Kosmos  / News

Astronomowie odkryli pierwszą planetę spoza dysku naszej Galaktyki

734 interakcji
dołącz do dyskusji

Od momentu odkrycia pierwszej planety pozasłonecznej, naukowcom udało się odkryć w Drodze Mlecznej ponad 4000 kolejnych. Jak dotąd wszystkie te planety miały jedną cechę wspólną: wszystkie znajdowały się w stosunkowo cienkim dysku tworzącym płaszczyznę galaktyki. Tak było aż do teraz.

Niecałe dwa lata po rozpoczęciu poszukiwań planet pozasłonecznych, kosmiczny teleskop TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite) odkrył planetę krążącą wokół gwiazdy wylatującej całe 5870 lat świetlnych nad płaszczyznę galaktyki.

Mapa nieba wykonana przez satelitę Gaia. Źródło: ESA/Gaia/DPAC

Nie jest to jednak typowa planeta. Mimo rozmiarów zbliżonych do rozmiarów Ziemi - co oznacza, że prawdopodobnie jest to planeta skalista - jest ona niezwykle gęsta. Jej masa jest 8,7 razy większa od masy Ziemi.

Międzynarodowy zespół astronomów oznaczył nowo odkrytą planetę LHS 1815b (krąży ona wokół gwiazdy LHS 1815) i opisał ją w artykule naukowym zaakceptowanym do publikacji w periodyku naukowym The Astronomical Journal.

Droga Mleczna to cienki dysk, zanurzony w grubym dysku, zanurzonym w sferycznym halo galaktycznym.

Droga Mleczna to galaktyka spiralna z poprzeczką, co oznacza, że kształtem przypomina ona płaski dysk, z nawiniętymi wokół centrum ramionami spiralnymi. Gdybyśmy spojrzeli na naszą galaktykę nie od góry, ale od strony krawędzi, to zobaczylibyśmy bardzo cienki dysk, z delikatnym zgrubieniem w samym centrum galaktyki, gdzie znajduje się supermasywna czarna dziura. Oczywiście cała galaktyka zanurzona jest w bardziej sferycznym halo, które jednak w dużej mierze pozbawione jest gwiazd. Jeżeli przyjrzymy się naszej galaktyce dokładniej, to zobaczymy, że cienki dysk o grubości kilkuset lat świetlnych otoczony jest grubszym dyskiem, w którym znajduje się znacznie mniej gwiazd, ale wciąż więcej niż w pozostałej części halo galaktycznego. Jest to tak zwany gruby dysk.

Budowa galaktyki. Źródło: Gaba p/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0

Gwiazdy tworzące gruby dysk niemal wszystkie mają ponad 10 mld lat, charakteryzują się niewielką zawartością metali i poruszają się szybciej wokół centrum galaktyki niż gwiazdy w cienkim dysku. Orbity gwiazd grubego dysku przeszywają płaszczyznę dysku cienkiego to wchodząc nad, to pod płaszczyznę galaktyki.

Naukowcy zakładali, że skoro gwiazdy dysku grubego mają mniej metali, to formowanie się planet w ich otoczeniu może być utrudnione, a zważając na to, że nie znaliśmy żadnej planety krążącej wokół gwiazdy dysku grubego, nie można było w żaden sposób tego sprawdzić.

Nowo odkryta planeta przecina właśnie płaszczyznę galaktyki

Gdy astronomowie dostrzegli ślady planety LHS 1815b w danych z teleskopu TESS, znajdowała się ona 97 lat świetlnych od Ziemi, ale i tak przykuła uwagę astronomów, ponieważ planety skaliste są dla nich szczególnie interesujące jako miejsca, na których potencjalnie mogłoby rozwinąć się życie.

Choć nowa planeta krąży wokół stosunkowo spokojnego czerwonego karła, to odległość między nimi jest tak mała, że i tak bombardowana jest ogromnymi ilościami intensywnego promieniowania podczas każdego trwającego 3,1843 dni okrążenia.

Dopiero gdy badacze przeanalizowali dane z satelity Gaia, który mierzy ruch gwiazd w przestrzeni, uświadomili sobie, że w rzeczywistości spoglądają na gwiazdę z grubego dysku, która właśnie przelatuje przez cienki dysk w pobliżu Słońca. Aktualnie gwiazda kieruje się nad płaszczyznę galaktyki, gdzie wzniesie się na na wysokości maks. 5870 lat świetlnych nad cienki dysk.

Fakt, że LHS 1815 przelatuje właśnie koło nas sprawia, że możemy się sporo dowiedzieć o tym jak szukać kolejnych takich planet. Być może w danych z TESS znajduje się więcej takich planet z dysku grubego. Jeżeli uda nam się je znaleźć, będziemy mogli się dużo dowiedzieć o ewolucji egzoplanet w różnych częściach galaktyki.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst