Kosmos  / News

NASA stworzyła zasady korzystania z przestrzeni kosmicznej, których nikt nie będzie przestrzegał

NASA wciąż upiera się, że uda jej się wysłać ludzi na Księżyc w 2024 r. Wiemy jednak doskonale, że w tak krótki czasie nic takiego się nie stanie. W 2028 r. może jednak się udać. Optymistycznie patrząc w przyszłość, agencja opublikowała zasady jakimi powinni się kierować ludzie w przestrzeni kosmicznej.

Od czasów księżycowych misji Apollo sytuacja jednak znacząco się zmieniła. Zamiast dwóch potęg mamy teraz wiele różnych agencji kosmicznych oraz bardzo silną reprezentację sektora prywatnego. W ciągu najbliższych kilku dekad otoczenie Ziemi może się zatłoczyć.

Z tego też powodu NASA stworzyła właśnie zestaw umów - które łącznie nazwała Artemis Accords - których podpisanie zaproponuje innym agencjom kosmicznym oraz firmom prywatnym z sektora kosmicznego. Umowy regulują zasady, którymi mieliby kierować się przyszli astronauci.

Zważając na to, że liczne kraje i gracze z sektora prywatnego realizują misje i operacje w przestrzeni cis-lunarnej (cała przestrzeń między Ziemią a orbitą Księżyca - przyp. red.), istotne jest ustanowienie wspólnych zbiorów zasad, które będą regulowały cywilną eksplorację i użytkowanie przestrzeni kosmicznej - tłumaczą autorzy.

Zaproponowane przez NASA zasady zawierają wiele zapisów, których wszyscy się spodziewali po agencji - wezwanie do utrzymywania pokoju, transparentności itd. Niemniej jednak jest też kilka interesujących zapisów.

Otwarty dostęp do danych naukowych

Dla przykładu NASA wzywa wszystkich międzynarodowych partnerów do dzielenia się publicznie uzyskanymi w przestrzeni danymi naukowymi czy też do rejestrowania wszystkich obiektów wysyłanych w przestrzeń kosmiczną.

Bez prawidłowego rejestru, koordynacja działań w celu uniknięcia szkodliwych interferencji, będzie po prostu niemożliwa - można przeczytać w zapiskach.

Obecnie około 87 procent satelitów, sond, lądowników i innych obiektów wyniesionych w przestrzeń kosmiczną zostało zarejestrowanych w rejestrze takich obiektów prowadzonym przez ONZ.

Otwarty dostęp do danych naukowych oraz rejestr wynoszonych obiektów pozwolą potężnej społeczności amatorów astronomii obserwować wszystkie poczynania w otoczeniu Ziemi. To właśnie amatorzy astronomii często dostrzegają w przestrzeni działania czy obiekty, których nie dostrzegły agencje kosmiczne.

Ochrona miejsc o historycznym znaczeniu

Opracowane przez NASA zasady wzywają także międzynarodowych partnerów do ochrony obecnych miejsc i artefaktów o wartości historycznych, takich jak chociażby miejsca lądowania poprzednich załogowych i bezzałogowych misji kosmicznych. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe jakby mogło się wydawać, wszak na Księżycu ludzkość pozostawiła już ponad 190 ton złomu.

W ramach dokumentu uwzględniono także zapisy dotyczące surowców kosmicznych czy informacje o śmieciach kosmicznych i deorbitacji satelitów, aczkolwiek są one niemal identyczne do już obowiązujących od 1967 r.

Artemis Accords można w całości przeczytać tutaj.

Kto tego będzie pilnował?

Nikt. Wszelkie dotychczas podejmowane próby tworzenia międzynarodowego prawa kosmicznego kończyły się na pełnej dowolności i symboliczności. Tak samo też będzie Artemis Accords. Choć, co do zasady wszystkie kraje zgadzają się co do pokojowego korzystania z przestrzeni kosmicznej, to w rzeczywistości nikt nie będzie miał kontroli nad tym czy inne kraje też przestrzegają konkretnych zapisów.

Można wręcz stwierdzić, że NASA stworzyła zasady, o których respektowanie może jedynie apelować do innych użytkowników przestrzeni kosmicznej. Niemniej jednak nikt nie będzie tworzył kosmicznej policji, która będzie kontrolowała przestrzeganie zapisów dokumentu.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst