Operatorzy  / Lokowanie produktu

Ile transferu danych będzie potrzebował człowiek przyszłości?

Nasze zapotrzebowanie na transfer danych z biegiem lat się zwiększa. Jak dużych pakietów będzie potrzebował człowiek przyszłości, gdy sieć 5G wejdzie już na dobre pod strzechy?

Liczba urządzeń podłączonych do sieci, tak samo, jak ich apetyt na internet, przyrasta w tempie geometrycznym. Wedle najnowszych predykcji firmy Samsung, a więc największego dostawcy smartfonów na świecie, już za dekadę z siecią każdego dnia będzie łączyć się aż 500 mld urządzeń. Oznacza to, że takich sprzętów będzie wtedy aż 59 razy więcej niż ich użytkowników — szacuje się bowiem, że w 2030 r. populacja Ziemi przekroczy 8,5 mld ludzi.

6G Samsung parametry 5G
źródło: Samsung

Miliardy modemów będzie nieustannie walczyć o dostęp do tych samych serwerów.

Wiele z urządzeń, próbujących dostać się do tej wirtualnej globalnej wioski, będziemy nosić przy sobie i na sobie, ale sprzęty łączące się z internetem, wymieniające informacje przede wszystkim między sobą, będą otaczały nas wszędzie tam, gdzie się wybierzemy — w pracy, w biurze, w sklepie itp. Zapotrzebowanie na transfer w kolejnych latach będzie rosło, ale nie tylko ze względu na rosnącą liczbę urządzeń klienckich.

Sam fakt, że liczba urządzeń podłączanych do sieci się zwiększa, ma oczywiście ogromny wpływ na zapychanie się światowych łącz, ale trzeba pamiętać, że każdy ze sprzętów z biegiem lat potrzebuje więcej i więcej transferu dla siebie. Operatorzy świadczący usługi dostępu do internetu muszą już teraz brać pod uwagę to, że lada moment standardem w świecie wideo nie będzie już 4K, tylko 8K, do tego dojdzie streaming materiałów VR itd.

Nie można też zapominać, że w najbliższych latach pojawią się całe zupełnie nowe kategorie elektroniki, o których dzisiaj nie śmiemy nawet marzyć. Każdy ze sprzętów, których za 10 lat przypadnie nam średnio po blisko pięć tuzinów na głowę, będzie potrzebował zaś wysłać i odebrać swoje bity. Aż strach pomyśleć, ile miesięcznie transferu będą one wszystkie zużywały, ale… postanowiliśmy się z tym tematem zmierzyć.

5g-pieniadze

Jak dużego pakietu będzie potrzebował człowiek przyszłości?

Szklanej kuli co prawda nie mamy, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by popuścić nieco wodzy wyobraźni i zastanowić się, co w najbliższym czasie się zmieni w świecie nowych technologii. Aby jednak oszacować, ile gigabajtów transferu będziemy potrzebowali lada moment, trzeba poczynić kilka wstępnych założeń. Pierwsze z nich dotyczy okresu, który w swoich rozważaniach będziemy analizować.

Biorąc pod uwagę to, co już wiemy o rozwoju technologii, nie warto patrzeć w przyszłość zbyt odległą. Wystarczy sobie uświadomić, że dekadę temu w zasadzie nie mieliśmy szans przewidzieć, jak świat będzie wyglądał w 2020 r. Nie mieliśmy wtedy nawet jeszcze powszechnego dostępu do LTE, a szczytem osiągnięć w świecie nowych technologii były iPhone 4, a do tego w Polsce zaledwie 6 na 100 osób deklarowało, że ma smartfona.

Dzisiaj, gdy praktycznie każdy ma taki miniaturowy komputerek podpięty do globalnej sieci, aż trudno sobie to wyobrazić. Właśnie z tego powodu uzmysłowienie sobie faktu, jak długą drogę przeszła ludzkość w zaledwie dziesięć lat, pozwala zrozumieć, że dekada w świecie nowych technologii to nawet nie jedna epoka, a kilka epok. Rozsądniej w rozważaniach jest przyjąć nieco krótsze ramy czasowe i nie wybiegać dalej do przodu niż o 5 lat.

ile transferu zuzywa smartfon 2025
źródło: statista.com

Pokuśmy się więc o szacunki, ile transferu danych będziemy potrzebowali w 2025 r.

Na tapet warto wziąć dane opublikowane w witrynie statista.com, które wyjaśniają, że w ujęciu globalnym smartfony w 2025 r. będą potrzebowały miesięcznie po 24 GB transferu danych, podczas gdy jeszcze w 2019 r. każdy posiadacz telefonu komórkowego zużywał średnio 7,2 GB. Rok wcześniej ta wartość wynosiła jeszcze mniej, bo tylko 5,5 GB i te dane można odnieść do polskich realiów. Okazuje się, że jesteśmy tylko nieco poniżej średniej światowej.

Rzeczpospolita raportowała zresztą w zeszłym roku, że Polacy w 2018 r. zużywali średnio 5 GB transferu danych — czyli było to 91 proc. średniej dla całego świata. Jeśli tylko podobny trend się utrzyma, to już w 2025 r. średnie zużycie pakietu danych w telefonie w Polsce będzie wynosiło około 21,84 GB. Trzeba przy tym pamiętać, że smartfony to nie jedyne urządzenia, jakie będziemy musieli karmić nie tylko prądem, ale i transferem.

Strach się bać, ile transferu będzie pożerać Smart TV!

Już teraz Polacy spędzają średnio 13 godzin w miesiącu na oglądaniu filmów w domu. Oznacza to, że w tych gospodarstwach domowych, gdzie pojawił się już telewizor 4K, tylko na ten cel zużywa się 91 GB transferu, bo każda godzin materiału w tak wysokiej rozdzielczości w Netfliksie, czyli najpopularniejszym serwisie wideo na żądanie, „waży” 7 GB.

Getflix Vimeo on Demand

Jeśli za pięć lat zdążą się spopularyzować telewizory 8K, a to wcale nie jest takie nierealne, to nawet po zastosowaniu nowego kodeka H.266, który zmniejsza rozmiar plików wideo o połowę względem H.265, trzeba będzie się liczyć z półtora raza większymi plikami. Oznacza to, że same filmy pożrą Polakom po 136,5 GB na gospodarstwo domowe.

Do tego należy doliczyć oczywiście seriale, które stają się coraz popularniejsze od filmów. Jeśli tylko założyć, że oglądamy ich dwukrotnie więcej niż pełnometrażowych produkcji, jeśli wziąć pod uwagę czas spędzony przed telewizorem, to za pięć lat sam telewizor będzie pożerał u miłośnika usług typu VOD po 409,5 GB i to miesiąc w miesiąc.

Niedługo zresztą nawet YouTube będzie nadawał treści w 8K, a lada moment wszyscy będziemy się rozglądać za dodatkową paczką danych.

Gdy już do tego dojdzie, kluczowe będzie wybranie takiego dostawcy usług, który zapewni tyle transferu, ile klient faktycznie będzie wymagał. Na szczęście już teraz, gdy średnie zużycie danych mobilnych wynosi nie kilkadziesiąt gigabajtów na godzinę, a kilka na cały miesiąc, Play podwoił wybranym klientom paczki danych z myślą o dającej znacznie większe możliwości sieci 5. generacji. Abonenci ofert typu na kartę też nie muszą się martwić o transfer w Play — dostają go w bród.

Play organizuje liczne promocje, dzięki którym co rusz można liczyć na dodatkowe gigabajty. Obecnie nowi klienci, którzy wykupią starter, dostają 100 GB na start do wykorzystania na dowolny cel, co aktywuje się w aplikacji Play24. Do tego dochodzi pakiet Social Media w ramach letniej promocji — dzięki niemu wybrane funkcje takich aplikacji jak YouTube, TikTok, Facebook, Messenger i Instagram nie pomniejszają tego głównego pakietu danych, oszczędzając klientowi maksymalnie 100 GB.

Zaoszczędzony transfer można będzie wykorzystać na gry wideo.

U graczy internet jest na wagę złota, bo już teraz niektóre produkcje potrafią ważyć po 100 GB, a do tego dochodzą wydawane co kilka tygodni kilkudziesięciogigabajtowe łatki oraz transfer danych zużywany w trakcie rozgrywki przy produkcjach sieciowych. Miłośnicy tej formy rozrywki już teraz potrzebują setek gigabajtów miesięcznie, ale tyle dobrego, że akurat w tym segmencie nie ma co się spodziewać aż tak spektakularnych wzrostów w pięcioletniej perspektywie, jak w przypadku filmów i seriali.

Jak to możliwe, skoro tuż za rogiem są konsole nowej generacji? Składa się na to kilka aspektów, ale najistotniejsze jest to, że chociaż PlayStation 5 i Xbox Series X będą oferowały lepszą oprawę graficzną, a tekstury będą ważyć swoje, tak sprzęty Sony i Microsoftu będą miały zamontowane bardzo małe dyski SSD. Z jednej strony zmusi to deweloperów do oszczędzania miejsca, a z drugiej — pozwoli im odchudzić dotychczas wydane gry, w których te same dane w ramach jednej gry kopiuje się po kilka razy, żeby stary dysk talerzowy miał do nich łatwiejszy dostęp.

Xbox One kontra PlayStation 4

Można założyć, że gry na PlayStation 5 i Xbox Series X będą ważyć mniej więcej tyle samo, co na PlayStation 4 i Xbox One.

Smartfony, telewizory i konsole to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, bo tak naprawdę swoją cegiełkę do zużywanego miesiąc w miesiąc transferu dorzuci niedługo każdy sprzęt elektroniczny. Na szczęście wpływ wielu z nich na pakiet będzie pomijalny. Komunikacja pomiędzy czujnikami w ramach Smart Home, smartwatchami i opaskami fitnessowymi, inteligentnymi wagami, elektrycznymi hulajnogami, czytnikami e-booków itp. to zaledwie kropla w morzu potrzeb w porównaniu do treści wideo i gier.

Trzeba jednak pamiętać, że w przyszłości pojawią się też zupełnie nowe kategorie sprzętów — obecnie technologia ubieralna w postaci smartwatchy i opasek fitnessowych znajduje coraz więcej entuzjastów, a w przyszłości mogą pojawić się także takie urządzenia jak inteligentne obrączki, portki, buty, skarpetki itp. Do tego dochodzą takie rozwiązania jak Smart Cities czy Smart Car, które również będą korzystały z 5G.

The next big thing świata technologii mogą stać się zaś okulary wirtualnej lub poszerzonej rzeczywistości.

To prawda, że inteligentne okulary nakładające generowane komputerowo treści na prawdziwy świat się pojawiły już lata temu, tak jak i gogle wirtualnej rzeczywistości, ale do tej pory pozostają one w niszy. Ptaszki ćwierkają jednak, że niedługo w tym segmencie karty zacznie rozdawać Apple. Jeśli tylko firmie uda się ten segment rozhulać, a producenci zdecydują się na strumieniowanie filmów i gier w VR i AR, tego typu treści staną się bardzo obciążające nawet dla sieci 5G.

xr glasses qualcomm
źródło: Qualcomm

W ramach sieci LTE nawet nie ma co marzyć o rozwoju strumieniowania treści VR i AR, bo to niskie opóźnienia są tu kluczowe, a dopiero sieć 5. generacji nam je zapewni. Do tego dochodzi transfer, a Qualcomm, który tworzy procesory z myślą o wirtualnej rzeczywistości, przewiduje, iż strumieniowanie materiałów tego typu (stereoskopowe 8K, HDR, 90+ FPS) będzie wymagało transferów rzędu od 50 do 200 Mb/s. Oznacza to, że godzina zabawy może pożreć od 22,5 do 90 GB transferu.

*Materiał powstał we współpracy z siecią Play.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst