Mamy 2017 rok, a Huawei twierdzi, że to megapiksele decydują o jakości zdjęć
Huawei wbija Samsungowi szpilkę swoją nową reklamą. Chiński producent chwali się, że jego aparaty mają… więcej megapikseli. Huawei, czas się obudzić i spojrzeć w kalendarz. Mamy 2017 rok.
Chwilę po wczorajszej premierze Galaxy Note’a 8 na profilu Huawei pojawił się tweet z przechwałkami, że smartfony tej firmy mają więcej megapikseli (w domyśle: niż Note 8). Nawiązanie do koreańskiego rywala jest jednoznaczne, tym bardziej, że Huawei odnosi się do sloganu reklamowego Note’a.
Wczoraj Przemek Pająk krytykował nieeleganckie szpilki, które Samsung starał się wbić ze sceny w Apple. Zachowanie Huawei jest jednak jeszcze gorsze. Takie reklamy podważają całe lata poświęcone na edukację klientów, że fotografia to nie tylko megapiksele. Szczególnie dziś, w 2017 roku.
To zagranie zupełnie niepotrzebne. Huawei nie musi iść w takie absurdy, bo przecież ich aparaty bronią się jakością.
Nie odbierzcie mojej krytyki jako uderzenia w Huawei. Smartfony tej firmy zrobiły dużo dobrego dla fotografii mobilnej. Cały pomysł z monochromatyczną matrycą dodatkowego aparatu uważam za jedno z najciekawszych rozwiązań, jakie pojawiły się na rynku.
Mieć w kieszeni monochrom od Leiki (nawet jeśli to tylko branding), to naprawdę miłe uczucie. Tym bardziej, że tryb czarno-biały jest po prostu świetny i pozwala maniakom fotografii wyciągnąć z aparatu dużo więcej.
Dla zwykłego konsumenta megapiksele mogły być ważne w okolicach 2005 roku, kiedy kompakt z matrycą 5 Mp dawał zauważalnie lepsze zdjęcia niż starszy model z 2 Mp.
Odkąd dobiliśmy do poziomu, gdzie nawet najtańsze aparaty mają 8, 12, czy 16 Mp, cyferki przestały być istotne. Niestety fotografia jest złożonym zagadnieniem i nie każdy rozumie zależności wprowadzane przez jasność obiektywu, czy wielkość piksela. To sprawia, że producenci i sprzedawcy idą po linii najmniejszego oporu i do dziś zdarzają się wojenki na megapiksele.
A tymczasem w praktyce najczęściej jest tak, że im mniej megapikseli, tym lepsza jakość obrazka. Samsung nieprzypadkowo ograniczył rozdzielczość z 16 do 12 Megapikseli.
Im większy piksel, tym więcej światła na niego pada, a to oznacza więcej informacji o obrazie. A przecież zdjęcia to obrazy malowane światłem.
Jak powiększyć powierzchnię piksela? Można to zrobić na dwa sposoby: zwiększając przekątną matrycy (zdecydowanie najlepsze rozwiązanie) lub… zmniejszając liczbę pikseli na niezbyt dużej matrycy. I właśnie to rozwiązanie wybrał Samsung, dzięki czemu aparaty Galaxy S7 i S8 są uznawane za jedne z absolutnie najlepszych na rynku mobilnym.
Mam nadzieję, że reklama Huawei to jednorazowy, niezbyt przemyślany „strzał” wypuszczony na profile społecznościowe. Jeśli jest to element większej kampanii, to niestety Huawei strzeli sobie w kolano.