Bankowość  / Artykuł

Dlaczego kurs bitcoina spada? Trzy najważniejsze powody

241 interakcji
dołącz do dyskusji

Cena bitcoina od kilku tygodni konsekwentnie spada. Jeszcze w grudniu 1 BTC kosztował blisko 20 tys. dol. W połowie stycznia cena spadła do 10 tys. dol. Teraz bitcoin kosztuje około 6 tys. dol. i wygląda na to, że spadki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Przyjrzyjmy się powodom.

Po tym jak w 2017 r. kryptowaluty przebiły się na dobre do mainstreamu, kursy poszybowały ostro w górę. Przypomnę tylko, że w styczniu ubiegłego roku 1 BTC kosztował dokładnie tysiąc dolarów. Po 12 miesiącach był warty 20 razy więcej.

Na takich wzrostach wiele osób zarobiło spore pieniądze. A sukces innych potrafi działać na wyobraźnię. Dlatego medialne doniesienia o kolejnych rekordowych cenach bitcoina sprawiły, że rynek kryptowalut bardzo szybko urósł. Pojawili się nowi inwestorzy, którzy dopompowali balonik.

Problemy pojawiły się już w grudniu. Po mikołajkach cena drastycznie spadła, ale po kilku dniach się podniosła i ponownie ustanowiła nowy rekord. Bitcoinowi nie udało się jednak przekroczyć psychologicznej granicy 20 tys. dol. Otarł się o nią i zaczął spadać w dół. Na dobrą sprawę spadek ten - z małymi przerwami - trwa do teraz.

Co jest powodem kolejnej fali spadków, która po niewielkim odbiciu znowu pociągnęła kurs kryptowalut w dół?

Powód #1: Zakaz kupowania kryptowalut

Dlaczego kurs bitcoina spada? Trzy najważniejsze powody

Brytyjski Lloyds Bank wprowadził zakaz kupowania kryptowalut za pośrednictwem swoich kart kredytowych wydawanych klientom. To pierwszy tego typu zakaz w Wielkiej Brytanii, ale nie pierwszy na świecie. Lloyds Bank poszedł śladem banków ze Stanów Zjednoczonych, które podobny zakaz wprowadziły w piątek.

Bitcoin i kryptowaluty w założeniu mogą być konkurencją albo nawet alternatywą dla obecnego systemu bankowego. Duże banki to wiedzą i obawiają się, że za sprawą blockchaina i technologii kryptograficznych staną się niepotrzebne. Wiedzą też, że najlepszą obroną jest atak, więc próbują podcinać bitcoinowi skrzydła i utrudniać ludziom zakup kryptowalut.

Mamy do czynienia wręcz z regularną wojną. Kryptowaluty i ich twórcy rysują wizję świata, w którym pieniądze są w rękach zwykłych ludzi, nie ma banków, a transakcje mogą być anonimowe i w pełni bezpieczne. Zaś banki i instytucje pokroju Komisji Nadzoru Finansowego straszą użytkowników kryptowalutami i przedstawiają je wyłącznie w negatywnym świetle.

Powód #2: Chiny wprowadzą zakaz

Dlaczego kurs bitcoina spada? Trzy najważniejsze powody

Azjatycki rynek kryptowalut jest bardzo duży i odgrywa znaczącą rolę w świecie kryptowalut. Zaś Chiny, dzięki taniemu prądowi, stały się wielką kopalnią kryptowalut. Nad tym rejonem jednak od dłuższego czasu krążą czarne chmury dla cyfrowego pieniądza.

Niestety - dla bitcoina - z Chin co rusz napływają głosy i zapowiedzi kolejnych blokad handlu lub kopania coinów. Zaledwie kilka dni temu informowaliśmy to tym, że może Państwo Środka może planować wprowadzenie całkowitego zakazu wydobywania coinów:

Kopalne kryptowaluty wydobywa się wykonując obliczenia. Obliczenia można wykonywać nawet za pomocą kartki i ołówka, ale ta metoda jest bardzo, bardzo, bardzo powolna i osoby ją stosujące nie mogą liczyć na sensowny zarobek. Dlatego do obliczeń wykorzystywane są koparki – specjalnie przygotowane urządzenia komputerowe, które wykorzystują moc obliczeniową procesorów i kart graficznych. Te potrzebują do działania prądu, a im tańszy prąd, tym wydobywanie walut jest bardziej opłacalne.

Chiny mają bardzo tani prąd, dlatego bardzo szybko stały się głównym miejscem, w którym powstały kopalnie bitcoina. Obecnie 65 proc. transakcji bitcoinowych jest potwierdzanych w chińskich kopalniach. Dlatego inwestorzy przestraszyli się informacji, że chiński rząd planuje zakazać kopania walut na terenie Chin.

Taka decyzja oznaczałaby, że olbrzymia część kopalni musiałaby zostać zamknięte – na stałe lub tymczasowo, na czas przeniesienia ich w inne rejony świata. Taka operacja jest jednak olbrzymim wyzwaniem logistycznym, ponieważ największe kopalnie to wielkie hale pełne regałów, które uginają się pod naporem pracującej elektroniki. Kopalnie to też odpowiednie źródła zasilania oraz konieczność umiejętnego odprowadzania ciepła. Dlatego nowe lokalizacje często są przygotowywane miesiącami.

Gdyby Chińczycy zaskoczyli nagle górników swoją decyzją, to dla bitcoina i innych kryptowalut byłby to czarny dzień. Właśnie tego boją się inwestorzy.

Według najnowszych doniesień Chiny planują również położyć kres wszelkim transakcjom kryptowalutowym - zarówno krajowym jak i zagranicznym. Decyzja ta ma być podyktowana obawami związanymi z bańkami i oszustwami.

Powód #3: Bańka pękła i nic tego nie zatrzyma

Od dłuższego czasu wykres kursu bitcoina przypomina pęknięcie klasycznej bańki. Dla bitcoina nie jest to novum - bańka bitcoinowa pękała już trzy razy i prawdopodobnie teraz pękła znowu.

Pęknięcie bańki bitcoinowej 2018: faza strachu - źródło wykresu: coinmarketcap.com
Pęknięcie bańki bitcoinowej 2018: faza strachu - źródło wykresu: coinmarketcap.com

Po pęknięciu u szczytu (na poziomie 20 tys. dol.) zaczęły się bardzo ostre spadki - to tzw. faza strachu, w której inwestorzy zaczęli wątpić w dalsze wzrosty i próbowali jak najszybciej sprzedać walutę, aby odnotować jak największe zyski.

Pęknięcie bańki bitcoinowej 2018: faza złudzeń - źródło wykresu: coinmarketcap.com
Pęknięcie bańki bitcoinowej 2018: faza złudzeń - źródło wykresu: coinmarketcap.com

Potem przyszła pora na fazę złudzeń - cena bitcoina zaczęła rosnąć. Inwestorzy się uspokoili, pojawiły się nadzieje na koniec spadków i szybki powrót do nowego ATH (all time high - rekordowa cena).

Pęknięcie bańki bitcoinowej 2018: faza wyniszczająca - źródło wykresu: coinmarketcap.com
Pęknięcie bańki bitcoinowej 2018: faza wyniszczająca - źródło wykresu: coinmarketcap.com

Nowe ATH jednak nie przyszło, a kurs bitcoina przeszedł do tzw. fazy wyniszczającej, w której inwestorzy zrozumieli, że pęknięcie bańki stało się faktem i szanse na odbicie w tej chwili są znikome.

Bańka bitcoinowa przechodziła tę drogę już trzy razy.

Wtedy cena spadała średnio o 80 proc. wartości ATH. Podczas aktualnej bańki ATH wynosi 20 tys. dol., czyli jest możliwy spadek ceny bitcoina do poziomu 4 tys. dol. - jeśli tylko ta bańka zachowa się podobnie do poprzednich.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst