Kosmos  / News

W atmosferze Wenus jednak nie znajdziemy życia. Miał tam być fosforowodór, ale wyniki okazały się wątpliwe

296 interakcji
dołącz do dyskusji

Kilka tygodni temu astronomowie hucznie ogłosili odkrycie w atmosferze Wenus śladów fosforowodoru (PH3), który może wskazywać na istnienie życia w chmurach drugiej planety od Słońca. Po istnym tsunami medialnym przychodzi otrzeźwienie. Ponowna analiza danych zebranych za pomocą radioteleskopu ALMA daje jednak inny wynik.

Odkrycie fosforowodoru w atmosferze Wenus samo w sobie było bardzo interesujące, nawet bez implikacji mówiących o jakichkolwiek procesach biologicznych zachodzących w atmosferze planety innej niż Ziemia. Zanim astronomowie uderzyli w ten ton zbadali czy fosforowodór może powstawać w atmosferze Wenus w sposób naturalny, czy istnieją jakieś procesy, np. geologiczne, które mogłyby w warunkach panujących na drugiej planecie od Słońca prowadzić do powstania tego związku chemicznego.

Po analizie ponad tysiąca różnych reakcji chemicznych badacze doszli jednak do wniosku, że żaden z nich nie prowadzi do produkcji fosforowodoru w obserwowanej przez nich ilości (20 cząstek na miliard). Dopiero tutaj pojawiło się alternatywne wyjaśnienie mówiące, że w atmosferze Wenus mogą istnieć bakterie, które odpowiadają za produkcję i stałe emitowanie nowego fosforowodoru. Nic więc dziwnego, że informacja o tym odkryciu pojawiła się w każdym możliwym medium na świecie, a agencje kosmiczne i prywatni przedsiębiorcy zaczęli planować wysłanie sond kosmicznych do Wenus.

Ponowna analiza danych z radioteleskopu ALMA

21 października na serwerze preprintów naukowych pojawił się szkic artykułu naukowego złożonego do recenzji w periodyku Astronomy & Astrophysics. Autorzy artykułu z Obserwatorium w Lejdzie oraz Uniwersytetu w Amsterdamie i Groningen postanowili ponownie przeanalizować dane obserwacyjne, na których opierał się pierwotny artykuł z września.

W swojej pracy astronomowie postanowili potwierdzić czy faktycznie w danych z ALMA widoczna jest obecność fosforowodoru w atmosferze Wenus. Przyczynkiem do analizy mogły tutaj być zastrzeżenia samych autorów wrześniowego artykułu, którzy przyznawali, że udało im się dostrzec zaledwie jedną linię widmową PH3 i wyłuskanie jej z szumu obserwacyjnego wymagało naprawdę dużo trudu.

Fosfina i Wenus

Holenderscy astronomowie postanowili przeanalizować i skalibrować dane obserwacyjne tak samo jak zrobili to astronomowie z USA, aby jak najlepiej odtworzyć uzyskane przez nich wyniki. Zastosowane tutaj techniki analizy widma, według badaczy z Holandii, prowadzą do powstania złudnie silnego sygnału fosforowodoru. Analiza bezpośredniego regionu linii PH3 przed oczyszczeniem widma z szumu pozwoliła dopasować jeszcze pięć innych linii, dwóch emisyjnych i dwóch absorpcyjnych. Tym samym badacze wskazują, metoda przyjęta przez odkrywców fosforowodoru była błędna i doprowadziła do fałszywych wyników pozytywnych.

Obserwatorium ALMA

Bez odpowiedniej obróbki danych, stosunek sygnału do szumu (SNR) w linii fosforowodoru wyniósł ok. 1, a więc sygnał jest nieistotny statystycznie.

Autorzy najnowszego artykułu w podsumowaniu wskazują, że z danych obserwacyjnych zebranych za pomocą radioteleskopu ALMA, nie można wywnioskować obecności fosforowodoru w atmosferze Wenus. W danych jest bowiem za dużo szumu, a sygnał jest za słaby, aby uznać go za detekcję. Przy tej okazji warto też zwrócić uwagę na to, w jaki sposób ogłoszono odkrycie i jaki ciąg zdarzeń prowadził do samej detekcji. Doskonałe śledztwo dziennikarskie w tej sprawie przeprowadził dr Łukasz Lamża z Centrum Badań Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jak mawiał nieodżałowany Carl Sagan: "wyjątkowe twierdzenia wymagają wyjątkowych dowodów". Czy tutaj tych drugich zabrakło?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst