Sprzęt  / Artykuł

Temat tygodnia: Android Wear - hit czy kit?

112 interakcji
dołącz do dyskusji

Nie mogło być innego tematu tygodnia - w zeszły wtorek Google zaszokował świat wizją Android Wear, systemu operacyjnego dedykowanego urządzeniom technologii ubieralnej. Sporo dyskutowaliśmy na ten temat na łamach Spider's Web w ostatnich dniach. Teraz już nieco bardziej na chłodno próbujemy zmierzyć się z tematem raz jeszcze. A więc, czy Android Wear to hit, czy kit?

android wear 4
grabiec nowe

Piotr Grabiec: Nie jestem przekonany do tego, czy werwa producentów do produkcji technologii ubieralnej spotka się z ciepłym przyjęciem konsumentów. Mnie już temat wearables zdążył znudzić, ale staram się patrzeć na Android Wear i konkurencyjne projekty chłodnym i obiektywnym okiem. Nadal nie jestem jednak w stanie zrozumieć tego szału. Owszem, garstka geeków nie może się doczekać nowych gadżetów, które trzeba będzie osobno konfigurować i podłączać do ładowarki, ale zwykli ludzie tego naprawdę nie potrzebują.

Smartfony sprzedają się wybornie, mobilne aplikacje zarabiają furę pieniędzy, ale czy to wystarczy, żeby zaciągnąć tłumy do sklepów po nowe gadżety? Nie jestem pewien. Świeżo upieczeni posiadacze smartfonów w 2014 r. pytają mnie co chwilę “jak wyłączyć te internety”. Naprawdę nie wiem jak mają takie osoby w tym momencie przekonać sprzedawcy, że dokupienie zegarka i opaski do tego ogłupionego smartfona jest dobrym pomysłem.

Z drugiej strony, iPady miały też być tylko ciekawostką przyrodniczą, a jak widać przyjęły się na rynku wybornie. Może Google uda się z zegarkami to samo, co Apple z tabletami, czyli wykreować potrzebę na zupełnie nowy typ urządzeń? Trudno powiedzieć, bo Google nie zamienia w złoto ani grafen wszystkiego, czego się dotknie i miało już naprawdę wiele projektów, które okazały się niewypałami.

Marcin Połowianiuk

Marcin Połowianiuk: Do mnie idea smart zegarka zupełnie nie trafia. Każdy z nas ma smartfona, na którym może sprawdzić maile, ogarnąć powiadomienia z serwisów społecznościowych i generalnie zrobić o wiele więcej, niż na smartwatchu. A do tego na znacznie większym i wygodniejszym ekranie. Nie trafia do mnie argument, że smartfon jest niewygodny. Wyjęcie go z kieszeni to kwestia dwóch sekund, gdzie tu niewygoda?

Abstrahując już od kwestii użytkowej, uważam że noszenie smartwatcha jest po prostu obciachowe. Okej, rozumiem smart-opaski na siłownię, na rower, czy do biegania. Jednak osoba, która nosi taki zegarek na co dzień wygląda po prostu zabawnie. Wyobraźcie sobie spotkanie biznesowe, w którym jeden kontrahent ma na ręku piękną, mechaniczną Omegę, a drugi świecącą zabawkę na baterię.

Blogerzy SW dobrze wiedzą, że jestem skrzywiony pod względem zegarków. Już zwykłe zegarki kwarcowe (na baterię) akceptuję z trudem, a co dopiero smartwatche. Jeżeli zegarek, to tylko prawdziwy, mechaniczny, z dziesiątkami zębatek i trybików i po prostu z duszą. Takie małe dzieło sztuki.

Paweł Okopień

Paweł Okopień: Mam Pebble, czekam na prawdziwie inteligentny zegarek. Zegarek Moto zapowiada się świetnie, ale uwierzę jak zobaczę. Jednak jakoś produktom Google'a na słowo nie wierzę, podobnie jak w potencjał kreowania/zaspakajania potrzeb konsumentów.

android wear 3
Hubert Taler

Hubert Taler: Do tematu smart watchów podchodzę, tak jak Marcin z nieufnością. Dlaczego?

Otóż po pierwsze, wszystkie poprzednie próby wyposażenia zegarków w dodatkowe funkcje (kalkulatory, gpsy, etc) kończyło się porażką estetyczną i funkcjonalną. Dlaczego teraz miałoby się to zmienić?

Po drugie, i najważniejsze dla mnie, obawiam się, że zegarki w ten sposób odziedziczą cały wachlarz złych cech od smartfonów. Boję się że:

1. Wersje oprogramowania! Będę musiał zmieniać zegarek co dwa lata. Bo stanie się niemodny. Bo model nie będzie miał nowego Androida czy iOS-a. Bo bateria już w nim siada. (W tej chwili noszę zegarek kupiony w 2001 roku i wciąż wszystko z nim w porządku). Bo wyjdzie nowa wersja i nowe aplikacje będą tylko na nią.

2. Bateria! Nie naładowałem zegarka, i teraz nie tylko nie mam powiadomień z Fejsa ale i dostępu do aktualnej godziny! Powrót do czasów nakręcania zegarków, z tym że nakręcało się 20 sekund i nie trzeba go było zdejmować z ręki.

3. Aplikacje! Zainstalowałem coś i mi "muli". Godzina mi się nie pojawia, bo właśnie na Spotify zmienia się piosenka. Czekam na pojawienie się cyferblatu, bo dużo aplikacji w tle zajęło pamięć i moce procesora. Czy naprawdę tego chcemy?

Przykłady można by mnożyć. Nazwijmy to może inaczej (mini-smartfon noszony na ręce, wrist-pad czy cokolwiek), nie smartwatch. Bo od zegarka oczekujemy przede wszystkim bycia zegarkiem. Niezawodnie i bez przerw na ładowanie czy przełączenie między aplikacjami.

przemekspider, marzec 2014-miniatura

Przemysław Pająk: Rynek technologii ubieralnych ma szansę być największym rynkiem technologicznym w historii - znacznie większym niż wcześniej komputery PC, a następnie smartfony i tablety. To dlatego, że potencjalnych produktów i zastosowań jest w przypadku "wearables" znacznie więcej. Inteligentne zegarki to dopiero początek. Oceniając Android Wear powinniśmy o tym pamiętać.

Google pokazał wizję i kierunek dojścia do niej. Dotychczas rynek zachwycał się pojedynczymi produktami, w tym m.in. Pebble'em, który sprzedał się w 400 tys. egzemplarzy, a nawet nowymi produktami Samsunga, w tym opaską Gear Fit. Ten i inne projekty były dotychczas jedynie pojedynczymi strzałami. Teraz, po prezentacji Android Wear zmieni się dosłownie wszystko, szczególnie że przy biernej postawie dwóch ekosystemowych rywali Google'a, czyli Apple i Microsoftu, twórcy Androida mają drzwi do kolejnego wielkiego świata szeroko otwarte.

Android Wear zachwyca przede wszystkim wizją - zintegrowanych urządzeń w jednym ekosystemie i kontekstowej technologii użytkowej inteligentnie reagującej na dynamiczne zdarzenia w codziennym życiu człowieka. I najważniejsze - po raz pierwszy od dawna, pomysł na nowy rodzaj urządzeń technologicznych rozwiązuje problemy, nawet te, z których wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy.

Android Wear jest przy okazji naturalnym rozwinięciem innych usług Google'a, w tym przede wszystkim Now, ale również Knowledge Graph i usług geolokalizacyjnych. To tu właśnie objawia się największa przewaga Google'a nad jakimkolwiek konkurentem. Siri od Apple wygląda jak mały wycinek tego, co Google może robić ze swoimi technologiami.

android wear 5

Piotr Grabiec: Zgodzę się, że Google może dużo, ale nadal nie może "wszystkiego". Problem w tym, że gigant nadal nie ma o nas kompletu informacji, bo... sporo zbiera Facebook i się z gigantem z Mountain View tym nie dzieli.

Jeśli chodzi o łapanie kontekstu, to nigdy nie ma prawa działać to niezawodnie i odpowiednio trafnie, jeśli nie dostanie maksimum danych - a tych miasto duchów w postaci Google Plus nie dostarczy. Chodzi w końcu nie tylko o dane Google Geeka, który uzewnętrznia się na G+, ale potrzebne są informacje o jego powiązanych z innymi ludźmi.

Dopiero jeśli Google i Facebook połączą siły, to będą mieć szansę na zrobienie tego jak trzeba. Teraz Google Now i oparte o tą usługę zegarki będą informować tylko o małej części zdarzeń, przez co... Nie będzie można na nich polegać, dlatego traktuję je na razie jak zabawkę.

Przemysław Pająk: Piotrek, ale patrzysz w kontekście tu i teraz - że teraz kontekst nie działa, lub że - jak wylicza Hubert - tu i teraz aplikacja zamula. Spójrzmy na pierwszego iPhone'a. Czy działał bez problemów? Czy oferował od razu wszystkie niesamowite opcje, z których znany jest dzisiaj? Nie, ale był prawdziwym "game-changerem". Podobnie może być z Android Wear.

Piotr Grabiec: Tutaj się z Tobą zgodzę - jak sam wspomniałem wyżej, przyszedł iPad i nagle po kilku latach "wszyscy" mają lub chcą mieć tablety. A też miał on wielu protoplastów, którym się nie powiodło. Tylko pytanie, czy Google będzie umiało tak to pociągnąć? Lista mega ambitnych projektów Google, które okazały się porażką, jest już długa, dlatego jestem sceptyczny.

Mateusz Nowak

Mateusz Nowak: Obecne inteligentne zegarki i technologie ubieralne to badanie rynku przez producentów. Pebble, zegarki Samsunga, inteligentne koszulki, czapki i skarpetki to testy na żywym organizmie jakim są klienci.

Do niedawna uważałem, że jedynym sensownym reprezentantem noszonych technologii jest produkt Google, czyli inteligentne okulary. Pomysł jest dobry, wykonanie nie gorsze. Do tego przemyślana obsługa, ciekawy interfejs i nieograniczone wręcz możliwości.

Wraz z premierą Android Wear okazało się, że Google Glass to nie był ślepy strzał firmy z Mountain View. Android Wear udowadnia, że Google rozumie o co chodzi w ubieralnych technologiach, ma wizję i co najważniejsze nie boi się jej realizować.

Jestem przekonany, że Google będzie w stanie powtórzyć sukces Androida również na nowym gruncie. Udało się na smartfona, udaje się na tabletach. Bez wątpienia zegarki oraz inne ubierane urządzenia będą kolejnym sukcesem.

Martwi mnie jednak brak konkurencji na tym polu. Najwięksi rywale w postaci Microsoftu i Apple zdają się spać w najlepsze. A zima się już skończyła. Najwyższa pora wciąć się do roboty nim będzie za późno. O Apple się za bardzo nie martwię, bo to silna marka, która bez wątpienia da radę dogonić Google. Czy na to samo stać Microsoft? Nie jestem przekonany.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst