Foto  / Artykuł

Canon wywróci obsługę aparatu do góry nogami. Panel dotykowy zastąpi przycisk migawki

Picture of the author

Czy wyobrażasz sobie aparat bez przycisku migawki? Canon wpadł na taki pomysł i co więcej, jest w tym sporo sensu.

Przez całe dekady rozwoju w aparatach fotograficznych zmieniło się niemal wszystko, poza jednym elementem: przyciskiem wyzwalania migawki. Spust migawki to prawdziwa nietykalna świętość, której niekiedy w recenzjach aparatów poświęca się całe akapity.

Wszyscy znamy zasadę działania tego elementu. Obecnie absolutnym standardem jest dwustopniowy przycisk, który po wciśnięciu do połowy aktywuje układ autofocusu, a po dociśnięciu wyzwala migawkę. Przycisk musi być niezawodny, szczególnie w fotografii profesjonalnej, w której w reportażu trzeba złapać idealny moment bez żadnych opóźnień.

Canon uznał, że jeśli mamy już elektroniczną migawkę, to najwyższa pora na elektroniczny przycisk migawki.

Canon opatentował nowe rozwiązanie, które w miejsce przycisku migawki dodaje panel dotykowy o wielu funkcjach. Miałoby to być połączenie przycisku z pokrętłami, dzięki czemu można będzie nie tylko robić zdjęcia ale też zmieniać parametry ekspozycji poprzez gesty przesuwania w górę lub w dół.

Jakie zalety ma to rozwiązanie? Cóż, można będzie zmienić nastawy bez odrywania palca od przycisku migawki. Z jednej strony pozwoli to zaoszczędzić czas, a z drugiej pozwoli natychmiast wykonać zdjęcie nawet jeśli będziemy zmieniać dany parametr. Dotychczas górne fizyczne pokrętło wymagało oderwania palca od spustu migawki żeby wprowadzić zmiany.

Niestety jest też cała lista potencjalnych wad. Do takiego rozwiązania bardzo trudno byłoby się przyzwyczaić po całych dekadach doświadczeń z fizycznym przyciskiem. Powstaje też pytanie o obsługę w rękawiczkach, a do tego dochodzi też kwestia precyzji i wyczucia przycisku pod palcem, czyli bardzo ważne aspekty, którym producenci aparatów z wysokiej półki poświęcają szalenie dużo uwagi.

To tylko patent? Być może, ale Canon przecież już testował zastąpienie przycisków panelami dotykowymi.

Czy pamiętacie pierwszego Canona EOS R? W tym sprzęcie znalazło się zupełnie niestandardowe rozwiązanie w postaci dotykowego paska zamiast na tylnej ściance. Pod kciukiem mieliśmy panel który miał dwa wirtualne przyciski na skrajach paska, a do tego pasek można było obsługiwać w sposób dotykowy. Zamiast zmieniać czułość ISO przekręcając pokrętło, można było wykonywać gesty.

To rozwiązanie spotkało się z powszechną niechęcią fotografów, a w nowszych konstrukcjach Canon powrócił do tradycyjnych pokręteł. Osobiście nie miałem aż tak negatywnych doświadczeń z tym elementem, a po teście aparatu nawet go polubiłem. Po kilku dniach przyzwyczaiłem się do tego elementu. Miał on swoje zalety, na czele z faktem, że łączył de facto pokrętło i dwa konfigurowalne przyciski.

Zmiana przycisku migawki na panel dotykowy to jednak zupełnie inny poziom ingerencji w sprawdzone mechanizmy. Nie sądzę, by Canon zdecydował się na to rozwiązanie w praktyce, a szczególnie w aparatach z wysokiej półki. Zobaczymy, czy producentowi wystarczy odwagi na przekucie patentu w realny produkt.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst