Oprogramowanie  / News

Szybszy, wygodniejszy, a nawet ciut bezpieczniejszy. Nowy Chrome dobrze się zapowiada

Google zdaje się intensyfikować pracę nad swoją przeglądarką i wydaje się mieć już doskonale zorganizowaną pracę na czas pandemii. Lista planowanych nowości dla Chrome’a jest dość długa.

Zespół odpowiedzialny za przeglądarkę Chrome jeszcze nie tak dawno temu ostrzegał, że z uwagi na szalejącą epidemię COVID-19 nowe wersje Chromium i Chrome’a mogą pojawić się później, niż wynika ze zwyczajowego harmonogramu. Dziś wydaje się o tym nie pamiętać, bowiem prace nad rozwojem przeglądarki idą pełną parą. A pomysłów na nowości jest sporo.

Jednym z nich jest funkcja Przeczytaj później w przeglądarce Chrome.

Starsze wersje przeglądarki Edge – wykorzystujące fundament Spartan – oferowały użytkownikom całkiem użyteczną funkcję. Pozwalały za pomocą jednego przycisku zgrupować wszystkie otwarte karty i zwinąć je do przeznaczonego na nie schowka. Mogliśmy dzięki temu te schowane karty przywrócić później, również klikając w raptem jeden przycisk.

Teraz ta sama funkcja trafia do Chrome’a, na co zwróciła uwagę redditowa społeczność. Przeczytaj później jest na razie dostępne wyłącznie jako ukryte ustawienie, które na dodatek nie działa – możemy je włączać i wyłączać w about:flags (ustawienie Read Later) i nic to nie zmieni. Wiemy jednak, że to nie zwykły śmieć w kodzie: Google faktycznie chce dodać tę funkcję w jednej z przyszłych wersji swojej przeglądarki.

Ładowanie osadzonych ramek z opóźnieniem ma przyspieszyć działanie Chrome’a.

Mechanizm ten nie jest właściwie nowością samego Chrome’a – pierwsze jego elementy zostały zaimplementowane już w Chrome 76. Teraz jednak został on w pełni ustandaryzowany, a Google przypomina, że Chrome już go obsługuje.

Ładowanie osadzonych ramek z opóźnieniem (iframes lazy-loading) polega na… właściwie dokładnie na tym, co nazwa sugeruje. Iframe to witryny osadzone w witrynie (na przykład tweety, posty z Instagrama, klipy z YouTube’a czy listy ze Spotify). Opóźnianie ich ładowania powoduje, że witryna główna wczytywana jest znacznie szybciej, a osadzone ramki doczytywane są dopiero w momencie, gdy użytkownik przewinie witrynę i ujrzy je na ekranie.

Twórcy witryn mogą przy tym kierować zachowaniem przeglądarki, stosując stosowny parametr przy znaczniku <iframe loading=lazy>. Lazy definiuje ramkę jako do doczytania później, eager jako do załadowania natychmiast, a auto pozostawia decyzję przeglądarce. Google twierdzi, że mechanizm może zaoszczędzić nawet 3 proc. pakietu danych i nawet 10 sek. na wczytywaniu witryny.

Będzie nieco trudniej czyścić historię przeglądania w Chrome.

W menu usuwania historii przeglądania wystarczy wcisnąć enter, by przeglądarka rozpoczęła czyszczenie. Google doszedł do wniosku, że powoduje to zbyt wiele przypadkowych porządków. Od Chrome’a 86 wciśnięcie entera będzie aktywowało przycisk Anuluj zamiast Wyczyść dane.

Chrome może stać się łaskawszy dla naszego akumulatora podczas odtwarzania wideo w Windowsie.

Google wraca do pomysłu z 2017 r. polegającego na redukcji synchronizacji pionowej (Vsync) podczas oglądania wideo w trybie pełnoekranowym na Windowsie. Według wstępnych eksperymentów dostrojenie synchronizacji zmniejsza zużycie procesora nawet o 24 proc.

Microsoft, jako członek Chromium, zdecydował się pomóc w eksperymencie. Firma proponuje, by pod Windowsem korzystać z mechanizmu MediaFoundation, który na zgodnych układach graficznych synchronizuje częstotliwość odświeżania z klatkażem klipu wideo.

Na razie nie wiadomo, czy i kiedy to ustawienie trafi do produkcyjnej wersji Chrome’a.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst