Tech  / Lokowanie produktu

Mocne strony Xperii Z5: półka premium bez dwóch zdań - pierwsze wrażenia Spider’s Web

241 interakcji
dołącz do dyskusji

Mówiąc o smartfonie Bonda powinniśmy mieć przed oczami Xperię Z5 Compact, którą w naszej redakcji testuje Piotrek Grabiec. W moje ręce trafiła większa, w moim odczuciu “ta właściwa” odmiana, czyli Sony Xperia Z5. To smartfon, którym nie pogardziłby agent specjalny, a jego właściwości doceni każdy wymagający użytkownik urządzeń mobilnych.

Xperia Z5 przyjechała do mnie w minimalistycznym pudełku. I jeśli pamięć mnie nie myli, to w bardzo podobnym opakowaniu Sony sprzedawało już Xperię Z3. Sony nie zmieniając jakoś szczególnie projektu opakowania wysyła do klientów sygnał, że kartonik nie skrywa niczego wyjątkowego. Tak przynajmniej to odebrałem.

Oj, jak bardzo się myliłem

Przyjechała do mnie Xperia Z5 w kolorze złotym. Była to podwójna niespodzianka, bo rysunek na pudełku przedstawiał urządzenie w kolorze białym, a dodatkowo nigdy wcześniej nie miałem okazji korzystać ze złotego smartfona.

Xperia Z5

Jako że używałem już wcześniej z Xperii Z3, to mam pewien punkt odniesienia odnośnie tego, jaką drogę Sony wykonało w ciągu dwóch ostatnich generacji. Po Xperii Z3 pojawiły się modele Z3+ oraz Z4, ale nie wprowadziły one szczególnych zmian - zarówno w specyfikacji technicznej, jak i wyglądzie zewnętrznym. Zmian w modelu Xperia Z5 nie da się jednak nie zauważyć zauważyć. To zupełnie nowe urządzenie.

Metal, szkło i… matowe szkło

Największą uwagę przykuwają boki oraz tył smartfona. Ramki biegnące wzdłuż krawędzi wykonane są z metalu, a ich brzegi są charakterystyczne i wyczuwalne. Nie są ostre, ale są na tyle wyraźne, że doznaniu trzymania urządzenia w dłoni dodają charakterystycznego agresywnego i zadziornego uczucia. To bardzo przyjemne i dodatkowo pozwala na zwiększenie pewności chwytu urządzenia. Urządzenia, którego obudowa jest niemal w całości szklana!

Xperia Z5

Wspomniane metalowe, w moim egzemplarzu złote, ramki rozdzielają dwie duże tafle szkła. Z przodu jest to niemal jednolita powierzchnia, która przy wyłączonym ekranie jest całkowicie czarna i wygląda pięknie. Na pierwszy rzut oka na przodzie urządzenia nie są widoczne żadne inne elementy. Wprawne oko wypatrzy jednak delikatne i nienachalne logo Sony, oczko kamery do rozmów wideo selfie oraz dwa wycięcia: jedno na górze, a drugie na dole. Pod tymi niepozornymi wycięciami znajdują się dwa potężne głośniki, które sprawiają, że słuchanie muzyki i oglądanie filmów oraz teledysków na Xperii Z5 jest czystą przyjemnością.

W Xperii Z5 jest jeszcze coś intrygującego. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów obudowy jest jej… tył. Część ta została pokryta matowym szkłem (z ang. frosted glass) i wygląda fenomenalnie oraz sprawia, że padające światło nie odbija się od złotej obudowy. Dzięki temu efektowi złota obudowa telefonu nie wygląda obciachowo, nie błyszczy się, ale jest stonowana, matowa i bardzo elegancka.

Xperia Z5

W centralnej części tylnego fragmentu obudowy znajduje się logo Sony, które jest pokryte innym materiałem. Na szkle wyczuwalna jest dodatkowa, gumowana warstwa, która jest nie tylko przyjemna w dotyku, ale pełni również konkretną funkcję - niweluje poślizg i sprawia, że chwyt telefonu jest bardziej pewny.

Warto zaznaczyć, że Xperia Z5 została złożona z taką starannością i zachowaniem wszelkich standardów wysokiej jakości, że producent był w stanie zapewnić stopień ochrony IP68. Oznacza to, że konstrukcja i obudowa telefonu gwarantuje ochronę pyłoszczelną oraz nie straszne jej są skutki nawet ciągłego zanurzenia w wodzie - oczywiście do pewnych granic. Dla mnie jest to czytelny komunikat, że telefon przeżyje deszczową pogodę, czy spotkanie z przypadkowo wylanym napojem. Nurkować ze smartfonem przecież nie zamierzam, więc pewne ograniczenia nie są w tym przypadku znaczące.

Wróćmy jeszcze na chwilę do metalowych krawędzi obudowy. Znalazły się na nich podstawowe elementy, takie jak: gniazdo micro USB, złącze słuchawkowe, przyciski regulacji głośności, zaślepka na szufladkę dla karty nano SIM oraz micro SD oraz… trzy niespodzianki. Chodzi oczywiście m.in. o dwustopniowy klawisz spustu migawki, do którego przyzwyczaiło nas Sony, a o którym zapomina wielu innych producentów. Drugą niespodzianką jest rewelacyjnie wykonany grawerunek logo Xperii. Trzecią czytnik linii papilarnych.

Xperia Z5

Czytnikowi, jego budowie, konfiguracji i sposobowi działania poświęcę jeszcze osobną publikację, ale już teraz mogę powiedzieć, że pomysł Sony to strzał w dziesiątkę! Konkurencja stosuje czytniki na przodzie lub na tylnej części urządzenia i oba te rozwiązania mają swoje wady. Czytnik z przodu, np. w iPhonie, wymusza na projektantach spore ramki wokół obudowy i wygląda dość pokracznie. Czytnik z tyłu, np. u Huawei’a, nie zawsze jest wygodny w obsłudze, a już w ogóle się nie sprawdza, gdy telefon leży na stole. Zaś czytnik umiejscowiony z boku, czyli tak jak ma to miejsce w Xperii Z5, jest po prostu świetny - nie szpeci obudowy, jest zawsze pod ręką i korzysta się z niego bardzo wygodnie. Jest szalenie skuteczny i niezawodny.

Półka premium bez dwóch zdań

Choć na pierwszy rzut oka Xperia Z5 wygląda dość prosto - nie ma przecież zbyt wielu łuczków, krzywizn, zagiętego ekranu, czy bambusowej lub skórzanej obudowy, jak w Motorolach lub urządzeniach LG - to w praktyce jest naprawdę intrygującym sprzętem.

Wystarczy wziąć ją do ręki, aby zrozumieć czym kierowali się projektanci. Obcowanie z wysokiej jakości materiałami, bardzo dobrze spasowanymi elementami obudowy wykonanej ze szkła i metalu jest czystą frajdą.

Sony Xperia Z5

Urządzenie przykuwa spojrzenia i mimo że korzystam z Xperii Z5 dopiero od kilku dni, to już zauważyłem, że wielu rozmówców zwraca na nią uwagę i zerka na tylną część obudowy, na której tafla matowego szkła gra główną rolę.

Wykonanie to nie wszystko

Wygląd i wykonanie Xperii Z5 przykuło moją uwagę do tego stopnia, że to właśnie na nich skupiłem się w pierwszych wrażeniach.

Jednak pracuję już nad kolejnymi publikacjami poświęconymi nowej Xperii Z5. W planach mam szczegółowe omówienie konfiguracji i działania czytnika linii papilarnych, test aparatu fotograficznego (również porównanie do konkurencji) oraz pełne recenzje: tekstową i materiał wideo.

Czytaj również: Nowy telefon Jamesa Bonda, czyli Xperia Z5 Compact - pierwsze wrażenia Spider’s Web

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst