Operatorzy  / News

Orange zmienia zasady gry. Nie musisz już czekać do końca abonamentu, żeby kupić nowy telefon

Orange zmienia zasady gry. Telekom pozwala wszystkim klientom z abonamentem lub internetem mobilnym kupić telefon na raty. Na raty 0 proc.

Niektórzy z nas zmieniają telefony nieco częściej niż inni. Powodów jest tyle, ile osób. Jedni po prostu muszą mieć lepszy model niż sąsiad z biurka obok, starszy brat gadżeciarz czy pies sąsiadów. Inni po prostu zakochują się kompulsywnie raz do roku w jakimś nowym smartfonie, bo tak ładnie błyszczy, jest najszybszy na rynku, ma najnowszy numerek przy logo z jabłkiem. Jeszcze inni są nieszczęsnymi posiadaczami dwóch lewych rąk; dla nich takie zmiany są przykrą koniecznością, a nie miłym przywilejem.

Bez względu na to, czy rozpoznajecie się w którejś z tych grup, musicie przyznać, że czekanie na nowy telefon do momentu, w którym wygaśnie abonament, jest co najmniej upierdliwe.

Orange kończy z czekaniem na koniec abonamentu. Nowy telefon w ratach można od teraz kupić w dowolnym momencie.

Koniec z liczeniem dni do końca umowy. Orange wreszcie postanowiło coś z tym zrobić i skrócić męczarnie oczekiwania klientów. Jeśli klient zechce kupić telefon w dowolnym momencie trwania umowy z pomarańczowym telekomem, będzie mógł to zrobić w dowolnym momencie i nie straci przywileju korzystania z rat 0 proc.

Ponad 70 telefonów w systemie rat rozłożonych na 20 miesięcy.

Jak deklaruje operator, jego klienci, którzy mają podpisaną umowę na usługi mobilne, mogą wybierać z ponad 70 urządzeń. Płatność rozłożono na 20 rat. I tak za Samsunga Galaxy S9 trzeba będzie płacić 149 zł/mc, za Huawei P20 Lite już 64 zł/mc, a taki Xiaomi Redmi Note 5 to miesięczny wydatek 22,95 zł. Przy zakupie przez internet kurier dowiezie telefon za darmo.

Raty spłacane są na to samo konto, na które klient płaci obecnie. Orange chce w ten sposób ograniczyć formalności.

Doceniam to rozwiązanie i mam szczerą nadzieję, że inne telekomy je bezczelnie skopiują. Mam dość systemu czekania na koniec abonamentu, to nie XIX wiek. Oduczyliśmy się czekania.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst