Oprogramowanie  / Lokowanie produktu

Firmy IT dzielą się wiedzą. Dlaczego udostępniają oprogramowanie za darmo?

Kilka miesięcy temu minęło 20 lat od założenia Open Source Initiative, czyli organizacji, której celem było lansowanie idei oprogramowania Open Source. A więc takiego, które jest udostępniane razem z kodem źródłowym.

Jeszcze kilkanaście lat temu w wielu polskich domach można było znaleźć Wielką Encyklopedię PWN. Trzeba przyznać, że robiła wrażenie - 30 tomów i aż 140 tysięcy haseł. Niby brzmi to imponująco, ale tylko do momentu, gdy uświadomimy sobie, że w ciągu 10 ostatnich miesięcy na polskiej Wikipedii powstało 50 tys. haseł. Jedna trzecia wielotomowej encyklopedii! Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby twórca tej inicjatywy nie wyszedł z założenia, że wiedza powinna być rozprowadzana bez ograniczeń.

Chociaż powyższy przykład dotyczy szeroko pojmowanej wiedzy, to przypomina on ideę, która stoi za wolnym oprogramowaniem. Udostępnianie kodu źródłowego - i generalnie dzielenie się wiedzą - jest starsze niż wspomniane we wstępie Open Source Initiative, to nawet pod koniec lat 90. takiemu podejściu nie wróżono świetlanej przyszłości, wydawało się, że idea powszechnego dzielenia się rozwiązaniami, które powstają w pocie czoła i za niemałe pieniądze, jest niemożliwa.

Dzisiaj trudno wyobrazić sobie świat bez rozwiązań Open Source.

Amerykańska firma Black Duck przeprowadziła badania, które wskazywały, że około 90% organizacji używa otwartego oprogramowania. Open Source to coś więcej niż tylko darmowy dostęp do kodu źródłowego. To idea treści, które dostępne są dla wszystkich, a kolejni użytkownicy mogą pracować na nich, ulepszać je i podawać dalej. Na małą skalę można wyobrazić sobie niewielki projekt, który trwa przy zaangażowaniu fanów i pasjonatów, a potem rozrasta się, by swoim zasięgiem objąć cały świat. Przykładów nie trzeba daleko szukać, bo przecież Linus Torvalds – czyli ojciec Linuksa – przeszedł właśnie taką drogę.

otwarte oprogramowanie

Otwarte oprogramowanie to również edukacja.

Wielką zaletą rozwiązań Open Source jest możliwość korzystania z pracy innych, często bardziej doświadczonych programistów. A zatem to również idea nieograniczonego przepływu wiedzy i doświadczenia. Trudno wyobrazić sobie bardziej egalitarną wizję Internetu, niż taka, w której otwarte oprogramowanie jest czymś naturalnym. Zwłaszcza jeśli do takiej wizji Sieci włączają się wielcy gracze, którzy dysponują ogromną wiedzą i zasobami, a częścią swojej pracy dzielą się z całym światem. Trudno wskazać lepszy przykład niż Microsoft, który ustawił kurs na Open Source i już dzisiaj może pochwalić się, że ma ponad 4 tys. pracowników, którzy wnoszą coś do darmowego oprogramowania.

Oczywiście, aby móc wspierać takie działania, niezbędne są rozwiązania systemowe.

Wie o tym również firma Sabre, która wdraża nową politykę dotyczącą właśnie otwartego oprogramowania. Jej celem jest wspieranie innowacji, a więc rozwiązań, które później mogą żyć własnym życiem, być udoskonalane i dopracowywane. Zwłaszcza że w pobliżu dobrych rozwiązań szybko tworzą się społeczności kontrybutorów, które gotowe są wspierać je i rozwijać. Sabre nawiązało już współpracę z RedHat w ramach Early Access Program dla projektów Istio (Service Mesh), Strimzi (Kafka as a service), enMasse (ActiveMQ as a service).

Programiści Sabre do tej pory korzystali z biblioteki clang-format. Służy ona do formatowania kodu według ustalonego standardu.

Okazało się, że dla standardu formatowania, który został przyjęty w zespole, potrzebujemy szerszej funkcjonalności niż ta dostępna w bibliotece – tj. możliwości grupowania oraz sortowania include’ów jako jednego bloku. Nasi programiści stworzyli kod, który to umożliwia i używali go ale tylko wewnętrznie. Było to o tyle niewygodne, że kiedy podbijaliśmy się do nowej wersji clang-format, to za każdym razem musieliśmy również tę funkcjonalność dodawać do nowej wersji - mówi Krzysztof Jelonek z Sabre.

Rozwiązanie tego problemu udało się znaleźć właśnie dzięki nowej polityce firmy dotyczącej otwartego oprogramowania, która pozwala pracownikom na kontrybucję kodu do bibliotek Open Source. Podobnie rzecz miała się z firmą Hewlett Packard. Włodarze przedsiębiorstwa zdecydowali się wydać swój system Grommet jako Open Source i skorzystać z pomocy i feedbacku użytkowników na całym świecie, aby ulepszyć produkt. Przyznają, że sami nie byliby w stanie tego zrobić. Dopiero upublicznienie kodu pozwoliło im osiągnąć cel.

otwarte oprogramowanie

Udostępnienie oprogramowania na zewnątrz to sytuacja win-win.

Z jednej strony do powszechnego użytku trafiają rozwiązania opracowywane przez całe zespoły profesjonalistów. Z drugiej to ułatwienie pracy wewnątrz firmy. Okazało się jednak, że ten proces ma również skutki uboczne - i to całkiem pozytywne.

Rozwijając otwarte oprogramowanie kod źródłowy jest widoczny „na cały świat”, a autorzy czują większą odpowiedzialność i motywację za jakość dostarczanego oprogramowania, dokumentację i użyteczność. Zespół uczestniczący w projekcie pilotażowym zwiększył pokrycie kodu testami o 70%, poddał gruntowemu refactoringowi te części kodu, które uznał za „mniej udane”, oraz dodał dokumentacją techniczną i użytkownika - mówi nam Łukasz Żmudziński z Sabre.

Rozwój otwartego oprogramowania wynika często z pasji i tego, że ktoś jest gotów dzielić się swoim hobby. Dlatego w czasie rozmów rekrutacyjnych coraz częściej pojawiają się pytania o domowe projekty czy kontrybucje do Open Source. Sabre idzie nawet dalej. Po otwarciu pilotażowych projektów na platformie GitHub i zainteresowaniu ze strony zewnętrznych kontrybutorów, firma zdecydowała się zaproponować współpracę kilku z nich.

Z tej perspektywy idea otwartego oprogramowania wydaje się być w rozkwicie. Liderzy rynku technologicznego decydują się udostępnić efekt swojej pracy. Czasem są to projekty naprawdę duże. Na przykład Netflix zdecydował się udostępnić kod źródłowy platformy Spinnaker, której używa do szybkiego aktualizowania swojej wielkiej infrastruktury. To właśnie dzięki otwartości na Open Source mogą powstawać niezależne projekty - przykłady użycia API Sabre można zobaczyć na dedykowanym temu profilu – ale też duże firmy poprawiają jakość swoich własnych projektów, wspierając pasję i zaangażowanie.

Partnerem tekstu jest Sabre

Tagi: sabre
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst