Sprzęt  / Recenzja

Magic Keyboard zmienia iPada Pro 11 w - tfu tfu - hybrydowy PC

274 interakcji
dołącz do dyskusji

Mam bardzo mieszane odczucia związane z klawiaturą Magic Keyboard dla mojego iPada Pro 11”, która dziś bladym świtem zawitała do moich drzwi.

Z jednej strony klawiatura, w połączeniu z gładzikiem i systemem iPadOS 13.4, absolutnie zmieniają status tabletu, który realnie - powtarzam: realnie - staje się zaawansowanym narzędziem do pracy, i to narzędziem bardzo nowoczesnym, z funkcjami niedostępnymi w klasycznych komputerach (głównie tych od Apple’a).

Z drugiej strony jednak Magic Keyboard, ta w wersji na mniejszego iPada Pro, ma kilka bardzo poważnych niedociągnięć, w tym na upartego (ok, lub w przypadku nie-fanów Apple’a) jedno dyskwalifikujące.

Zacznijmy jednak od rzeczy najbardziej zaskakujących.

Ten tabletowy osprzęt jest bardzo ciężki. Z tego, co widzę, wszyscy recenzenci zwracają na to uwagę. Ja wprawdzie mam mniejszą wersję tej klawiatury przeznaczoną dla jedenastocalowego iPada Pro, ale i tak waga, szczególnie w połączeniu z samym iPadem, jest okazała. iPad Pro 11 z Magic Keyboard waży więcej od dwunastocalowego Macbooka oraz tylko ok. 300 gramów mniej od 13-calowego MacBooka Air.

To istotna sprawa. Wraz z klawiaturą iPad przestaje być urządzeniem lekkim, który do przenoszenia jest znacznie lżejszy od komputerów przenośnych Apple.

Ma to także istotne znaczenie przy korzystaniu z iPada z Magic Keyboard na kolanach. Ta waga ma tu znaczenie praktyczne - jest dzięki temu stabilniej i można odnieść wrażenie, że jest bezpieczniej (iPad nie przechyla się na boki), że nie spadnie z kolan. Nie ma się też wrażenia, że przy nacisku na klawisze zapadają się one pod siebie.

Druga rzecz to zawias i magnesy. Zawias jest niezwykle solidny, wręcz zaskakująco masywny - to on dodaje tej klawiaturze masy, utrzymuje się też na nim całość połączonych ze sobą urządzeń. Magnesy z kolei są niezwykle silne. To powoduje, że obsługiwanie iPada Pro z Magic Keyboard wymaga… siły. Zapomnij o otwieraniu tego sprzętu jedną ręką. Także do korygowania ustawień ekranu względem samej klawiatury wymagane jest użycie całkiem sporej siły. Tu także należy wykonywać to dwoma rękami.

Największa wada

A jak już jestem przy ustawieniu ekranu iPada względem klawiatury, to Magic Keyboard pozwala w zasadzie tylko na jedną pozycję - tę, w której po otworzeniu iPada Pro z klawiaturą przesuwamy do góry ekran, po czym przechylamy go w płaszczyźnie tak, że część tylnej okładki się od niego odrywa i ekran w dolnej części niejako „wisi” nad klawiaturą.

Co bardzo ważne - mimo że da się ruszać ekranem, to nie ma sensu regulować jego kąta nachylenia, który wynosi maksymalnie 130 stopni. Pozycja 130 stopni jest w mojej ocenie jedyną nadającą się do pracy, a i tak wolałbym, żeby dało się jeszcze bardziej wygiąć ekran względem klawiatury. Tym bardziej, że… - i tu dochodzimy do największego zarzutu względem Magic Keyboard w wersji dla 11-calowego ekranu - korzystając z dwóch górnych rzędów klawiszy, uderza się palcami non-stop o dolną krawędź ekranu iPada.

Jest to i zaskakujące, i bardzo uciążliwe. Jeśli przez lata wyćwiczyłeś u siebie umiejętność szybkiego pisania na klawiaturze, a - umówmy się, klawiatury od Apple’a to umożliwiają - to wiesz, że jakakolwiek zmiana w układzie dłoni i palców na klawiaturze burzy pamięć mięśniową i zaczynają się problemy. Zrozumiem, jeśli dla kogoś będzie to dyskwalifikująca wada. Ja po prostu będę musiał nauczyć się nowego, niższego ułożenia rąk względem klawiatury.

Jakość klawiszy - doskonała.

Tym bardziej, że… jakość klawiszy - ich rozkład, skok, dźwięk kliku, szybkość reakcji - stoi tu na najwyższym apple’owym poziomie.

Wprawdzie klawisze mają nieco inny wygląd niż w klawiaturach komputerowych od Apple’a - mają bardziej zaokrąglone rogi - ale zupełnie nie ma to wpływu na jakość pisania.

Pisze się na niej niezwykle wygodnie i szybko (poza błędami wynikającymi z uderzaniem palcami o dolną krawędź iPada). Nie ma mowy o gorszym feelingu niż w przypadku klawiatury Magic Keyboard, z której na co dzień korzystam, pracując na Maku, nie mówiąc już o klawiaturze w moim MacBooku Air z 2018 r., który wyposażony jest w niesławny i niezwykle krytykowany niskoprofilowy system klawiszy. Mimo iż to klawiatura przenośna, zewnętrzna i łącząca się magnetycznie z urządzenie, to nie ma tu mowy o żadnym kompromisie związanym z jakością wykonania, czy po prostu jakością pisania.

Warto też zdać sobie sprawę z tego, że na Magic Keyboard dla iPada Pro nie znajdziemy rzędu z klawiszami funkcyjnymi. Nie ma tych doskonale znanych z innych makowych klawiatur - zarządzania jasnością podświetlenia, głośnością urządzenia, czy jasnością ekranu. Moim zdaniem nie są one tam potrzebne, bo iPad ogarnia to znakomicie w fabryczny sposób, ale rozumiem, że niektórzy mogą czuć się lekko zawiedzeni.

Podświetlenie klawiatury - znakomite.

Doskonale działa sposób podświetlania klawiatury. Wprawdzie nie ma możliwości zarządzania tym bezpośrednio na klawiaturze, ale automatyzacja działa znakomicie. Klawisze podświetlają się bardziej w ciemnym lub super jasnym otoczeniu, przyciemniają w innym. Przy bezczynności podświetlenie szybko się wyłącza. Oczywiście natężenie podświetlenia można zmienić w ustawieniach iPada, choć ja zalecam pozostawienie fabrycznych - działa to znakomicie.

Gładzik to game-changer całego iPada.

Dochodzimy do sedna - kluczową sprawą w przypadku tej klawiatury jest gładzik, który pozwala sterować iPadem Pro. To prawdziwy game-changer, który realnie zmienia status urządzenia, jakim jest iPad.

O tym jednak za moment, najpierw chwila o samym gładziku. Mógłby być nieco większy, bo przyzwyczajony jestem do pracy z gigantycznym Magic Trackpadem, którego używam naprzemiennie z Magic Mouse w pracy na iMaku.

Poza tym jest bajecznie. Szybkość śledzenia kursora zwiększyłem do 90 proc., zostawiłem przewijanie naturalne i klikanie stuknięciem, włączyłem dodatkowe kliknięcie dwoma palcami. Do tego dochodzi obsługa standardowych gestów gładzików Apple’a oraz dodatkowe gesty związane z obsługą iPada, których trzeba się nauczyć. Najwięcej trudności sprawia mi włączenie funkcji Slide Over (od 0:42 w poniższym instruktażowym wideo Apple).

Poza tym idzie mi doskonale. Funkcje wysuwania docka, włączanie opcji wyboru aktywnych aplikacji, prawo-kliku, skróty do home czy Status Bar - to są niezwykle przydatne gesty, które pozwalają korzystać z iPada jak z komputera, a nawet lepiej, bo szybciej i wydajniej.

Ba, dodajmy do tego nowe podejście Apple do kursora - po najeździe na ikony aplikacji lub aktywne pola, kropka (zamiast strzałki) przejmuje nad nimi kontrolę, pozwalając na korzystanie z dodatkowych opcji - i mamy do czynienia z zupełnie nowym rodzajem interakcji z urządzeniem komputerowym!

Cztery elementy

iPad, jako dotykowe urządzenie komputerowe. Jakościowa klawiatura z podświetlaniem. Trackpad, który przynosi obsługę tabletu a la komputer, plus wnosi ją na wyższy poziom computingu. Obsługa kursora w iPadOS 13.4. Te cztery elementy zmieniają charakter tego, czym jest iPad (w moim przypadku iPad Pro).

Stał się on teraz nie tylko urządzeniem do miłej konsumpcji mediów, lecz także do pracy. I to szybkiej, efektywnej pracy, którą znamy z MacBooków i iMaków, a nawet czymś więcej, bo mamy tu przecież połączenie ekranu dotykowego z tradycyjną obsługą klawiaturowo-gładzikową (z nowymi elementami), a także mobilny system operacyjny przystosowany do obsługi nowych wyzwań. Teraz Apple rzeczywiście może korzystać ze swojego marketingowego sloganu iPad - your next computer bez powodowania uśmieszku wyrażającego politowanie.

W moim rozumieniu iPad Pro z Magic Keyboard spokojnie może zastąpić na wyjazdach wysłużonego MacBooka Air. Oczywiście nie wszystko jeszcze działa super, nie wszystkie aplikacje w pełni zgodnie pracują z gładzikiem (np. w Feedly nie ma przewijania do następnego tekstu w feedzie), ale to pewnie krótkotrwałe błędy tzw. niemowlęcej natury.

I tak, zgadzam się (Maćku Gajewski i inni wyznawcy microsoftowej filozofii świata) - iPad stał się teraz takim współczesnym hybrydowym PC (tfu tfu). Tyle że jak to w przypadku Apple, realizacja i wdrożenie tego pomysłu stoi na absolutnie zupełnie innym poziomie niż u konkurentów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst