Ekologia  / Artykuł

Jeśli nic się nie zmieni, do 2040 r. nasze oceany zamienią się w wysypiska plastikowych śmieci

Zła wiadomość: światowa pandemia koronawirusa przyczyniła się do większego zużycia tworzyw sztucznych. Oznacza to prawdopodobnie, że w tym roku do oceanów trafi jeszcze więcej wyprodukowanych przez nas śmieci. Długoterminowa prognoza też nie wygląda zbyt kolorowo.

— Będzie jeszcze gorzej, jeśli nic nie zrobimy - mówi Winnie Lau, współautorka badania, które ukazało się w Science, którego autorzy przyjrzeli się ilości tworzyw sztucznych, które co roku trafiają do morza.

Jeszcze więcej plastiku w oceanie

Wnioski przedstawione przez autorów nie są zbyt pozytywnie. Jeśli, ich zdaniem, nie zmienimy diametralnie podejścia do produkcji i wykorzystania tworzyw sztucznych, ilość plastiku dostającego się do mórz bardzo szybko wzrośnie z obecnych 11 mln ton do 29 mln ton rocznie. Najgorszy możliwy scenariusz zakłada, że do 2040 r. ludzkość umieści w morzach w sumie ok. 600 mln ton plastiku.

— Zanieczyszczenie oceanów tworzywami sztucznymi to coś, co wpływa na wszystkich. To nie jest „twój problem, a nie mój”, ani problem jednego kraju. To problem wszystkich - dodaje Lau

Koronawirus zwiększył produkcję jednorazowych śmieci

Międzynarodowe Stowarzyszenie Odpadów Sztucznych poinformowało, że przez pandemię koronawirusa wzrosło jednorazowe użycie tworzyw sztucznych. To oczywiście przełożyło się błyskawicznie na ilość odpadów trafiających do morza. Problem ten najbardziej widać w Azji, gdzie na odległych plażach i otaczających ich wodach piętrzą się plastikowe opakowania po żywności kupowanej na wynos, lateksowe rękawiczki i ochronne maseczki jednorazowe.

Lau i współautorzy badania ostrzegają, że bez większych inwestycji w produkcję alternatywnych i bardziej przyjaznych dla środowiska tworzyw oraz bez dalszego rozwijania technologii recyklingu nasza planeta utonie w plastikowych śmieciach.

Plastikowe śmieci - globalne zagrożenie

Pomijając nawet szkody morskich ekosystemów wyrządzane przez rosnącą ilość mikroplastiku w oceanach, nadmiar nieprzetworzonych plastikowych śmieci zagraża również nam.

Z badań naukowców wiemy bowiem, że rozdrobnione cząsteczki plastiku potrafią znaleźć się w dość niespodziewanych miejscach - w soli, którą stosujemy codziennie do przyprawiania naszych potraw, w naszym jedzeniu (chociażby w rybach) i powietrzu unoszącym się nad naszymi miastami (czyli również w naszym układzie oddechowym).

Nasze rosnące zużycie plastiku dość dobrze obrazują dane dot. produkcji tworzyw sztucznych - w 1950 r. produkowaliśmy ok. 2 mln ton rocznie. W 2017 r. było to już 347 mln, a w 2040 r. - jeśli nie podejmiemy żadnych radykalnych działań - roczna produkcja tworzyw sztucznych przekroczy zapewne 600 mln ton.

Pewną nadzieję na zmiany dają działania podejmowane przez Unię Europejską. Mówię tu chociażby o nowym podatku od plastiku, który zostanie wprowadzony od 1 stycznia 2021 r. Kampanie społeczne i budowanie świadomości konsumentów to za mało, żeby radykalnie zredukować nasze zużycie plastikowych jednorazówek. Jeśli Unia zacznie pobierać dodatkowe opłaty za samą produkcję plastiku, może okazać się, że większość sektorów błyskawicznie zainteresuje się bardziej ekologicznymi rozwiązaniami. Z korzyścią dla nas wszystkich.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst