden akumulator w cenie 1,349 euro, co w Polsce daje 6500 zł a to dopiero podstawowy zestaw. Do tego warto kupić kontroler ruchu sprzedawany w cenie 149 EUR (ok. 700-800 zł). Nie jest to zatem tania zabawa.

O ile zatem DJI FPV znosi wiele barier wejścia w świat latania FPV to tworzy sporą przeszkodę cenową na wielu twórców. Poza tym, po kilku dniach latania w zasadzie trudno się tu do czegoś poważnego przyczepić. Drona można bardzo szybko opanować i w zasadzie od pierwszego dnia latać z przyjemnością: zarówno zwykłym kontrolerem, jak i nowym jednoręcznym. Sam dawno nie wkręciłem się tak w testowany przez siebie sprzęt, że czekam tylko aż wylecę nim ponownie już po napisaniu tego tekstu. I to jest chyba dobre podsumowanie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst