Sprzęt  / News

Polski rynek zaleją tanie smartfony i laptopy. Uważaj, to skutek wielkiej kradzieży elektroniki

737 interakcji
dołącz do dyskusji

Miejcie się na baczności. Lada moment do obrotu może trafić elektronika użytkowa pochodząca z kradzieży. Łupem przestępców padł ogromny magazyn ELKO Group.

Jeśli coś wydaje się zbyt dobre, by było prawdziwe, to zwykle właśnie takie jest. Ta maksyma sprawdza się w każdym aspekcie życia i nie omija rynku elektroniki użytkowej. Przekonali się o tym w ostatnich miesiącach m.in. klienci takich sklepów jak BestCena i Dragonist. To prawda, że swoje zaoszczędzili, ale potem się okazało, że tak naprawdę to nie kupowali, a jedynie wynajmowali telefony komórkowe i inne urządzenia.

Konsumenci muszą też uważać na inne zagrożenia. Choćby towary pochodzące z kradzieży. Nie dość, że ludzie kupujący taki sprzęt nie będą mieli co liczyć na wsparcie posprzedażowe, to jeszcze policja może im odebrać sprzęt, gdy wszystko wyjdzie na jaw — nie mówiąc już o tym, że takie osoby mogą zostać potem oskarżone o paserstwo. Teraz zaś takiej elektroniki może pokazać się zaś w tych mniej oficjalnych kanałach sprzedaży całkiem sporo.

ELKO Group poinformował o kradzieży dużej ilości sprzętu IT.

W zeszły weekend przestępcy obrobili magazyn firmy ELKO. Obiekt był zlokalizowany w parku biznesowym Lidostas Parks w Rydze na Łotwie. Sprawcy, którzy się tego czynu dopuścili, mieli uzyskać do niego dostęp z sąsiadującego z nim magazynu, co pozwoliło im wynieść sprzęt o znacznej wartości.

Wśród skradzionych przedmiotów znalazły się telefony komórkowe, laptopy, procesory, karty wideo i pamięci. ELKO Group, które współpracuje z 10 tys. detalistów, nie podaje co prawda, o sprzęcie jakich marek konkretnie jest tu mowa, ale firma na swojej stronie podaje, że ma w ofercie 40 tys. produktów pochodzących od 400 producentów.

Wśród partnerów w segmencie desktopowym ELKO Group wymienia takie firmy jak Adata, AMD, AOC, Asus, Crucial, Gigabyte, Intel, Kingston, LG, Modecom, MSI, Nvidia, Samsung, SanDisk, WD i Zotac. W przypadku smartfonów mowa jest zaś nie tylko o tzw. b-brandach, ale też o Apple’u, Huaweiu, Motoroli i Xiaomi.

Kradzione urządzenia od tych firm mogą wkrótce trafić do obiegu.

W pierwszej kolejności może się wydawać, że skoro mowa o Łotwie, to w takim razie ta sprawa nas nie powinna dotyczyć, ale ELKO przekonuje, że jest inaczej. Grupa dystrybuuje produkty i usługi IT w Europie i Azji Środkowej, a skradziony z jej magazynu sprzęt może trafić do sprzedaży w krajach bałtyckich i w Europie Wschodniej.

Grupa ELKO była ubezpieczona od kradzieży i dzięki temu nie powinna ona wpłynąć w długoterminowym ujęciu na działalność przedsiębiorstwa. Mimo to firma oferuje nagrodę w wysokości do 200 tys. euro za wszelkie informacje, które mogą pomóc w znalezieniu „sprawców, wykonawców oraz ich sojuszników”.

ELKO chce ustalić sprawców kradzieży.

Firma prosi w swoim komunikacie przesłanym do mediów „o przekazywanie wszelkich informacji na temat tożsamości stron, które zleciły, popełniły i pomogły w popełnieniu tego przestępstwa”. Firma chce też poznać „także trasy transportu skradzionych towarów” i dotrzeć „do wszelkich ofert od nieautoryzowanych dystrybutorów”.

Co istotne, nagroda jest ważna nie tylko na Łotwie, ale również w innych krajach, w tym w Polsce, a wszelkie informacje na temat tego zajścia można przekazywać na adres reward@elkogroup.com. ELKO Group jest też gotowe podać numery seryjne skradzionych urządzeń podmiotom, które podejrzewają, iż mogą mieć do czynienia z kradzionym sprzętem.

Grupa ELKO jest jednym z największych w regionie dystrybutorów produktów i rozwiązań z zakresu IT oraz elektroniki użytkowej, reprezentującym 400 producentów IT. Firma oferuje szeroką gamę produktów i usług dla ponad 10 000 detalistów, lokalnych producentów komputerów, integratorów systemów i przedsiębiorstw z różnych sektorów w ponad 30 krajach w Europie i Azji Środkowej.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst