Tech  / Lokowanie produktu

Niech prowadzi Cię światło, czyli jak z pomocą oświetlenia odnaleźć się w sklepie

Picture of the author

Pojechałem ostatnio do marketu budowlanego. Miałem kupić jeden produkt, więc zakładałem, że to będzie krótka historia. Nie była.

Dlaczego pojechałem, skoro trwa pandemia i najlepiej i najbezpieczniej byłoby zamówić towar przez internet? Po pierwsze dlatego, że musiałem zrobić zakupy na już. Po drugie dlatego, że wyjątkowo tym razem chciałem zobaczyć i porównać produkty przed zakupem. Co zresztą jest metodą zakupową preferowaną zapewnie przez dużo większą liczbę osób.

Założyłem przy tym, że przynajmniej uwinę się z zakupami jak najszybciej, unikając zbędnego kontaktu z innymi. W końcu ile może zająć znalezienie jednego produktu?

Okazało się, że dużo czasu. Dużo, dużo więcej, niż zakładałem. Przez chwilę nawet rozważałem opcję powrotu do domu z pustymi rękami. Dopiero przechodząc z rezygnacją po raz kolejny koło regału, który do tej pory ignorowałem, znalazłem swój wymarzony sprzęt. Tylko zamiast 3 minut, cały proces zakupowy zajął mi jakieś 20.

Czy da się to zrobić inaczej? Oczywiście.

W idealnym układzie w momencie wejścia do sklepu uruchomiłbym aplikację, wybrał produkt, który mnie interesuje, a aplikacja poprowadziłaby mnie między półkami prosto, najkrótszą możliwą drogą, do tego, co chcę kupić.

Coś jak nawigacja samochodowa, która ułatwiła mi dojazd do tego sklepu, tylko z poradami dotyczącymi nie tego, w którą ulicę skręcić, a w którą alejkę kierować swoje kroki.

Przy czym to nie jest teoria - takie rozwiązanie już istnieje.

I jakkolwiek intrygująco to zabrzmi, to w tym rozwiązaniu głównie prowadzić nas będzie... światło. A dokładniej - będzie prowadzić naszego smartfona, który w aplikacji pokaże, którędy należy iść, żeby kupić wymarzone kafelki, wiertarkę czy wentylator.

Jak to działa i gdzie?

Jeśli chcecie sami przetestować ten system - pojedźcie do sklepu sieci Castorama w Komornikach pod Poznaniem, gdzie zainstalowano tworzony przez Signify system Interact Retail. Jeśli natomiast mieszkacie daleko lub nie macie aktualnie żadnych potrzeb budowlano-remontowych, już tłumaczę co i jak.

Do pełnego działania - w uproszczeniu - Interact Retail wymaga dwóch elementów. Jeden z nich to smartfon klienta z zainstalowaną dedykowaną aplikacją - w tym przypadku aplikacją sieci sklepów Castorama. Tyle musimy mieć i wiedzieć my, jako użytkownicy.

Drugim elementem - już po stronie właściciela sklepu - są wspomniane wcześniej światła. Przy czym sklep nie musi budować od nowa całego systemu czy instalować skomplikowanego sprzętu - niezbędne są jedynie odpowiednie oprawy oświetlenia LED, umożliwiające komunikację VLC (Visible Light Communication) poprzez aparat naszego smartfona.

Jakie dane odbiera ze światła nasze urządzenie? Unikatowy kod identyfikacyjny dla danej oprawy. Dzięki temu nasz telefon - z pomocą dedykowanej aplikacji - dokładnie wie, gdzie w danej chwili się znajdujemy, co pozwala mu wyznaczyć trasę do celu i na bieżąco ją aktualizować.

Na ile dokładnie? Według Signify system jest w stanie wskazać lokalizację konkretnego przedmiotu w sklepie z dokładnością do 30 cm. Cieszyłbym się nawet, gdyby wskazywał ogólnie część sklepu albo konkretny regał, ale jeśli ma mnie zaprowadzić za rękę prosto do pudełka ze sprzętem, który chce kupić - jestem zdecydowanie na tak.

I to działa?

Tak. Mało tego - klienci chcą z systemów opartych na Interact Reailt korzystać, co potwierdza fakt, że przez pierwsze miesiące w sklepie sieci Castorama skorzystano z tego udogodnienia ponad 10 000 razy. Zresztą kiedy opowiadałem żonie o tym właśnie systemie lokalizacji i nawigacji, szczególnie w kontekście sklepów budowlanych, zareagowała - zanim zdołałem dokończyć całą historię i opis rozwiązania - entuzjastycznym „no nareszcie!”.

I pewnie nie jest jedyna. W końcu obecnie wiele osób chce w jak największym stopniu unikać kontaktu z innymi i przebywania w większych sklepach, a czasem po prostu nie ma wyboru.

A co mają z tego właściciele sklepów?

Po pierwsze - zadowolonych klientów, bo ci mogą sprawnie zrealizować swoje zakupy nawet w sklepach wielkopowierzchniowych, co jest szczególnie istotne zwłaszcza w obecnej sytuacji.

Po drugie - otrzymują gigantyczny pakiet anonimowych danych dotyczący zachowania klientów, wliczając w to chociażby najczęściej uczęszczane ścieżki. A to już prawdziwa skarbnica wiedzy - można na tej podstawie reorganizować ustawienie sklepowych półek, optymalizować trasy, a także np. eksponować w najczęściej uczęszczanych miejscach wybrane produkty.

I wreszcie - klient, który wie, jak dotrzeć do produktu, który chce zakupić, nie będzie zajmował tym pytaniem czasu pracownika sklepu. To z kolei oznacza, że pracownik będzie miał albo więcej czasu na swoją pracę organizacyjną, albo będzie mógł pomóc innemu klientowi.

Nie mogę się już doczekać, kiedy taki system trafi do sklepów w mojej okolicy. Aplikację już mam zainstalowaną na smartfonie.

PS. Gdyby ktoś pytał, to chciałem kupić prostownik do naładowania rozładowanego akumulatora samochodowego. Z jakiegoś powodu był schowany na odwrocie półki z brykietem do kominka...

*Materiał powstał we współpracy z marką Signify.

Tagi:
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst