Media  / Felieton

Znajomi myślą, że moja praca polega na oglądaniu seriali. Mają rację, ale nie do końca

128 interakcji
dołącz do dyskusji

- Co robisz? - zadzwonił do mnie kumpel bez wyraźnego powodu, chcąc chyba po prostu usłyszeć, że jak zwykle nie mam czasu. - Serial muszę obejrzeć, mam dwa w kolejce, a ten pierwszy to straszne nudy - żalę się, ale od początku wiem, że daję mu broń do ręki. - Ach, no tak, zapomniałem, że masz taką CIĘŻKĄ pracę: leżeć na kanapie i oglądać Netfliksa…

Zapraszamy na naszą specjalną podstronę z okazji 10-lecia Spider’s Web. Zapraszamy również do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania jest iPhone X.

Mam farta, bo lubię to, co robię. I rzeczywiście, część mojej pracy polega na oglądaniu seriali, filmów, czytaniu książek. Czasem na słuchaniu muzyki, ale też śledzeniu programów telewizyjnych i byciu na bieżąco z tym, czy Karolak i Chajzerowie już odpadli z „Ameryka Express”, czy jeszcze nie i w sieci będzie więcej memów. Współczujecie mi w komentarzach. Niektórzy zastanawiają się, czy aby nie powinnam dostawać dodatku za „szkodliwe warunki pracy”.

Ale to nie szkodliwe warunki pracy, to po prostu bycie redaktor prowadzącą Spider’s Web Rozrywka.

Kiedy blisko 5 lat temu zaczęłam pracować dla Spider's Web, nie miałam pojęcia o istnieniu tego bloga z prostego powodu - swoje pierwsze kroki postawiłam w sPlay. Niedługo potem dowiedziałam się, że mój szef mieszka w sąsiednim mieście, a już kilka lat później patrzył na mnie z billboardów rozmieszczonych przy głównych ulicach Sosnowca. Niewiele wcześniej nazwałam go Tywinem Lannisterem, który żyje (sorry za spoiler) i wiem, że miałam rację. W końcu ten strateg przed laty zaproponował mi prowadzenie najpierw sPlay, a potem Spider's Web Rozrywka.

Serwis przejęłam po Jakubie Kralce, który jako ówczesny student prawa wybrał chodzenie na uczelnię i mówienie wszystkim wokół, że studiuje prawo, i Ewie Lalik, która stwierdziła, że widocznie będę się do tego bardziej nadawać, bo ta cała organizacja nie jest dla niej. I tak od początku 2014 roku wskoczyłam na stanowisko redaktor prowadzącej sPlay, serwisu, który miał zupełnie inny skład niż dzisiaj ma Spider’s Web Rozrywka. I był zacznie mniejszy, jeśli chodzi liczbę czytelników.

Wraz z 2017 rokiem podjęliśmy decyzję, że sPlay musi przejść rebranding i część rzeczy musimy zmienić. Cel był prosty: trzeba naprawić to, co nie do końca działa. Tak powstał serwis Spider’s Web Rozrywka.

W ciągu blisko dwóch lat wiele się zmieniło. Przede wszystkim ruszyliśmy z kopyta (kusiło, aby dodać „niczym Wiedźmin”) i odwiedza nas już ponad 1 mln unikalnych użytkowników miesięcznie. Dla porównania dodam, że rok temu tych użytkowników było ponad 500 tys., więc w ciągu roku urośliśmy dwukrotnie. I rośniemy dalej.

10-lecie spider's web
Udaję, że pracuję.

Jak to wszystko wpłynęło na moją pracę i życie?

Oglądam coraz więcej seriali, to oczywiste. Ale, drodzy znajomi, poza tym piszę furę tekstów, sprawdzam jeszcze więcej, przeglądam i czytam mnóstwo źródeł, i skanuję prawdopodobnie kilka tysięcy różnych nagłówków w ciągu tygodnia. Organizuję pracę redakcji, gdzie zaspokajam tę część mojej natury, która jest perfekcjonistką.

Ci, co mnie znają wiedzą, że jestem pełna sprzeczności - wybaczcie mi to określenie rodem z 2005 roku, tak potrzebne w tej chwili - na co dzień w realu bałaganię, ile wlezie. Szukam tematów, wymyślam je, zmieniam tytuły, planuję, szereguję. Ale czasem też wychodzę z piwnicy i jadę na plan serialu albo jakieś inne wydarzenie związane z rozrywką i popkulturą. Słowem, jeśli myśleliście, że to TYLKO oglądanie seriali, to rzeczywiście całokształt wyda wam się pewnie przereklamowany.

U mnie ten całokształt wywołuje uśmiech na twarzy i politowanie, gdy sobie przypomnę, jak to wyglądało na początku.

W 2014 roku sPlay publikował 5-6 tekstów dziennie. Dla porównania: teraz publikujemy ich trzy razy więcej każdego dnia, poza weekendami, kiedy rzeczywiście ramówka jest szczuplejsza. Ewa Lalik w 2014 roku zapytana o to, ile właściwie zajmuje jej czasu ta praca dziennie - dodam, że wtedy jeszcze pracowałam w innym miejscu i to miało być „dodatkowe zajęcie” - powiedziała: Och, wiesz, myślę, że łącznie może 3 godziny w ciągu dnia, bo co jakiś czas trzeba opublikować tekst. Powtórzę, dla porównania: teraz w pracy spędzam od 7 do 14 godzin dziennie. I nie, nie przesadzam. Seriale same się nie obejrzą.

To, co kiedyś było trochę zabawą, a trochę próbą sprawdzenia się, stało się pełnoprawną pracą.

I chociaż część moich znajomych wciąż nie rozumie, co tak naprawdę robię i z czego właściwie żyję, ja wiem, że nie muszą. Wystarczy, że wciąż działam i cały czas sprawia mi to frajdę.

Jeśli chcesz dokuczyć prowadzącej Spider's Web Rozrywka jakimś komentarzem, zajrzyj na stronę serwisu. Stąd dowiesz się też, co warto obejrzeć, posłuchać i o czym mówi się w sieci.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst