REKLAMA

Tak wygląda nowy kolorowy wyświetlacz e-ink. Na kolorowego Kindle'a bym jednak nie liczył

Minęły trzy lata od momentu, gdy po raz ostatni zobaczyliśmy kolorowy e-papier E Ink. Teraz firma pokazała nową wersję tej technologii. Wiemy, kiedy trafi na rynek.

Kindle Paperwhite 4 opinie
REKLAMA
REKLAMA

Kolorowy e-ink nie zdominował rynku. Jego ograniczona dostępność i horrendalnie wysoka cena skutecznie skłoniła producentów elektroniki do pozostania przy klasycznym, monochromatycznym papierze cyfrowym.

Teraz E Ink, największy na świecie wytwórca e-papieru, chce przekonać swoich kontrahentów do nowej technologii: kolorowego e-papieru, po którym można… pisać.

REKLAMA

Print-Color e-paper to ekran inny niż wszystkie.

Podczas japońskiej konferencji Wacom Connected Ink E ink pokazał nowy typ ekranu – Print-Color e-paper. Premiera odbyła się po cichu, za zamkniętymi drzwiami i skierowana była póki co wyłącznie do partnerów biznesowych. O jego istnieniu wiemy dzięki blogowi Good e-Reader, który otrzymał globalną wyłączność na krótką prezentację nowej technologii:

REKLAMA

Nowe e-papier działa zupełnie inaczej niż poprzednia generacja: Advanced Color ePaper. Cytując nasz artykuł z 2016 r.:

Nowy e-papier, nazwany Advanced Color ePaper (ACeP) wykorzystuje tę samą technologię, co zwykłe, monochromatyczne panele tego typu. Tyle tylko, że zamiast tylko czarnych i białych kapsułek pigmentowych, ma on kapsułki dla wszystkich ośmiu podstawowych kolorów. Tym sposobem na każdy piksel przypada osiem kapsułek, które będą podświetlane zależnie od zapotrzebowania na kolor.

REKLAMA

Dla kontrastu, nowy e-papier przypomina swym działaniem klasyczny ekran TFT. Według informacji na blogu Good e-Reader, nowy Print-Color e-paper potrafi wyprodukować odrębny kolor dla każdego piksela wyświetlanego na ekranie. Obejmuje to podstawowe kolory – czerwony, zielony, niebieski, czarny i biały – które można mieszać w odcienie, co ma poskutkować tysiącami możliwych kombinacji.

Kolejna różnica względem innych ekranów e-ink to pokrycie materiału, które zastosowano w prototypach nowego wyświetlacza. Cytując inżyniera E Ink: Ekran jest pokryty powłoką CFA (Color Filter Array), lecz w nowej technologii zamiast powłoki szklanej zastosowano powłokę bezpośrednio drukowaną na wyświetlaczu e-ink.

REKLAMA

Zastosowanie tego rozwiązania pozwala na odchudzenie urządzenia.

Jak to działa w praktyce? Jak można zobaczyć na załączonym powyżej wideo, różnica jest ogromna względem klasycznych wyświetlaczy e-papierowych. Wyższa jest przede wszystkim częstotliwość odświeżania, więc wrażenie płynności jest nieporównywalne ze standardowym e-papierem.

REKLAMA

Po nowym kolorowym e-papierze można też pisać (stąd zresztą premiera na konferencji Wacoma) i – jak podaje Good e-Reader – pierwszego zastosowania nowej technologii powinniśmy spodziewać się właśnie w tych urządzeniach, które wykorzystują rysik: np. tabletach Sony dla specjalistów czy tabletach Remarkable.

Pokazany w czasie konferencji ekran był zaledwie prototypem; bo finalnej wersji możemy spodziewać się bardziej nasyconych kolorów, a także dostępności w większej liczbie rozmiarów. Wstępnie nowy ekran będzie sprzedawany w wariancie o przekątnej 10,3”, czyli dedykowanym właśnie tabletom graficznym.

REKLAMA

Nowe wyświetlacze trafią do masowej produkcji w drugim kwartale 2020 r., zaś pod koniec przyszłego roku mają trafić do pierwszych nabywców. Zainteresowanie zgłosiło już kilka firm, ale E Ink nie zdradza, o kogo chodzi.

Kolorowy Kindle? Nic na to nie wskazuje.

Niestety trzeba sobie też otwarcie powiedzieć, że kolorowy e-papier najpewniej nie trafi do standardowych e-czytników (choć Good eReader nie wyklucza kolorowej wersji Onyx Booxa MAX).

REKLAMA

Technologia kolorowego e-papieru jest póki co stanowczo zbyt droga i zbyt energochłonna, by trafić do urządzeń, co do których konsumenci mają dwa podstawowe oczekiwania: mają być tanie i długo pracować bez ładowania.

Komu zatem potrzebny jest kolorowy e-papier? Niezmiennie pierwszym rynkiem zbytu jest rynek „digital signage”, czyli oznakowania cyfrowego. E-ink, który odświeża się tylko gdy zmienia się wyświetlana zawartość, to idealne rozwiązanie dla wszelkiej maści tablic informacyjnych czy etykiet cenowych.

REKLAMA

Od kilku lat trwają testy zastosowania e-papierowych tablic informacyjnych w komunikacji publicznej w Londynie czy Sydney. Kolorowy e-papier jest zaś testowany przez japońską sieć kolei.

Oczywiście potencjał kolorowego e-papieru jest jeszcze większy. Łatwo sobie wyobrazić 32 lub 40-calowe warianty chociażby w domach, gdzie mogłyby pełnić rolę… dekoracji.

REKLAMA

Wyobraźcie sobie: kupujecie e-papierową ramkę wraz z licencją na wyświetlanie obrazów danego artysty. E-papier nie emanuje światłem, jak LCD, lecz światło odbija, więc e-ink idealnie zastąpiłby klasyczne obrazy; sam z przyjemnością powiesiłbym coś takiego na ścianie.

Nie da się jednak ukryć, że technologia kolorowego e-papieru rozwija się strasznie wolno. Na tle ekranów ciekłokrystalicznych, które z roku na rok stają się coraz doskonalsze, ekrany e-ink rozwijają się w żółwim tempie, a ich progres jest de facto symboliczny. Ich zastosowanie nadal jest też ograniczone do produktów klasy przemysłowej; brakuje ich w przestrzeni konsumenckiej, chociażby w e-czytnikach, gdzie przecież nadawałyby się idealnie. Kolorowy Kindle z dostępem do Comixology? Nie znam fana komiksów, który by wzgardził takim sprzętem.

REKLAMA

O ile więc cieszy mnie powstanie nowej technologii e-papieru, o ogromnym potencjale, tak nie czuję dziś tego samego entuzjazmu, który czułem trzy lata temu, gdy E Ink po raz pierwszy pokazał swój kolorowy wyświetlacz.

Minęły trzy lata, a kolorowy e-papier w przestrzeni publicznej to wciąż odległe marzenie. I coś czuję, że nowa wersja, która dedykowana jest bardzo niszowym zastosowaniom, wcale tego nie zmieni.

REKLAMA

A dodając do tego fakt, iż rynek e-czytników kurczy się w zastraszającym tempie, jest realne ryzyko, że kolorowego Kindle’a nigdy nie zobaczymy.

Łukasz Kotkowski
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA