Sprzęt  / Felieton

Platforma AM4 ma problemy wieku dziecięcego. Warto chwilę wstrzymać się z zakupem

Jeżeli chcecie już teraz złożyć komputer wyposażony w procesory AMD Ryzen, wstrzymajcie się. Wygląda na to, że nowa platforma AM4 przeżywa problemy wieku dziecięcego, które znacznie utrudniają lub niekiedy wręcz uniemożliwiają korzystanie z niej.

Tekst ten początkowo miał być artykułem na temat procesorów AMD Ryzen i zawierać przeprowadzone przeze mnie pierwsze testy tego układu. Niestety okazało się, że nie będę w stanie ich zrobić, ponieważ otrzymany przeze mnie zestaw testowy nie działa do końca poprawnie. A mianowicie komputer oparty o procesor AMD Ryzen R7 1800X zawiesza się chwilę po starcie. Okazuje się, że takie same lub inne problemy może mieć zdecydowana większość aktualnie dostępnych płyt współpracujących z AMD Ryzen.

Jakie problemy generuje platforma AM4 i procesory Ryzen?

Otrzymałem do testów platformę opartą o płytę MSI X370 XPower Gaming Titanium. Każda z kilkudziesięciu prób uruchomienia komputera kończyła się wyświetleniem kodu 0d. Oznacza on problem z wczytaniem mikrokodu, czyli programu niezbędnego do poprawnej współpracy AMD z płytą główną. Na tym etapie komputer się zawieszał i nie było możliwe przejście dalej. Nie mogłem zainstalować na nim świeżego systemu operacyjnego, ani nawet wejść do ustawień BIOS. Ekran monitora pozostawał wygaszony. Inne osoby używające tych płyt głównych miały podobne problemy.

Udało mi się dowiedzieć, że inne płyty główne dołączane do procesorów również generują problemy. Nie są one jednak tak poważne jak w przypadku płyt głównych MSI. Płyty Asus Crosshair VI Hero mają problem z funkcją XFR pozwalającą na zauważalne podniesienie częstotliwości pracy procesora. Z kolei Gigabyte Aorus podają do procesorów zbyt duże napięcie, przez co Ryzeny za mocno się grzeją. Krótko mówiąc, nie jest dobrze.

Z czego to wynika?

AM4 to zupełnie nowa, tworzona od podstaw platforma, która w każdym stopniu różni się od swoich poprzedników i takie problemy mogą się pojawiać. O tym, że sytuacja taka mieści się w granicach normy, można sobie uświadomić, gdy przypomni się sobie o pierwszych procesorach Intel Core i7, tych opartych o architekturę Nehalem i wydanych w 2008 roku. Wówczas Intel też przeprowadził kolosalne zmiany architekturze. Z tego powodu niektóre płyty główne nie chciały poprawnie współpracować z procesorami Intela.

Nowe procesory Intela są kolejną iteracją jednej architektury, więc nie mają takich problemów. Przez długi czas chipy te zostały odpowiednio dopracowane. Tak samo sytuacja wyglądała z poprzednimi chipami tworzonymi przez AMD.

Co zrobić w tej sytuacji?

Poczekać. Problemy z procesorami Intela trwały kilka tygodni. Prawie na pewno tak samo sytuacja będzie wyglądać z Ryzenami. Sytuacja ta nie sprawi nagle, że ich wydajność spadnie lub staną się mniej atrakcyjne cenowo. Z pierwszych testów wynika, że są to naprawdę dobre układy, które cechują się wysoką wydajność i dużą opłacalnością. Cechują się one większą opłacalnością niż procesory Intela. W skrajnych przypadkach za cenę porównywalnego procesora Intela można kupić nie tylko procesor AMD Ryzen, ale też stworzoną z myślą o niej płytę główną.

Dlatego nie należy panikować i wydawać zbyt szybkich osądów. Trzeba po prostu okazać cierpliwość i poczekać, aż wszystkie problemy ustaną. Ostatecznie sytuacja ta może wyjść wam na dobre. Coraz częściej mówi się, że Intel zamierza znacznie obniżyć ceny swoich procesorów i zacząć wojnę cenową z AMD. Być może przez te kilka tygodni oczekiwania koszt nowego, wydajnego komputera spadnie, a wy kupicie swoją wymarzoną platformę za kwotę mniejszą od zakładanej.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst