Foto / Artykuł

A gdyby tak przyczepić oświetlenie do drona i malować światłem na nocnym niebie? Efekty zachwycają

Zdjęcia nocne mogą być świetnym fotograficznym wyzwaniem, szczególnie jeśli skusimy się na malowanie światłem. A co gdyby przenieść tę technikę na niebo? Przy wykorzystaniu drona malowanie światłem można wznieść na znacznie wyższy poziom.

Zastosowań dronów w fotografii jest wiele, ale niewielu myśli o tym, by fotografować… same drony. A konkretnie, światła przyczepione do ich obudowy.

Malowanie po niebie światłami drona nie musi być skomplikowane.

Mamy już kilka bardzo ciekawych przykładów takich niecodziennych technik fotografowania z zastosowaniem dronów. Największe wrażenie robi zaprogramowany taniec dronów, który jest świetną alternatywą dla pokazów fajerwerków podczas różnych imprez masowych. Całe chmary dronów układają się na niebie w kształty i napisy. Te wielkie struktury mogą się też poruszać.

Na taki rodzaj fotografii niestety nie mamy wpływu, no chyba, że ktoś dysponuje flotą kilkuset, lub wręcz kilku tysięcy dronów. Pozostali muszą polować na podobne pokazy i starać się zrobić im ciekawe zdjęcie.

Innym doskonałym pomysłem na użycie pojedynczego drona jest oświetlanie obiektów wprost z nieba. Taki rodzaj fotografii można wykonać od początku do końca przy użyciu domowego sprzętu. Pionierem tej techniki jest Alexander Seeley, którego zdjęcia robią ogromne wrażenie.

Fot. Alexander Seeley

Taki efekt można uzyskać w dość prosty sposób. Wystarczy umieścić mocne źródło światła na dronie i ustawić automatyczny tryb lotu po okręgu wokół wybranego obiektu. Dron będzie kreślił na niebie idealne okręgi, a jednocześnie dostosowywał swoją pozycję w taki sposób, by być zawsze skierowanym przodem do obiektu. Do fotografa należy tylko (albo aż!) wybranie kadru i włączenie w aparacie długiej ekspozycji.

Trzecia technika nocnej fotografii dronem jest szczególnie ciekawa.

Jeżeli marzy ci się tworzenie podniebnych kształtów, ale masz tylko jednego drona, możesz zasymulować podobny efekt na zdjęciu za sprawą długiej ekspozycji. Sztuczka polega na tym, by zaprogramować ruch jednego drona po niebie w taki sposób, by pojedyncze urządzenie nakreśliło cały kształt figury.

Dla obserwatora będzie to tylko zwykły, dość chaotyczny przelot świecącego drona po niebie, natomiast długa ekspozycja zdjęcia przedstawi całą ścieżkę lotu układającą się w zaprogramowany wzór.

Fot. Russell Kimas

Takim rodzajem fotografii pochwalił się niedawno Russell Klimas. Autor lata dronem DJI, do którego przymocowuje światełko Lume Cube stworzone z myślą o kamerach GoPro. Niewielki rozmiar i duża moc z powodzeniem sprawdzają się również na dronie.

Po znalezieniu dużej otwartej przestrzeni, nad którą można legalnie latać, autor wybiera kształt i obrysowuje go punkt po punkcie w aplikacji Litchi. Aplikacja umożliwia stworzenie bardzo precyzyjnej ścieżki lotu, od punktu, do punktu. Możemy zaprogramować lot po obwodzie dowolnej figury.

Autonomiczny lot po wskazanych wcześniej punktach jest najprostszym elementem tej układanki. Większym wyzwaniem jest sfotografowanie drona na niebie. W przypadku skomplikowanych figur całość może zająć nawet kilka godzin i wymaga wymiany akumulatorów w dronie. W nocnej scenerii autor korzysta z następujących nastaw: ISO 100 (dla najlepszej jakości obrazu), przysłona f/10 (by uzyskać jak największą ostrość), czas naświetlania w zależności od warunków, na ogół z zakresu 14 – 200 s. Po połączeniu zdjęć otrzymujemy finalną fotografię z obrysem obiektu.

Russell Klimas nie poprzestał jednak na statycznych obrazach, ponieważ robi też animacje.

Każda klatka animacji jest osobnym zdjęciem złożonych z dziesiątek (lub setek) pojedynczych fotografii. Robienie zdjęć potrzebnych do złożenia animacji pędzącego konia zajęło autorowi 11 godzin.

Jak widać, drony mogą przydać się do naprawdę nietypowych fotograficznych projektów. Pamiętajcie tylko, że dodając światło (nawet tak niewielkie jak Lume Cube), zaburzacie rozkład masy drona przewidziany przez producenta. O ile nie latasz dużą platformą o potężnym udźwigu, może to być problemem dla drona. Trzeba liczyć się z tym, że małe konsumenckie drony będą inaczej reagować na podmuchy wiatru, a więc podobne projekty koniecznie trzeba realizować poza terenem zabudowanym, z dala od ludzi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst