Kosmos  / Artykuł

Teorie spiskowe: Nie było załogowego lądowania na Księżycu

197 interakcji
dołącz do dyskusji

Jest dziewiąty września 2002 roku. Słynny astronauta Buzz Aldrin przybywa do hotelu w Beverly Hills w Kalifornii, gdzie ma udzielić wywiadu dla japońskiego programu telewizyjnego. W każdym razie tak mu powiedziano przez telefon.

Do wywiadu prawdopodobnie nie doszło - być może był to jedynie pretekst, aby ściągnąć Aldrina do hotelu. Twórcą mistyfikacji był prawdopodobnie Bart Sibrel, który zaczepił Buzza, gdy opuszczał hotel.

- Przysięgnij na Biblię, że chodziłeś po Księżycu! - zażądał od Aldrina.

Astronauta odmówił. Jako prezbiterianin nie lubił przysięgania i wzywania boskiego imienia. Sibrel nie chciał się odczepić. W pewnym momencie panowie zaczęli się kłócić.

- Jesteś tchórzem, kłamcą i złodziejem! - krzyknął w końcu Sibrel, a Aldrin… przyłożył mu w szczękę.

Sibrel wszystko filmował w nadziei, że Aldrin przyzna się do konspiracji i sfałszowania lądowania na Księżycu. Próbował użyć taśmy jako dowodu, że astronauta go zaatakował - niestety dla niego wszyscy, łącznie z policją, uznali, że sam go sprowokował i obraził.

Kim jest człowiek z wielokrotnie przypominanego filmiku, na którym obrywa od jednego z pierwszych ludzi, którzy stąpali po powierzchni Księżyca?

Zawodowo to taksówkarz z Nashville, natomiast wszyscy znamy go z jego hobby: produkowanie filmów dokumentalnych dowodzących, że wszystkie lądowania misji Apollo pomiędzy 1969 a 1972 rokiem to fałszerstwa.

Jego najbardziej znanym dziełem jest popularny na YouTube film A Funny Thing Happened on the Way to the Moon. Każdy, kto wie choć trochę na temat fizyki i astronomii, musi krzywić się oglądając go. Przytaczane tam argumenty to mieszanina pareidolii, niewiedzy i zwykłej manipulacji. Mimo to film jest źródłem wielu koronnych argumentów w dyskusjach księżycowych niedowiarków.

Trzeba przyznać, że dziesiątki kolejnych spostrzeżeń, podawanych monotonnym głosem lektorki, powoduje przeładowanie informacją, i nie dziwię się, że może to być przekonujące. Dopiero osobne zastanowienie się nad każdym z argumentów ujawnia ich miałkość.

W pewnym momencie na przykład jest mowa, że każdy z pojazdów, które NASA wzięła na Księżyc, kosztował 60 mln dol., podczas gdy „mają one mniej części niż Jeep”. Jak można porównywać koszt wytworzenia egzemplarza pojazdu ziemskiego produkowanego masowo i pojazdu księżycowego, którego powstały trzy egzemplarze?

Bart Sibrel tego wszystkiego sam nie wymyślił. Niewiara w lądowanie misji Apollo na naturalnym satelicie Ziemi ma o wiele starsze korzenie.

Co robili zwolennicy teorii spiskowych, gdy nie było jeszcze „Uniwersytetu Jutjub”? Otóż pisali książki. Tak właśnie - w formie książki - po raz pierwszy poddano w zwątpienie osiągnięcia NASA w 1976 roku. Wydana wtedy (własnym nakładem autora) kilkudziesięciostronicowa broszurka We Never Went to the Moon: America’s Thirty Billion Dollar Swindle Billa Keysinga to do dziś główne źródło argumentów zwolenników teorii spiskowej. Autor pracował jako redaktor dokumentacji technicznej w Rocketdyne - firmie, która stworzyła rakietę Saturn V używaną w misjach Apollo. Jak twierdził, przez jego ręce przechodziły dokumenty, które wskazywały, że misje były mistyfikacją.

lądowanie na księżycu

W książce Keysinga znalazły się wszystkie główne, do dziś dyskutowane wątki spisku NASA. Są to między innymi:

  • NASA nie miała w 1969 roku możliwości technicznych, aby bezpiecznie wysłać załogowy statek na Księżyc.
  • Na zdjęciach z powierzchni Księżyca niewidoczne były gwiazdy.
  • Na fotografiach znajdowały się niewyjaśnione (dla Keysinga) anomalie i artefakty.
  • Pod lądownikiem Modułu Księżycowego LM nie był widoczny krater i spalona powierzchnia gruntu.

Po 1976 roku, mimo ciągłych poszukiwań i pełnego dostępu do wszystkich fotografii wykonanych w trakcie misji Apollo, zwolennicy konspiracyjnego widzenia świata dodali zaledwie kilka istotnych punktów:

  • Pasy Van Allena, otaczające Ziemię, z miejsca zabiłyby wszystkich w rakiecie.
  • Flaga, zatknięta przez astronautów w księżycowym gruncie, rzekomo powiewa pod wpływem wiatru na materiałach filmowych. Skąd wiatr w studiu filmowym, w którym rzekomo filmowano materiały z lądowania, nie wiadomo.

Oprócz tych, w miarę przemyślanych rzekomych niespójności, podnoszono jeszcze mnóstwo innych i formułowano już zupełnie zwariowane teorie (typu zaangażowanie słynnego reżysera Stanleya Kubricka i wielkiego pisarza science-fiction Arthura C. Clarke’a jako scenarzysty fikcyjnego widowiska telewizyjnego).

Jak więc wyglądała cała mistyfikacja według Keysinga i jego zwolnenników? W skrócie:

Astronauci weszli do Saturn V, tak aby stacje telewizyjne i publiczność mogły to zobaczyć. Jednak Saturn V nie była nawet wyposażona w silniki zdolne do wyniesienia jej na orbitę Księżyca. Wtedy, posługując się superszybką windą, astronauci zostali ewakuowani do kopii statku, a telewizyjną transmisję w tym momencie przerwano, tłumacząc się problemami technicznymi. Kopia statku była lżejsza a jej dodatkowe człony były puste. Rakieta po krótkim locie zostaje umieszczona na orbicie okołoziemskiej, a astronauci są przewiezieni do studia filmowego z przygotowaną sztuczną powierzchnią Księżyca, znajdującego się w stanie Nevada. Rakieta zostaje rozbita w okolicach bieguna, a astronauci w przerwach między filmowaniem chodzą sobie po Las Vegas.

Tak dokładnie to opisał Keysing w swojej, dostępnej dziś jedynie w formie ebooka, książce.

Od czasu jej wydania minęło wiele lat i powstało wiele wersji teorii spiskowej - według niektórych z nich astronauci pozostawali zupełnie nieświadomi spisku i naprawdę myśleli że byli na Księżycu. Plotki o fałszerstwie NASA zainspirowała również film fabularny Koziorożec jeden (Capricorn  One) opowiadający o zbudowaniu studia filmowego w celu zatajenia nieudanej misji na Marsa. Film był na tyle dobrze zrobiony, że jego fragmenty do dziś ilustrują spisek w licznych filmach na YouTubie, często bez świadomości, że jest to fragment filmu fabularnego.

Od Autora: Podobnie jak w przypadku teorii spiskowej dotyczącej Finlandii, nie angażowałem się tu w dyskusję, kto ma rację. Nie przekonywałem was że Finlandia istnieje i nie przekonuję, że NASA poleciała na Księżyc, w tej serii przedstawiam jedynie genezę i główne cechy popularnych teorii spiskowych. Zainteresowanych tematem zachęcam do samodzielnego zbadania sprawy. Dowodów na faktyczny lot na Księżyc znajdziecie wystarczającą liczbę.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst