Biznes  / Artykuł

Patryk i Bartosz rzucili szkołę, aby tworzyć własną apkę. Wyceniana jest na 2 mln zł, a nie miała premiery

269 interakcji
dołącz do dyskusji

Dwóch 17-latków chce odmienić rynek mediów społecznościowych. Ich Shock ma pozwolić na łatwe poznawanie nowych ludzi z całego świata. Młodzi przedsiębiorcy pozyskali już wsparcie inwestorów, a z premierą aplikacji celują w trzeci kwartał.

Patryk Nawrocki i Bartosz Wawrzyniak już w gimnazjum zaczęli pasjonować się tworzeniem aplikacji. W 2015 r., kiedy Snapchat zaczynał być szczególnie popularny w Polsce, oni poznali go wylot i zdążyli się nim znudzić. Zaczęli tworzyć własne projekty.

Snapchat był iskrą, która zapaliła w nas chęć stworzenia czegoś nowego dla młodych ludzi. Zaczęliśmy notować wszystkie funkcje, które chcieliśmy mieć w takiej aplikacji i przygotowywać pierwsze projekty – mówi Patryk.

Rok później na rynku pojawiło się Vero. Popyt na nowe medium społecznościowe bez reklam potwierdził, że na rynku jest miejsce na kolejny portal.

Było tam dokładnie to samo, co w innych miejscach, więc użytkownicy szybko odpłynęli. My postanowiliśmy zrobić aplikację do poznawania nowych ludzi, bo zobaczyliśmy, że na Facebooku ludzie szybko zamykają się w wąskich grupach - opisuje Bartosz.

Zaczęli tworzyć pierwsze mockupy w Gimpie i testować funkcje publicznego dzielenia się treściami znikającymi po 24 godzinach.

[gallery columns="2" size="medium" link="file" ids="898111,898114"]

Tak powstał Shock, którego istotę Bartosz z Patrykiem tłumaczą następująco - pytają: „z czego skorzystasz, aby szybko i łatwo poznać ludzi oraz zintegrować się z rówieśnikami z twojej okolicy, którzy mają podobne zainteresowania?”.

Odpowiedzi szukam oczywiście w Facebooku. Wystarczy przecież dołączyć do jednej z wielu grup. „Prawda, ale jak poznasz i trafisz na osoby zbliżone do wiekiem, lokacją i zainteresowaniami? Założe się, że liczba członków grupy fanów piłki nożnej w wieku 14-17 lat z Warszawy i okolic będzie miała kilka osób” - słyszę w odpowiedzi.

Sęk w tym, że nigdy nie miałem potrzeby znajdowania miłośników futbolu. „I w tym klucz! Masz 25 lat i zapewne nie masz potrzeby poznawania i integrowania się z nieznajomymi, jednak u większości nastolatków, wygląda kompletnie inaczej” - argumentuje współtwórca aplikacji.

Bartosz i Patryk - twórcy Shocka.

Łączenie się z nieznajomymi to główna propozycja wartości Shocka.

Ale bez seksualnego podtekstu, jak w Tinderze.

Aplikacja wygląda jak skrzyżowanie Tindera z Instagramem. Po ustawieniu filtrów na interesujące nas osoby przeglądamy listę z profilami. Z ich poziomu możemy dowiedzieć się nieco szczegółów o podglądanych profilach i zacząć konwersację.

Jest i tablica do dzielenia się zdjęciami. Podobnie jak w Snapchacie znikają one po 24 godzinach od publikacji. Feed ze zdjęciami od znajomych można zaś filtrować ze względu na wiek, pochodzenie czy hobby.

W grupach na Facebooku przy tysiącach członków posty mogą osiągnąć maksymalnie kilkadziesiąt osób zasięgu. Chcemy zmienić ten układ – opisuje Patryk.

Dwójka startupowców przekonała do swojego pomysłu inwestorów.

Stworzenie aplikacji na iOS było możliwe dzięki wsparciu 11 aniołów biznesu. Pomysłodawcy Shocka nie chcą jednak zdradzać konkretnej kwoty wsparcia.

Inwestorzy poznali naszą wizję, rynek, w który celujemy i wsparli nas kwotą, która pozwoliła na wynajęcie software house’u do zbudowania aplikacji – wyjaśnia Patryk.

Aplikacja ma być gotowa w trzecim kwartale tego roku, ale Nawrocki i Wawrzyniak mają już za sobą testy, które oceniają szczególnie pozytywnie.

Rozesłaliśmy betę po znajomych, a oni przesłali ją jeszcze dalej i ani się obejrzeliśmy, a liczba użytkowników urosła do blisko 5 tys. Szczególnie aktywni byli Brytyjczycy, którym bardzo spodobała się nasza filozofia – wspomina Bartosz.

Obecnie trwają testy na mniejszej skali, które mają pomóc we wprowadzeniu ostatnich poprawek przed oficjalną premierą.

Młodzi przedsiębiorcy – milionerzy.

Polski duet nie jest jedynym przykładem nastolatków, którzy chcą podbić świat wielkiego biznesu. Jednym z najbardziej znanych jest Ben Pasternak, który w wieku 15 lat opuścił szkołę, aby skupić się tworzeniu medium społecznościowego skupionego na handlu - Flogg. W wieku 17 lat Pasternak stworzył kolejną aplikację - Monkey - która w losowy sposób łączyła osoby o podobnych zainteresowaniach w formie wideo-chatu.

Monkey odniosła ogromny sukces, stając się numerem 1 amerykańskiego App Store’a. Później została sprzedana chińskiemu konkurentowi. Nie wiadomo za ile, choć można się domyślać, że kwota sięgnęła dziesiątek milionów dolarów, ponieważ fundusze VC wsparły wcześniej Monkey kwotą 2 mln dol.

Bartosz i Patryk mają z Australijczykiem wiele wspólnego. Również zrezygnowali ze szkoły. Po gimnazjum woleli skupić się na tworzeniu własnej aplikacji.

Zobaczyliśmy, że nie odnosimy wielkiej korzyści z siedzenia na lekcjach – wyjaśnia Patryk.

Kiedy większość ich rówieśników zajmowała się kartkówką z biologii czy kreacją na studniówkę, oni zgłębiali wiedzę o internecie i aplikacjach.

Mieliśmy mnóstwo pomysłów, np. na nowego Groupona. Wypisywaliśmy funkcje, szkicowaliśmy rozwiązania i sprawdzaliśmy, czy są możliwe do wprowadzenia. I szliśmy dalej – wyjaśnia Patryk

Dziś polecają swoim rówieśnikom działanie i jak najszybsze konfrontowanie pomysłów z rzeczywistością.

Bez tego nie dowiemy się, czy było warto – opisuje Patryk - Większość osób z ogromnym majątkiem, zbudowało wszystko poprzez niewinny, początkowy bodziec w postaci rzucenia hasła, otwarcia małego lokalnego interesu, zrobienia kroku w jakimś celu, który na pozór wydawał się głupi. Najważniejsze jest próbowanie – dodaje Patryk.

Czy Shock będzie ich skokiem w kierunku wielkiego biznesu? Przekonamy się już za kilka miesięcy. Dzisiaj aplikacja Shock wyceniana jest na nieco ponad 2 mln zł, ale jak już wielokrotnie przekonaliśmy się deklaracje startupowców o wielomilionowych wycenach nie zawsze mają pokrycie w przydatności danej aplikacji.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst