1. SPIDER'S WEB
  2. Social media
  3. Tech

Twitter znów szuka kasy. Aż dziwne, że tak stara platforma, nie ma na siebie pomysłu

Forza Horizon 4 Fortune Island Spring Drag Race

Twitter na stałe wpisał się w krajobraz współczesnego internetu, ale od kilku lat stoi w miejscu, jeśli chodzi o liczbę użytkowników i zarobki. Jego nowy pomysł na zwiększenie przychodów to model subskrypcyjny.

Twitter to obok Facebooka jeden z najstarszych serwisów społecznościowy będących nadal w aktywnym użyciu. Portal jest miesiąc w miesiąc odwiedzany przez miliony użytkowników z całego świat. Jako kanał komunikacji z wyborcami i czytelnikami upodobali go sobie politycy i dziennikarze i k-poperki. Krótkie, bo zaledwie 280-znakowe wpisy z Twittera, są bardzo często cytowane oraz omawiane w mediach.

Przez długi czas jednym z najbardziej prominentnych użytkowników platformy był poprzedni prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Jego konto zostało co prawda zbanowane (oczywiście dopiero wtedy, gdy już było pewne, iż polityk nie wygra batalii o utrzymanie urzędu), ale ponad 300 mln użytkowników Twittera na nim zostało. Tylko jak ich monetyzować, skoro reklamy nie zdają w pełni egzaminu? Jack Dorsey i spółka rozważają różne warianty, w tym subskrypcję.

Abonament na Twittera

Twitter myśli o pobieraniu pieniędzy nie tylko od reklamodawców, ale również bezpośrednio od użytkowników już od dawna. Jak przypomina TechCrunch, już w zeszłym roku twórcy usługi pytali użytkowników, za jakie funkcje skłonni by byli dodatkowo zapłacić. Chcieli sprawdzić, co konkretnie mogłoby do tego skłonić — czy były to np. dodatkowe kolory, czy też opcja wrzucania dłuższych klipów wideo w lepszej jakości, czy może zaawansowana analityka dla firm albo autoresponder?

Wśród funkcji, za jakie Twitter mógłby w przyszłości pobierać pieniądze, są wymieniane również takie moduły jak opcja przekazywania napiwków innym użytkownikom (portal mógłby tutaj potrącać procent od każdej transakcji), dodatkowe opcje personalizowania profilu (by się wyróżnić na tle innych), możliwość cofania wysłanych wiadomości (jako alternatywa dla niedostępnej opcji edycji wysłanych wiadomości) itp. Nie jest też wykluczona subskrypcja.

Obecnie o abonamencie na Twittera mówi się przy tym w kontekście kierowanego głównie do firm narzędzia o nazwie Tweetdeck.

Nie zdziwię się, jeśli firma wpadnie na pomysł, by abonament płaciły np. wszystkie zweryfikowane profile. Istnieje też obawa, iż po wprowadzeniu opłaty za dostęp do swojej aplikacji do obsługi wielu kont użytkownika firma ponownie pójdzie na wojnę z twórcami nieoficjalnych klientów Twittera wykorzystujących jego API. Mimo to Twitter utrzymuje, iż subskrypcja pozostałaby opcją dodatkową, a nie wymaganą, by korzystać z portalu.

Oprócz tego pozostaje kwestia tych tajemniczych napiwków, która może być związana z przejęciem newsletterowej platformy Revue. Dzięki takiemu modułowi czytelnicy mogliby stawiać wirtualną kawę autorowi newslettera. Taki model finansowania platformy mógłby znaleźć zastosowanie także w ramach Twitter Spaces, czyli takiej subplatformy społecznościowej nastawionej na dzielenie się nie tekstem, a materiałami audio.