1. SPIDER'S WEB
  2. Social media
  3. Tech

Ruszyło domino. Kanada to kolejny kraj, który chce, żeby Facebook płacił za udostępnianie nie swoich treści

demotywatory.pl facebook cenzura
151 interakcji
dołącz do dyskusji

Projekt nowej ustawy, przygotowywany przez ministra dziedzictwa i kultury Stevena Guillebaulta zakłada, że Facebook byłby zobowiązany do płacenia za wiadomości pobierane ze stron gazet, telewizji i portali informacyjnych.

Wprowadzając te przepisy w życie, Kanada byłaby drugim państwem po Australii, które pobierałoby opłaty od serwisu Facebook za udostępnianie wiadomości tworzonych przez lokalne media. Zmiana ta była zapowiedziana dość dawno, bo w 2019 r., w programie wyborczym obecnie rządzącej partii liberalnej. Rok temu ta sama partia zleciła stworzenie raportu, z którego wynika, że opodatkowanie takich gigantów jak Facebook, Google, Apple, Amazon, Netflix i Spotify pomoże kanadyjskim twórcom i zagwarantuje ochronę prywatności w cyfrowym świecie.

Kanada opodatkuje Facebooka

Guillebault podczas konferencji prasowej nie wykluczał tego, że Kanada zastosuje bardzo podobne rozwiązanie do tego, które zostało wprowadzone w Australii. Chodzi o zobowiązanie Google i Facebooka do zawarcia umowy z kanadyjskimi mediami, w której obie strony uzgodnią stawki za udostępnianie wiadomości tworzonych przez kanadyjskie media. Minister poinformował również, że nad podobnymi projektami ustaw pracują rządy Francji, Finlandii i Niemiec.

— Przypuszczam, że wkrótce będziemy mieć 5, 10, 15 krajów, które przyjęły podobne rozwiązania. (...) Informacja dziennikarska nie jest bezpłatna, nigdy taką nie była i nie będzie. - dodaje Guillebault.

Projekt ministra dziedziectwa i kultury popierany jest masowo przez kanadyjskie media, które na początku lutego zorganizowały masowy protest w tej sprawie. Ponad 100 kanadyjskich gazet opublikowało wtedy swoje wydania z pustą pierwszą stroną. Agencja The Canadian Press informowała wtedy, że sytuacja kanadyjskich wydawców bardzo się pogorszyła - ich publikacje są masowo udostępniane na stronach Google'a i Facebooka, przez co tamtejsi reklamodawcy zamiast reklamować się w lokalnych mediach wolą publikować swoje treści właśnie na łamach tych dwóch agregatorów, doprowadzając do tego, że Google i Facebook przejęły ok. 80 proc. budżetów reklamowych w Kanadzie.

Co zrobi Facebook?

Trudno powiedzieć. Po wprowadzeniu opłat za udostępnianie treści informacyjnych w Australii, tamtejszy oddział Facebooka, zamiast dostosować się do nowych przepisów i dogadać z wydawcami po prostu zablokował możliwość udostępniania treści pochodzących z tamtejszych mediów. Jak będzie tym razem?

Ile państw musi wprowadzić podobne przepisy, żeby zmusić giganta społecznościowego do współpracy bez dziecinnych zagrywek? Pozycja Facebooka na pewno nieco się zmieni, jeśli portal zostanie zmuszony do uiszczania dodatkowych opłat w każdym państwie, które chce chronić swoje lokalne media.