Sprzęt  / Felieton

Mobilne komputery nie nadają się do gier? Te od MSI dowodzą czegoś innego

178 interakcji
dołącz do dyskusji

Na laptopie nie da się grać. To stwierdzenie jeszcze kilka lat temu było niezwykle popularne wśród graczy. Nie można się temu dziwić. Podzespoły stosowane w przenośnych maszynach znacznie odstawały wówczas od swoich stacjonarnych odpowiedników i nie pozwalały na uruchamianie najnowszych gier w ich pełnej krasie. Teraz jest zupełnie inaczej, co doskonale udowadniają nowe laptopy sygnowane logiem MSI.

MSI to jedna z najważniejszych firm na rynku komputerów i podzespołów dla graczy. To ona wprowadziła laptopy dla graczy na salony i to w czasach, gdy ludzie słysząc o takim pomyśle porozumiewawczo pukali się w czoła. Gdy inne firmy zaczęły produkować podobne maszyny, MSI zdecydowało się jako pierwsze wypuścić komputer All-in-One, oczywiście dla graczy.

Jakby tego było mało to MSI jako pierwszy z dużych producentów sprzętu próbował zapewnić możliwość podłączenia do laptopa stacjonarnej karty graficznej. Wszystkie te idee doczekały się rozwinięcia, o czy mogłem przekonać się podczas konferencji prasowej poświęconej nowym produktom MSI.

DSCF4804

Wiele osób jest przekonanych, że komputer stacjonarny w dalszym ciągu jest lepszym rozwiązaniem dla graczy niż laptop.

Jako aspekty, pod względem których stacjonarne maszyny górują nad mobilnymi najczęściej wymieniane są ich wydajność oraz możliwości rozbudowy. Okazuje się jednak, że istnieją już laptopy, które pod tymi kątami nie ustępują stacjonarnym maszynom. Jednym z nich jest MSI GT80, który został wyposażony w czterordzeniowy procesor Core i7 4. generacji, dwie karty graficzne GeForce GTX 980M 8 GB i dyski SSD działające w trybie RAID 0.

Już to doskonale świadczy o jego wydajności oraz o tym, że komputer ten bez najmniejszego problemu poradzi sobie ze wszystkimi nowymi grami w najwyższych ustawieniach szczegółowości grafiki. Jest to pewne, ponieważ MSI wyposażyło go w 18,4-calowy matowy wyświetlacz o dobrze dobranej, niezbyt wysokiej rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli. Gdyby ktoś jednak potrzebował komputera z większą liczbą ekranów, ma możliwość podłączenia aż czterech monitorów, które przydadzą się podczas pracy biurowej.

Oprócz tego MSI GT80 został wyposażony w kilka ułatwień przeznaczonych dla graczy.

Są to mechaniczna klawiatura SteelSeries z klawiszami Cherry, karta sieciowa Killer Double Shot Pro z funkcją priorytetyzowania połączeń oraz gładzik pełniący też funkcję klawiatury numerycznej, który nie znajduje się pod klawiaturą, a po jej prawej stronie. Co prawda z tego powodu komputera nie będą mogły używać osoby leworęczne, jednak takie jego położenie jest w pełni uzasadnione.

Wszystko z powodu pustej przestrzeni znajdującej się nad klawiaturą oraz touchpadem. Jest to płytka, którą można łatwo podważyć i… swobodnie wymienić znajdujące się pod nią dyski oraz karty graficzne bez utraty gwarancji. Możliwa jest też wymiana pamięci, ale ta znajduje się w dolnej części maszyny. Komputer nie oferuje możliwości wymiany procesora, ale wydajność tych rośnie na tyle powoli, że nie jest to problem. Zanim zainstalowany tu procesor zacznie ograniczać nowe karty graficzne, minie naprawdę wiele lat.

Ceną za ogromną wydajność i możliwości rozbudowy jest waga komputera, która wynosi aż 4,5 kilograma. Jest to niewielki ciężar jak na ponad 18-calową maszynę, ale mimo wszystko MSI GT80 nie nadaje się do częstego przenoszenia. Druga wada tego komputera to ogromna cena, która wynosi od 12 do 20 tysięcy złotych. Ta choć jest absurdalnie wysoka mnie nie dziwi, bo za jakość się płaci. A MSI GT80 cechuje się się nie tylko doskonałą jakością, ale też wydajnością i ogromnymi możliwościami.

MSI_NB_GT80_Photo18

Kolejną bardzo ciekawą maszyną jest MSI GS30, czyli mały komputer, który potrafi zaskoczyć.

Jest to 13,3-calowy Ultrabook ważący zaledwie 1,2 kg, który pozornie nie może okazać się dobrą maszyną do gier. I poniekąd jest to prawda. Został on wyposażony w czterordzeniowy procesor Intel Core i7 bazujący na architekturze Haswell, do 16 GB pamięci RAM oraz… zintegrowaną kartę graficzną Intel Iris 5200. Trzeba przyznać, że nie nada się ona do mocnego grania, ale MSI GS30 umożliwia podłączenie do niego lepszej, wydajniejszej karty graficznej znajdującej się w odpowiedniej stacji dokującej.

Niektórzy pamiętają, że MSI podobne rozwiązania stosował niemal dekadę temu. Wówczas nie sprawdziło się, gdyż stacja z kartą graficzną była podłączana do laptopa za pomocą niezwykle wolnego portu USB 2.0. Teraz MSI zdecydowało się na o wiele lepszy standard podłączenia, czyli zewnętrzny slot PCI-Express, dzięki któremu karta graficzna może wykorzystać swój pełen potencjał.

We wspomnianej stacji dokującej możliwe jest zainstalowanie nawet najmocniejszej karty graficznej, takiej jak GeForce GTX 980, dzięki której laptop podoła nawet najpiękniejszym i najnowszym grom. Trzeba jednak przyznać, że nie jest to rozwiązanie idealne. Zastanawiające jest, czemu MSI nie zdecydowało się na stworzenie stacji dokującej podłączanej za pomocą kabla Thunderbolt zamiast takiej, na której laptop musi cały czas stać. Dzięki temu korzystanie z komputera byłoby jeszcze wygodniejsze.

Prawdopodobnie wynikało to braku płyty głównej z odpowiednim kontrolerem i bardzo wysokimi kosztami takiego rozwiązania. Niemniej trzeba jednak docenić sam pomysł stacji dokującej, dzięki której po podłączeniu monitora i akcesoriów smukły MSI GS30 stanie się  stacjonarnym komputerem umożliwiającym granie w najnowsze tytuły. To świetna opcja dla osób, które chcą mieć tylko jeden komputer. Maszynę, która za dnia jest niepozornym laptopem biurowym, ale pod osłoną nocy powrocie jej właściciela do domu zmienia się w bardzo mocny komputer do gier.

MSI pokazało, że mobilny wcale nie znaczy gorszy.

Jak widać, nie jest prawdą, że tylko stacjonarne komputery nadają się do grania. Maszyna taka okazuje się lepsza wyłącznie jeśli mamy chęć na jej kompletną rozbudowę. Z własnego doświadczenia wiem, że większość graczy przy okazji rozbudowy komputera nie wymienia nic więcej poza kartą graficzną, pamięcią RAM, dyskiem i ewentualnie procesorem. A na to pozwalają niektóre gamingowe laptopy, w tym opisywany tutaj GT80.

Stacjonarka będzie też dobrą opcją, jeśli mamy miejsce na jej postawienie. Niestety nie zawsze tak jest. Sam przez długi czas rozważałem kupno laptopa dla graczy zamiast komputera stacjonarnego. Powód? Perspektywa przeprowadzki do mniejszego, dwupokojowego mieszkania, składającego się głównie z salonu i sypialni. Dwóch pomieszczeń, w których nie mógłbym mieć biurka z ogromnym desktopem. Na szczęście ostatecznie znalazłem większy lokal, w którym jeden pokój mogłem sobie zagospodarować na wygodne biuro.

Jednak wiem, że nawet jeśli moje warunki mieszkaniowe się kiedyś pogorszą, nie będę musiał rezygnować z mocnego peceta. Po prostu wydam trochę więcej pieniędzy i zamiast kloca zajmującego dużo przestrzeni kupię mocnego laptopa. Sprzęt, który pod względem wydajności nie będzie za bardzo odbiegał od mocnej stacjonarki, ale możliwe będzie schowanie go w szufladzie lub za łóżkiem. Ewentualnie wybiorę odpowiedniego Ultrabooka i dokupię do niego stację dokującą. W ten sposób zyskam bardzo ładny i mobilny komputer biznesowy, który po podpięciu go do stojącego obok telewizora pudełka stanie się pełnoprawną konsolą do gier.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst