Operatorzy  / Artykuł

O Neostradzie już nawet w reklamie nie można powiedzieć, że jest niezawodna

Picture of the author

Reklamy Orange próbującej przekonać Was do “niezawodnej Neostrady” możemy już więcej nie zobaczyć. Sprawie oznaczania w ten sposób usługi dostępu do internetu stacjonarnego od pomarańczowego operatora przyjrzała się Komisja Etyki Reklamy, która uznała, że dalej tego hasła operator wykorzystywać już nie powinien.

Orange podpadło Komisji Etyki Reklamy swoją kampanią promocyjną dotyczącą świadczenia usługi dostępu do internetu po tym, jak doniesienie w tej sprawie złożył jeden z klientów. Operator w materiałach reklamowych starał się przedstawić usługę internetu stacjonarnego o nazwie Neostrada jako “niezawodną”.

Ta reklama została uznana jako niezgodna z kodeksem etyki.

O sprawie poinformował portal telepolis.pl powołując się na uchwałę opublikowaną na stronie radareklamy.pl i uznaliśmy, że warto przybliżyć ją także naszym czytelnikom. Komisja Etyki Reklamy uznała bowiem, że Orange tym komunikatem mógł - a to zaskoczenie - wywołać w odbiorcach wrażenie, że ich usługa faktycznie cechuje się bezawaryjnością, na co firma nie przedstawiła dowodów:

Pierwszy zarzut dotyczy użycia wyrażenia „niezawodny". Wyszukując znaczenia w słowniku PWN znajdujemy taką definicję: niezawodny - 1. «taki, na którym zawsze można polegać» 2. «dobrze funkcjonujący». Wydaje się, że do sprzętu raczej odnosi się druga definicja, szczególnie, że również popularna encyklopedia Wikipedia wskazuje na taką samą definicję.

W drugim zarzucie, w mojej opinii już naciąganym, chodzi o “gorące oferty”.

W tym przypadku Komisja Etyki Reklamy nie była już przekonana, że to sformułowanie było niewłaściwe i na szczęście nie znalazła tutaj powodu, by ukarać operatora, a zarzut uznano za bezzasadny. W opublikowanej na stronie Uchwale Nr ZO 39/15 z dnia 17 marca 2015 roku można przeczytać, że:

Drugi zarzut dotyczy użycia sformułowania „gorące oferty“. Skarżący wskazuje, że wyrażenie to wywołuje „silny wpływ psychologiczny” (…) Zespół Orzekający oddalił skargę w zakresie użycia w przedmiotowej reklamie hasła: „gorące oferty"– uznając że powyższe hasło nie nadużywa zaufania odbiorców i nie wprowadza ich w błąd.

Koniec “niezawodnej Neostrady” mnie jednak cieszy, a inne firmy powinny wyciągnąć z tej sprawy wnioski.

“Gorącym ofertom” nic do zarzucenia nie mam, ale decyzja o tym, by uznać reklamowanie usługi dostępu do internetu jako “niezawodnej” za mogące wprowadzać w błąd jest ze wszechmiar słuszna. Mówię jako wieloletni użytkownik Neostrady. Przykładem sytuacji, która dyskwalifikuje mówienie o internecie Orange jako niezawodnej usłudze jest chociażby ostatnia ogromna awaria.

W nocy z 23 na 24 marca użytkownicy Orange w całej Polsce zostali odcięci na długie godziny od najróżniejszych usług operatora, nie tylko od Neostrady. O pomniejszych awariach i zerwanych połączeniach nawet nie wspominam. Nawet wczoraj borykałem się pół dnia z problemem na stacjonarnym łączu Orange, którego nie obserwuję łącząc się przez mobilny hotspot innego operatora: wyszukiwarka google.pl przestawia mi się sama na google.de, co ma - zapewne - związek z ustawieniami DNS.

Apeluję jednak w tym momencie, by nie wieszać psów na konkretnym operatorze, bo… wszystkie usługi dostępu do internetu są zawodne. Nieistotne, czy mówimy o Orange, czy o dowolnym innym operatorze, problemy się zdarzają i będą się zdarzać. To jestem firmie świadczącej usługi wybaczyć, jeśli będzie szybko reagować, ale tak jak Komisja Etyki Reklamy promowanie ich jako “niezawodne” uznaję za nie fair wobec klientów.

* Część grafik pochodzi z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst