Tech  / Artykuł

Alibaba – gigant świata E-commerce idzie na giełdę

Alibaba to chińska firma będąca połączeniem portalu aukcyjnego, banku oraz wyszukiwarki, do tego zajmuje się również m.in. biznesem muzycznym, produkcją programów telewizyjnych ma nawet własny system operacyjny dla smartfonów oraz chmurę obliczeniową.

Spółkę tę można uznać za największą firmę E-commerce świata, prawdziwego zawodnika wagi ciężkiej. W roku 2013 wolumen transakcji jaki wygenerowała Alibaba Group Holding Ltd. to aż 248 miliardów dolarów, czyli ok 720 miliardów złotych. Obecnie na portalu jest dostępne około 800 milionów produktów, wystawionych przez 8 milionów sprzedawców, którzy płacą firmie za reklamę i inne usługi. Grupa opiera się na trzech najważniejszych biznesach, którymi są strony Taobao, Tmall i Alibaba.com.

Pomimo ogromnych rozmiarów chińska spółka nie jest tak powszechnie rozpoznawana jak choćby Amazon czy Ebay. Niebawem może się to zmienić, ponieważ Alibaba wybiera się na giełdę, a jej szef postawił sobie za cel uczynienie spółki większej od Microsoftu i Wallmartu.

Od nauczyciela do multimilionera

Jack Ma założył portal alibaba.com w 1999 r. w spartańskim pokoiku w Hangzhou, mieście we wschodnich Chinach. W przeciwieństwie do swoich kolegów z USA, nie jest on programistą – z zawodu jest nauczycielem języka angielskiego. Pomimo braku jednoznacznych kwalifikacji zawodowych wraz z kilkunastoosobowym zespołem zdołał stworzyć gigantyczną firmę za 60 tys. dolarów zebranych na kapitał zalążkowy. Co więcej, Jack Ma jest również twórcą pierwszej firmy internetowej w historii Chin, powstałego w 1995 r. China Pages.

Od niedawna Jack Ma nie jest już CEO Alibaby, ale zachował funkcję stratega kierującego spółkę na właściwe tory. Co więcej, planuje utworzyć fundusz inwestujący w startupy z Doliny Krzemowej. Internetowy biznes uczynił go miliarderem, którego majątek Forbes wycenia na 8,4 miliarda dolarów, co plasuje go na 161 miejscu rankingu tego magazynu. Niebawem jego majątek może się znacznie powiększyć, a nazwisko stać się znacznie bardziej rozpoznawalne. Wszystko to za sprawą debiutu giełdowego Alibaby, który powoli staje się tematem numer jeden na Wall Street.

Warto głębiej spojrzeć na strukturę właścicielską tej firmy. Jak widać sporą część posiada Yahoo oraz SoftBank, japońska firma telekomunikacyjna, która 14 lat temu zainwestowała w firmę Jacka Ma 20 milionów dolarów.

Struktura właścicielska Alibaby (źródło wsj.com)
Struktura właścicielska Alibaby (źródło wsj.com)

Z Chin na amerykańską giełdę

IPO Alibaby może niebawem trafić na pierwsze strony gazet i portali branżowych. Dla wyjaśnienia, Initial Public Offering to nic innego jak pierwsze wprowadzenie akcji danej spółki na giełdę. Właściciele sprzedają wtedy część swoich udziałów, które trafiają do publicznego obiegu. Dzięki temu każdy z nas może stać się współwłaścicielem Apple, Google czy Amazona (oraz setek tysięcy innych spółek na świecie) i zarabiać na zyskach tych firm dzięki wypłatom dywidendy czy poprzez wzrost kursu ich akcji.

Jednym z istotniejszych elementów IPO jest postępowanie administracyjne przed instytucją nadzorującą obrót giełdowy oraz samo przygotowanie prospektu emisyjnego. Alibaba Group Holding Ltd. już wcześniej zadeklarowała debiut na którejś z licznych amerykańskich giełd, a wczoraj złożyła prospekt w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Udostępnione w nim dane są prawdziwą kopalnią wiedzy na temat świata E-commerce i z pewnością powstanie na jego temat sporo opracowań.

Niektóre szacunki mówią, że debiut giełdowy Alibaby może być największym w historii amerykańskiego rynku kapitałowego. Nieoficjalnie mówi się, że Alibaba będzie chciała sprzedać 12% swoich udziałów za ok. 20 miliardów dolarów. Dzięki temu objęłaby pozycję lidera, którą od 2008 roku nieprzerwanie zajmuje Visa Inc.

Według niektórych szacunków jej kapitalizacja rynkowa może sięgnąć nawet 250 mld USD. Jak to wygląda na tle amerykańskiego rynku doskonale obrazuje to poniższe zestawienie od WSJ.com:

market cap

Spróbujemy jednak spojrzeć na wielkość spółek, do których branżowo Alibabę można porównać. Przykładowo Ebay jest wart rynkowo 65 mld USD, a Amazon 137 mld USD – nawet dodane do siebie mogą być mniej warte niż chiński gigant, a przecież są to liderzy w swoich sektorach.

Sezamie, otwórz się!

Twórcy Alibaby doskonale opanowali sztukę synergii korzystając na interakcjach pomiędzy kupującymi a sprzedającymi i dostarczeniu im pełnej palety usług. Schemat w uproszczeniu pokazuje poniższa grafika:

(źródło: prospekt emisyjny)
(źródło: prospekt emisyjny)

Skala i rozmiar prowadzonego przez grupę biznesu jest imponująca:

(źródło: prospekt emisyjny)
(źródło: prospekt emisyjny)

Alibaba działa na rynku chińskim, gdzie baza potencjalnych klientów jest ogromna. Źródła podają, że firma odpowiada za ponad 80% internetowych zakupów w Państwie Środka. A baza klientów będzie się zwiększać zarówno dzięki rosnącej liczbie internautów w Chinach, jak i samemu bogaceniu się i powiększaniu tego narodu.

Czy amerykańskie spółki mogą się czuć zagrożone?

Powinny, jeśli myślą długoterminowo. Alibaba ma dominująca pozycję w odseparowanym od świata chińskim Internecie, który staje się coraz bardziej dochodowym rynkiem. Ponadto firma ma ambicje ekspansji na resztę świata, co w samych Stanach Zjednoczonych planuje zrobić m.in. za pomocą przejęć. Doskonałą reklamę dla firmy będzie stanowić sam debiut giełdowy, o którym będzie bardzo głośno. Do niedawna mało znany na Zachodzie chiński portal nagle znajdzie się w nagłówkach gazet oraz głównych wydaniach wiadomości, co z pewnością skłoni niejednego Amerykanina do zajrzenia na ich stronę www.

Chińska ofensywa na tamtejszym rynki dopiero przed nami. Już teraz na amerykańskich giełdach notowane jest 26 spółek z tego kraju, a tylko w tym roku 8 firm zebrało 2,6 mld dolarów. Warto w tym miejscu dodać, że w prospekcie emisyjnym można się doczytać, że de facto nabywcy akcji nie będą właścicielami Alibaby, ponieważ zabrania tego prawo Chińskiej Republiki Ludowej. Stąd też została zorganizowana zawiła konstrukcja prawna, dzięki której w USA nabywana będzie spółka Alibaba Group Holding Limited, zarejestrowana na Kajmanach.

Pomimo to chętnych na kupno akcji nie powinno zabraknąć. Alibaba to chiński eBay, Amazon, UPS, Paypal i Google w jednym, a plany jego twórców o stworzeniu globalnego imperium mają solidne podstawy w dotychczasowych sukcesach. Jeśli uda im się osiągnąć zamierzone cele to możemy spodziewać się zmiany w układzie sił w pierwszej lidze internetowych gigantów.

Przemysław Gerschmann - Założyciel Equity Magazine, analityk inwestycyjny w globalnym banku. Pasjonat rynków finansowych, biegacz długodystansowy, wielbiciel południowych Włoch i fan książek Murakamiego.

Zdjęcie Stock market price increase pochodzi z serwisu Shutterstock. 

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst