Kosmos  / News

BLC-1 to najciekawszy sygnał z kosmosu od czasu Sygnału Wow. Źródło? Proxima Centauri

Picture of the author
760 interakcji
dołącz do dyskusji

A to ciekawe. Astronomowie poszukujący sygnałów od obcych cywilizacji, tzw. technosygnatur zarejestrowali dość nietypowy sygnał. Źródło? Najprawdopodobniej okolice najbliższej nam gwiazdy – Proximy Centauri. Mogło być lepiej?

W trakcie obserwacji prowadzonych w kwietniu i maju 2019 r. w ramach wieloletniego programu Breakthrough Listen astronomowie zarejestrowali osobliwy sygnał radiowy. Sygnał został dostrzeżony dopiero teraz podczas analizy danych archiwalnych. Podczas takiej analizy pojawia się wiele pozornie interesujących sygnałów, które bardzo szybko można wyeliminować lub przypisać zjawiskom naturalnym albo nawet wytworom naszej własnej cywilizacji.

Proxima Centauri oraz Proxima b

W tym przypadku jest jednak nieco inaczej. Po sprawdzeniu większości możliwości sygnał póki co się obronił i nadal nie ma żadnego wyjaśnienia. Jedną z nietypowych cech jest fakt, że sygnał widoczny jest w bardzo wąskim pasmie, na częstotliwości 982,001 MHz. Sygnały naturalne zazwyczaj rejestrowane są w szerszym zakresie częstotliwości. Natomiast te nadawane w tak wąskim pasmie są zazwyczaj charakterystyczne dla technologii.

29 kwietnia 2019 r. astronomowie rozpoczęli tygodniowy proces obserwacji Proximy Centauri. Łącznie obserwowano ją przez 26 godzin za pomocą radioteleskopu w Parkes. Celem obserwacji było zbieranie informacji o rozbłyskach na powierzchni czerwonego karła. Nietypowy i niespodziewany sygnał został dostrzeżony dopiero w październiku 2020 r. w danych archiwalnych. Jest on na tyle interesujący, że został nazwany przez badaczy BLC1 (skrót od Breakthrough Listen Candidate 1), bowiem z pewnością będzie poddany szczegółowej, wielomiesięcznej analizie.

Najbliższe gwiazdy w naszym otoczeniu wraz z datami odkrycia

W trakcie obserwacji naukowcy wykonywali swego rodzaju „skany” gwiazdy, patrząc na zmianę w kierunku gwiazdy i w inne miejsce na niebie. W ten sposób można było sprawdzić, czy sygnał faktycznie pochodzi z obserwowanej gwiazdy, czy też jego źródło nie znajduje się na przykład... na Ziemi. Dane wskazują jednak, że sygnał był widoczny jedynie podczas czterech kolejnych obserwacji gwiazdy i ani razu podczas obserwacji innego fragmentu nieba.

Kierując się zdrowym sceptycyzmem naukowcy zakładają, że sygnał ma jakieś naturalne wyjaśnienie, którego jeszcze nie udało się ustalić, albo w rzeczywistości my jesteśmy odpowiedzialni za jego powstanie, np. jest to nieprawidłowo działający satelita, przelatujący samolot czy nawet nadajnik znajdujący się na Ziemi.

Radioteleskop w Parkes

Nie zmienia to jednak faktu, że w historii poszukiwania sygnałów, które mogłyby pochodzić od obcych cywilizacji, to jest to najciekawszy sygnał od czasów Sygnału Wow! zaobserwowanego w 1977 r.   Co ciekawe, od momentu zarejestrowania sygnału w 2019 r. sygnał się już nigdy nie pojawił. Jeżeli to faktycznie byłby sygnał od obcej cywilizacji, to z pewnością prędzej czy później zostałby powtórzony. Gdyby jeszcze został zarejestrowany przez zupełnie inny zespół, korzystający z zupełnie innego instrumentu, szanse na to, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym znacząco by wzrosło.

Przez najbliższe miesiące badacze będą poszukiwali wszelkich potencjalnych źródeł, zarówno na Ziemi, jak i na orbicie czy też dalej w przestrzeni kosmicznej, gdzie także znajdują się instrumenty wysłane z Ziemi. W najbliższym czasie opublikowane zostaną dwa artykuły naukowe opisujące BLC-1. Informacja o odkryciu pojawiła się wskutek wycieku w brytyjskim dzienniku The Guardian.

Co by było gdyby jednak okazało się, że BLC-1 jest sygnałem od obcej cywilizacji? Chyba najlepiej ujął to Seth Shostak z Instytutu SETI:

Statystycznie rzecz biorąc, gdybyśmy odkryli sygnał od obcej cywilizacji z najbliższej nam gwiazdy, oznaczałoby to, że nasza galaktyka aż kipi od życia i znajduje się w niej nawet pół miliarda cywilizacji. To dość sporo.

Najbliższy układ planetarny

Wizja artystyczna przedstawiająca powierzchnię planety Proxima b

Proxima Centauri to czerwony karzeł oddalony o 4,2 lata świetlne od Układu Słonecznego. To najbliższa nam gwiazda poza Słońcem. Choć znajduje się ona tak blisko, nie jest widoczna gołym okiem. Jako mały i chłodny czerwony karzeł, jest zbyt mała i zbyt ciemna, aby można było ją dostrzec gołym okiem. Wokół gwiazdy krążą dwie planety, z czego pierwsza – Proxima b – odkryta w 2016 r. jest planetą skalistą nieznacznie większą od Ziemi i okrąża gwiazdę w ciągu 11 dni. Warto tutaj zauważyć, że planeta ta znajduje się w takiej odległości od swojej gwiazdy, że teoretycznie na jej powierzchni może istnieć woda w stanie ciekłym. To tylko sprawia, że jakikolwiek sygnał pochodzący z tego układu i przypominający technosygnaturę, jest szczególnie ciekawy. Druga z planet układu – Proxima c – znajduje się znacznie dalej od gwiazdy gdzie panują niezwykle mroźne warunki przypominające zewnętrzne rejony Układu Słonecznego.

Obca cywilizacja czy mikrofalówka w biurze?

Radioteleskop w Parkes w Australii od 1998 r. przez długie lata od czasu do czasu rejestrował bardzo tajemnicze sygnały, których naukowcy nie byli w stanie przypisać do żadnego znanego źródła w przestrzeni kosmicznej. W 2015 r. udało się ustalić, że ich źródłem była… kuchenka mikrofalowa. Rejestrowane przez teleskop krótkie sygnały były jedynie krótkimi śladami po otwarciu drzwiczek jeszcze działającej kuchenki. A kto z nas nie otwiera drzwiczek mikrofalówki gdy do końca pozostały 2-3 sekundy?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst