Tech  / Artykuł

Temat tygodnia: Najważniejsze w 2014 r. w technologiach i internecie (SONDA - wybierz z nami)

Jeśli końcówka roku, to wiadomo - podsumowania tego, co działo się w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Nasz cykl na temat tego, co ważne w 2014 r. zainaugurowaliśmy tekstem red. prowadzącej sPlay, Joanny Tracewicz, nt. najlepszych - jej zdaniem oczywiście - filmów, seriali, wydawnictw muzycznych oraz kanałów na YouTube. Teraz w naszym cyklicznym temacie tygodnia zapraszamy Was do dyskusji o tym, co najważniejsze było w branży technologii i internetu w 2014 r.

Poniżej znajdziecie wypowiedzi kilku naszych blogerów oraz sondę, która zawiera nasze propozycje. Zapraszamy do dyskusji oraz oddawania głosów!

maciek gajewski

Maciej Gajewski: Nie zastanawiałem się nawet przez chwilę, które wydarzenie wskazać jako najistotniejsze. Kandydatów jest całkiem sporo: prezentacja Windows 10, bezprecedensowy w swoich skutkach atak na Sony Pictures, nowy większy iPhone, sukces pana Wardęgi… ale wszystko to blednie przy tym, czego dokonała Europejska Agencja Kosmiczna.

Po raz pierwszy w historii ludzkości udało nam się wylądować na komecie. Nie dokonała tego ani NASA, ani rosyjska agencja kosmiczna, a Europejczycy. Mimo nieprzewidzianych trudności związanych z samym lądowaniem już teraz świat nauki dysponuje bezcennymi danymi na temat tych fascynujących ciał niebieskich.

Informacje, jakie zostaną zgromadzone, będą miały kolosalny wpływ dla ludzkości. Dzięki nim będziemy ciut bliżej do pozyskania wiedzy na temat naszej historii, a więc historii powstania Układu Słonecznego. Jakby tego było mało misja ta pomoże kolejnym, mającym przełożenie na bardziej namacalne korzyści. Wiemy już jak lądować na komecie, czego możemy się tam spodziewać, a to pomoże misjom komercyjnym, których celem będzie wydobycie ultrarzadkich minerałów, trudnodostępnych na naszej planecie.

Między innymi tych, które będą wykorzystywane do produkcji kolejnych elektronicznych urządzeń, które tak nas wszystkich tu fascynują.

grabiec nowe

Piotr Grabiec: Trochę wbrew sobie, bo nie nadążam już za trendami i nie lecę do sklepu po kolejny gadżet, ale dla mnie 2014 rok to rozkwit technologii ubieralnej. Nie pojawił się jeszcze Apple Watch, ale inteligentne zegarki i fitnesowe opaski, chociaż mają już kilka lat, dopiero teraz przedostały się do mainstreamu.

Samsung wydał kilka Gearsów, a Google stworzyło całą platformę o nazwie Android Wear. Wearables zaczęły się interesować niemal wszystkie firmy klepiące od lat smartfony, a opaski sprawdzające stan zdrowia użytkowników to nie jest już nerdowski wynalazek do mierzenia ile czasu spędza się w piwnicy przy komputerze.

Po przyszłorocznej premierze Apple Watch spodziewam się dalszego rozkwitu tej kategorii i wejścia jej dodatkowo w świat mody. W 2015 roku te gadżety będą już nie tylko ciekawe i intrygujące, ale też... modne. Nie czekałbym jednak już z ogłaszaniem roku wearables, bo rewolucja już się zaczęła.

To w 2014 roku o tych urządzeniach dowiedzieli się nie tylko geeki i early adopterzy, ale też zwykły Kowalski i Smith. Może jeszcze mało osób faktycznie posiada ten zegarek, ale tylko patrzeć, aż w abonamentach na komórkę smartwatche i smartbandy będą masowo dorzucane przez operatorów.

luty

Paweł Luty: Rok 2014 naprawdę obfitował w ważne, a czasami nawet przełomowe wydarzenia. Nie będę oryginalny jeśli zacznę od tego, co stało się w Apple, ale ten rok był naprawdę ważny w historii tej firmy. Znów zobaczyliśmy dwa iPhone’y, oba metalowe, lecz za to po prostu duże. To spora zmiana w filozofii firmy.

Tak samo jak wejście, choć na razie deklaratywne, w technologie ubieralne. I nie mam tu na myśli samej zapowiedzi Apple Watch. Przecież w tym roku Apple wyłamało się i dokonało drogiej oraz spektakularnej akwizycji, czyli przejęło Beats. Słuchawki same w sobie można przecież zaliczyć do kategorii wearables, choć oczywiście za tym przejęciem kryje się jeszcze inwestycja w streaming.

Nie mogę też nie wspomnieć o wielkim powrocie Motoroli do pierwszej ligi producentów urządzeń mobilnych. Nexus 6, Moto 360, Moto X i Moto G - to wszystko świetne urządzenia, które hitem wdarły się na rynki. Każde z nich w swojej kategorii uznawane jest albo za najlepsze, albo znajduje się w topowej piątce. Cieszę się także, że Motorola wróciła do Polski.

Sporo wydarzyło się też na polskim podwórku, jeśli chodzi o startupy. Polskie firmy coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w Dolinie Krzemowej, chociażby dzięki Estimote czy UXPin. Polski hardware zaczyna też być prawdziwie solidną marką, choć jest to hardware niszowy. Tutaj po prostu trzeba wspomnieć o tym, że drukarka 3D Zortraksa została uznana za najlepsze tego typu urządzenie na świecie.

zortraz-zstore-krakow-4

Na koniec chciałbym także napomknąć nieco o mediach. Dla całej branży był to również ważny rok. Globalnie upłynął pod znakiem dyskusji o przyczynach sukcesu dwóch amerykańskich mediów internetowych - BuzzFeeda i Vox.com. Przyjemnie patrzy się zwłaszcza na rozwój tego drugiego medium. W Polsce natomiast trzeba wspomnieć o tym, że trzy z największych polskich portali zupełnie zmieniły swoje oblicza, co dobrze im wróży. Te, które się nie zmieniły mogą mieć w 2015 roku spore kłopoty.

dawid kosiński

Dawid Kosiński: Dla mnie wydarzeniem roku jest to, że w końcu pojawiły się tanie smartfony, które działają na tyle dobrze, że używanie ich nie sprawia problemu. Zauważyłem to głównie za sprawą telefonów polskiej marki myPhone, rzadziej Goclever, Colorovo oraz Kruger&Matz. Jednak szczególnie spodobała mi się polityka firmy Asus, która coraz śmielej wchodzi w segment mobilny. Od około trzech tygodni moja druga połówka używa ZenFone’a 5 i jestem pod wrażeniem.

Firma, która nie zamawia swoich konstrukcji z Chin, tylko sama je konstruuje, wydała kosztujący 699 zł smartfon, który bardzo dobrze wygląda, jest świetnie wykonany, cechuje się wystarczającą wydajnością, ma 2 GB pamięci RAM (to niespotykane w tej cenie!), zapewnia aktualizacje do najnowszej wersji oprogramowania i oferuje do niego świetne akcesoria, takie jak inteligentne pokrowce. Jest to pierwsza marka z wyższej półki w cenie B-Brandu i jestem pewien, że jeśli zachowa taką politykę, niebawem podbije biedniejsze, rozwijające się rynki, także polski.

Rok 2014 zapamiętam jako czas, w którym przekonałem się, że dobrym smartfonem może być nie tylko model z najwyższej półki, ale też urządzenie kosztujące od nich kilka razy mniej. Raptem kilkaset złotych, co nawet dla większości z nas nie jest szczególnie dużym wydatkiem.

mateusz newwalk nowak

Mateusz Nowak: W 2014 roku bardzo wyraźnie mogliśmy zaobserwować modę na ochronę prywatności i bezpieczeństwo w Sieci.

Gdy w zeszłym roku Edward Snowden ogłaszał swoje rewelacje, wielu z nas zastanawiało się, czy w jakikolwiek sposób wpłyną one na świadomość użytkowników Internetu. Snowden pokazał nam, że wszystko co robimy w Sieci, każdy nasz ruch i działanie, są analizowane i monitorowane przez agencje rządowe. Następstwem tych rewelacji okazała się być moda na ochronę prywatności, która przejawiała się na różne sposoby.

Na targach MWC w Barcelonie zaprezentowano bezpieczny smartfon BlackPhone, który jak żaden inny dba o bezpieczeństwo i prywatność użytkownika. Ten fakt wystarczył, aby na stoisku BlackPhone’a znalazło się więcej dziennikarzy i gości, niż u wielu innych, bardziej znanych producentów..

Modę na ochronę tajemnicy korespondencji na własnej skórze odczuli również twórcy bezpiecznej, szyfrowanej skrzynki mailowej ProtonMail. W internetowej zbiórce, która miała sfinansować powstanie skrzynki e-mail z siedzibą w Szwajcarii zebrano ponad 0,5 mln dol., mimo że do realizacji projektu potrzebowano tylko 100 tys. dol. Zaś liczba osób, które chciały się zarejestrować w ProtonMailu była tak duża, że ze względów technicznych wprowadzono ograniczenia i system kolejkowy.

Komunikator Telegram również święcił triumfy, po tym jak Facebook przejął popularnego WhatsAppa. Użytkownicy w trosce o ochronę prywatności postanowili poszukać alternatywnej aplikacji i wielu z niech wybrało właśnie Telegram - który poza naciskiem na ochronę przesyłanych danych nie wyróżniał się niczym szczególnym.

Wydarzenia te pokazały, że prywatność i poczucie bezpieczeństwa mają dla nas znaczenie. Nie chcemy się dzielić prywatnymi sekretami z innymi. I choć czasem wrzucamy foto relacje z naszego życia na Instagrama, to mamy również tajemnice, które chcemy zachować dla siebie i najbliższych nam osób. I jest to bardzo zdrowy objaw.

piotr barycki

Piotr Barycki: Dla mnie hitem dodatkowo były dwie rzeczy:

Po pierwsze, praktycznie to samo, co napisał Dawid, ale w przypadku smartfonowej półki średniej. Urządzenia z tego zakresu cenowego przeważnie już działały wystarczająco płynnie (tak jak obecna klasa niższa), natomiast były nudne, czasem po prostu brzydkie, a do tego pod względem jakości nijakie lub wręcz byle jakie. Spora konkurencja i pojawienie się kilku nowych marek (bo niekoniecznie firm) spowodowała jednak, że smartfony tańsze o kilkaset, a czasem nawet i ponad tysiąc złotych od markowych flagowców, są w stanie zaoferować niemal tyle samo, co ich drożsi odpowiednicy.

Mówiąc wprost, aż chce się z nich korzystać - ze względu na wykonanie i wydajność - mimo tego, że na obudowie nie mamy logo HTC, Samsunga czy podobnego. Korzystam już chyba trzeci miesiąc z właśnie takich niemarkowych telefonów i przyznam szczerze - trudno byłoby mnie przekonać do wydania pieniędzy większych niż maksymalnie 1300 zł na telefon z Androidem. Po prostu średnia półka naprawdę zaczęła rozpieszczać.

Drugim hitem jest dla mnie (a jakby inaczej!) tegoroczna postawa BlackBerry. Po doprowadzeniu do sytuacji, w której prawie wszyscy uznali, że firma jest skazana na straty, Kanadyjczycy uparcie i z sukcesami realizują plan niemal całkowitego przemodelowania swojego biznesu. I choć po wielkim producencie smartfonów pozostał jedynie ślad, a do tego smartfony stały się tylko poboczną działalnością, BB ma nadal odwagę, żeby wprowadzać na rynek produkty w rodzaju Passporta. Do ostatecznego ozdrowienia firmy jest jeszcze wprawdzie daleko, ale powoli zaczyna być widać światełko w tym tunelu.

blackberry passport 020

Kitem roku jest natomiast większość smartwatchy. Cała kategoria, biorąc pod uwagę prędkość i częstotliwość wprowadzania nowych modeli, wyciągania wniosków i liczby producentów, którzy biorą niemal od początku udział w tej grze, owszem może być uznana za hit. W całym tym morzu sprzętów na przynajmniej przyzwoity trafić jest bardzo trudno, a do tego sami producenci na razie nie do końca wiedzą, czego chcą użytkownicy i co powinno im się oferować. W końcu sytuacja na pewno się wyklaruje, ale na razie bałbym się kupić którykolwiek ze smartwatchy.

przemekspider przemek pająk

Przemysław Pająk: Dla mnie najważniejsze wydarzenie roku jest jedno - niesamowity, niewiarygodny sukces Wardęgi.

Odnoszę wrażenie, że nie doceniamy tego sukcesu w Polsce w odpowiedni sposób. A oto zwykły koleś z Polski nagle wygrywa YouTube’a na całym świecie. Nie w Polsce, nie w Europie, lecz na całym świecie - materiał Wardęgi o psie-pająku okazał się najpopularniejszym klipem oglądającym przez ludzi we wszystkich zakątkach Globu.

To wydarzenie bez precedensu w historii polskiego internetu, tym bardziej, że stało się udziałem człowieka bez wsparcia medialnych gigantów, wielkich lokalnych podmiotów polskiego internetu.

Liczby Wardęgi są nieprawdopodobne - ponad 120 mln odtworzeń filmu o psie-pająku, ponad 2,7 mln subskrybentów na Youtube, prawie 1,5 mln polubień na facebookowym fanpage’u. Abstrahując od tego, jak oceniamy zarówno jakość filmów, jak i ich oryginalność (Wardęga często jest oskarżany o kopiowanie pomysłów), to sukces o jakim do tej pory w Polsce mowy nie było.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst