Tech  / Artykuł

Jak tak się Przemku lubisz ostatnio bawić z AI, to zobacz tę nową zabawę od Google

Przemek Pająk to absolutnie najlepszy redaktor naczelny jakiego w życiu spotkałem, ale jak każdy młody (dosłownie słyszę podwyżkę, która wpływa na moje konto) facet ma też tendencję do przesadnego zafascynowania jakąś udaną produkcją telewizyjną czy kinową. 

Jak pokazaliśmy mu Suitsy, to zgodził się wejść w Bezprawnika. Jak pokazaliśmy mu House of Cards to przez kilka miesięcy zdarzało mu się w trakcie rozmowy nagle zamierać, spoglądać w bok, mówić jakby do kogoś, kogo nie było w pokoju, tłumacząc mu meandry publicystyki emocjonalnej i reklamy natywnej ("Trzy następne zdania to będzie kluczowy moment dla całej tej kampanii - albo Playstation weźmie bez marudzenia duży banner, albo będziemy musieli wyłączyć Spider's Weba na cały jeden dzień").

No a teraz jest niestety na etapie Westworld, więc pogadanki o sztucznej inteligencji rozpoczynają nasz dzień, towarzyszą pospiesznie zjadanemu obiadowi, a także są ostatnią rzeczą jaką słyszymy przed pójściem spać. "Kubuś, twoje teksty są ostatnio tak odtwórcze, że gdybym zastąpił cię jakimś robotem, to nikt by nawet nie zauważył". "Kosa, oddałeś dziś tylko jedenaście tekstów, a doba ma przecież 24 godziny. Wiesz kto nie potrzebuje snu?". I tak dalej, i tak dalej.

Po cichu cieszę się z tego, że Przemek nie znalazł jeszcze czasu dla mocno zachwalanej przeze mnie, fenomenalnej Gomorry (jeśli nagle masowo zaczną znikać ze Spider's Weba blogerzy to już będziecie wiedzieli, o co chodzi). No, ale skoro naczelny żyje teraz sztuczną inteligencją, to w redakcji niby przypadkiem wszyscy nagle odkryliśmy w sobie niesamowite pokłady zainteresowania tym tematem. "Przemku, czy czytałeś to ciekawe wystąpienie Stephena Hawkinga?", "Przemku, Ex Machina totalnie, musisz to zobaczyć", "Nie wiem jak Wy, ale dla mnie klasyka kina to Odyseja Kosmiczna 2001 cc: @przemekspider".

Ja z tymi lizusami nie chcę mieć nic wspólnego i w odróżnieniu od nich chciałbym Przemku przedstawić Ci niezwykle ciekawą grę, która być może odpręży Cię po godzinach ciężkiej pracy.

Jest to bardzo udana produkcja nie tylko dla fanów kalamburów, którą można znaleźć pod tym adresem.

helikopter

Google przedstawia nam zadanie polegające na narysowaniu jakiegoś obiektu. Następnie zaś bazując na rysunkach przygotowanych już wcześniej przez innych internautów, sztuczna inteligencja uczy się tego jak my, prymitywni ludzie, myślimy o danych przedmiotach i jakie ich cechy uważamy za szczególnie istotne, by uwypuklić je w pierwszych chwilach tworzenia nowego obrazu. To z kolei pozwala im w ekspresowym tempie odgadnąć nasze intencje.

Oczywiście zazdrośni internauci walczą ze sztuczną inteligencją trollując moderację Google, nadając rysowanym obiektom cechy... ekhm, falliczne. Ale to już problem niedoskonałej ludzkości, która przy odrobinie szczęścia niebawem zostanie wyparta przez jej znacznie doskonalszą wersję. Sama zabawa w kalambury z komputerem jest zaś wyjątkowo... wciągająca!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst