Kosmos  / News

Roboty i łaziki wykonane z lodu. Tego właśnie potrzebujemy w przestrzeni kosmicznej

Picture of the author

Roboty, lądowniki i łaziki kosmiczne to kruche instrumenty, których przygotowanie i budowa pochłaniają setki milionów dolarów. Jednak po wyniesieniu w przestrzeń kosmiczną, w razie jakiegokolwiek uszkodzenia, nie ma już szansy na ich naprawę. Chyba że…

Wszystkie sondy kosmiczne, orbitery, łaziki czy lądowniki wykonane na Ziemi po wyniesieniu w przestrzeń kosmiczną zdane są same na siebie. W razie zużycia choćby jednego z ich komponentów niezależnie od tego czy chodzi o element poszycia, osłony czy koła łazika przemierzającego powierzchnię Księżyca, Marsa czy księżyców Jowisza, nie ma dla nich żadnego ratunku.

W miejscach, w które latają takie instrumenty niestety nie ma żadnych fabryk, które mogłyby produkować części zamienne. Nawet jeżeli łazik czy lądownik potrafiłby sobie sam wykonać część zamienną, to z czego?

I to jest właśnie bardzo dobre pytanie

Jak na razie naukowcy rozwiązali problem zasilania na dowolnym świecie/globie w Układzie Słonecznym. Wszystko jest kwestią wysłania odpowiednich paneli słonecznych, które gromadząc energię emitowaną ze Słońca, są w stanie zapewnić zasilanie dla przeróżnych instrumentów.

Teraz pojawia się także pomysł na to, z czego wykonywać części zamienne dla sond już znajdujących się na Księżycu czy na Marsie. Inżynierowie zastanawiają się, czy możliwe jest wykonywanie sond kosmicznych z… lodu.

Lodu akurat wszędzie w Układzie Słonecznym (może poza Wenus) jest pod dostatkiem. W artykule zaprezentowanym w trakcie Międzynarodowej Konferencji Inteligentnych Robotów i Systemów (IROS) inżynierowie  z Uniwersytetu Pensylwanii w Filadelfii przedstawili bardzo wstępną ideę, według której możliwe byłoby budowanie sond kosmicznych i robotów z lodu. Główną zaletą takich instrumentów byłaby możliwość ich naprawiania z zasobów znajdujących się na innych globach.

Choć to jedynie bardzo wstępna idea, to ma ona jednak istotne zalety. Choć z lodu nie da się zrobić instrumentów naukowych, to jednak możliwe jest budowanie elementów mechanicznych. Obróbka cieplna pozwala na wycinanie odpowiednich kształtów i elementów z lodu i następnie mocowanie ich do urządzenia.

W rzeczonym artykule inżynierowie rozważają różne sposoby produkcji z lodu takich komponentów robotów, które pozwolą na ich rekonfigurację, przystosowanie do innych zadań czy po prostu naprawę. Oczywiście tego rodzaju procesy można by było stosować jedynie tam, gdzie temperatura nigdy nie wzrasta powyżej zera, a wokół znajduje się mnóstwo lodu.

Dowodem koncepcji jest IceBot, robot o masie 6,3 kg, który mógłby pracować na Antarktydzie. Owszem, został on wykonany ręcznie tylko po to, aby pokazać, że robot wykonany z lodu może się swobodnie przemieszczać i nie rozpada się na pierwszym lepszym zakręcie.

Zanim zobaczymy taki robot w kraterze na biegunie Księżyca, jeszcze sporo czasu minie, ale naukowcy są zdeterminowani, aby właśnie takie roboty ujrzały światło dzienne. Byle nie za dużo, bo się roztopią.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst