Motoryzacja  / Felieton

Bolid w wersji eco! Czyli o Polakach, którzy spełniają swoje marzenia

Samochody elektryczne na dzień dzisiejszy nadają się tylko na krótkie, miejskie dystanse. A czy nie marzył wam się kiedyś samochód palący jeden litr benzyny na 1000 km? Studentom z Łodzi też się marzył, więc go stworzyli.

Studenckie Koło Naukowe Miłośników Motoryzacji z Politechniki Łódzkiej, znane także jako Iron Warriors Team nie tylko imprezuje, jak to bywa na studiach, ale także bawi się motoryzacją. Posiadają świetnego Żuka Rat-Rod z silnikiem V8, odrestaurowują Moskwicza, a przede wszystkim są twórcami ecobolidu. To wyjątkowy pojazd konkurujący z kilkoma innymi takimi jednostkami w kraju oraz kilkudziesięcioma zagranicą.

ecobolid-shell-eco-marathon-4

Ekologiczny bolid został stworzony na potrzebę jednego wyścigu jakim jest Shell Eco-marathon. Na początku tego roku odbył się on w niderlandzkim Rotterdamie. Tam właśnie studenckie ekip z całego świata prześcigały się w pomysłach na prototypy i miejskie auta konceptowe. Cel? Stworzenie pojazdu najbardziej energooszczędnego i dotarcie nim do mety.

Poznajcie EcoArrow

EcoArrow, bo taką dumną nazwę nosi bolid - powstał w Łodzi przy zapale grupy studentów, wsparciu uczelni i kilku lokalnych firm powiązanych z motoryzacją. W garażu niewykończonego budynku uczelni entuzjaści pracowali i pracują nad ekologicznym pojazdem.

To nie jest bolid formuły 1, to nawet nie jest samochód osobowy. Przejażdżka tym pojazdem po większości dróg w kraju, nie zakończyłaby się w jednym kawałku. Jednak z radością spogląda się na urzeczywistnienie chłopięcych marzeń. W końcu kto z nas nie chciałby sam zrobić samochodu, w dodatku wyścigowego.

ecobolid-politechnika-lodzka-iron-warriors-4

EcoArrow w stanie w którym miałem go okazję obejrzeć z pewnością nie urzekał swoim widokiem. Chciałoby się rzecz lekka prowizorka. Moje pierwszym pytanie gdy ujrzałem bolid brzmiało – po co jest ta puszka po napoju energetycznym, za fotelem kierowcy? Jak się okazało to w niej gromadzą się wszystkie płyny, wydzielane przez pojazd podczas jazdy.

Na stole, obok pojazdu stał silnik. Przechodzi on właśnie szereg zmian, podłączony został komputer, który będzie sterował wtryskami. Znalazł się tam też zbiornik paliwa, który z pewnością nie mieścił więcej niż litr benzyny. Większość elementów samego bolidu pochodzi z powszechnie dostępnych części, głównie tych rowerowych.

[gallery link="file" ids="124398,124397,124396,124395,124394,124393,124392,124387,124386"]

Z parametrów technicznych warto wymienić oczywiście silnik – którym jest Honda GX 25 to motor z wykaszarki spalinowej o pojemności 25 cm sześciennych. Wymiary bolidu to 50 cm wysokości i 270 cm długości. Cały pojazd waży zaledwie 33 kilogramy.

Mamy do czynienia z bardzo akademickim prototypem, który do kolejnej edycji przejdzie jeszcze kilka liftingów. Przede wszystkim zmianie ulegnie cała konstrukcja, ma być trwalsza, lżejsza i nieco szersza. Karoseria wykonana jest z włókna węglowego, szyby z leksatanu. W przyszłej edycji dół karoserii ma być samonośną konstrukcją, zniknie więc aluminiowa rama.

Podobieństw do Formuły 1 jednak nie brakuje. Nie każdy może zasiąść za kierownicą bolidu stworzonego przez Iron Warriors Team. Jeśli nie jesteś drobną studentką to jedynie możesz popatrzeć na to jak mknie EcoArrow. W celu ograniczenia gabarytów pojazdów i lepszych wyników spalania, zdecydowano się właśnie na taki ruch. W drużynie są więc dwie studentki, które prowadzą bolidem. Który, najpierw trzeba zapalić – nie z kluczyka, czy przycisku, ale szarpnięciem linki tak jak w kosiarce!

Rotterdam 2013 – klapa czyli sukces

Tegoroczny występ w Shell Eco-Marathon ekipa Iron Warriors ma już za sobą. Impreza organizowana przez ten popularny koncern paliwowy odbywała się po raz 29 tym razem w Rotterdamie w dniach 15-19 maja. Udział w niej wzięło ponad 3000 studentów, podzielonych na 224 zespoły z 23 krajów.

shell-eco-maraton-warszawa

Wśród drużyn startujących z polski sukcesem może się pochwalić Zespół Studenckiego Koła Aorodynamiki Pojazdów SKAP Politechniki Warszawskiej. Zwyciężył on w kategorii Urban Concept w pojazdach napędzanych benzyną e 95. Średnie spalanie Warszawskiego PAKSa to 0,33l/100km.

Dla Łodzian impreza nie zakończyła się podobnym sukcesem. Bolidowi nie udało się przejechać wszystkich 10 okrążeń, wpadł na klapę od studzienki kanalizacyjnej i uległ uszkodzeniom podczas 6 okrążenia. Studenci nie uznają tego za porażkę  i nie zamierzają się poddawać. Już teraz przygotowują się do startu w kolejnej edycji.

Za swój sukces uznają pomyślne przejście kontroli technicznej i sam fakt wjechania na tor. Do rywalizacji w tej kategorii przystąpiły 63 bolidy, 8 nie przeszło przez szczegółową inspekcję techniczną. Finalnie tylko 38 drużyn zaliczało pełen przejazd czyli 10 okrążeń po 1,6 kilometra. Osiągnięcie łódzkiej ekipy jest też sukcesem ze względu na stosunkowo niewielki budżet. Start w imprezie pochłonął 32 tysiące złotych, a rywale z zagranicy dysponowali budżetami nawet po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy euro.

Eco-marathon a rzeczywistość

Przełożenie konstrukcji EcoArrow, czy konkurencyjnych drużyn na pojazdy dostępne na drogach jest raczej niewykonalne. W konkursie tym liczy się nie tylko ultralekka i aerodynamiczna konstrukcja, ale też często technika jazdy. Część pojazdów stosowała silnik do rozpędzenia się na samym początku. Efektem tego są osiągnięcia zwycięskiej drużyny, które w przeliczeniu dają 3 tysiące kilometrów na jednym litrze paliwa.

ecobolid-politechnika-lodzka-iron-warriors-8

Kto z nas nie chciałby przejechać tyle kilometrów na litrze paliwa, ba nawet jeden litr na 100 kilometrów byłby czymś. Tymczasem w ostatnich latach poziom spalania samochodów pozostaje na praktycznie nie zmienionym poziomie. Trudno tu wypatrywać jakiś teorii spiskowych. Jednak wciąż my użytkownicy pojazdów czekamy na rewolucje. A koncernom paliwowym i producentom samochodów chyba obecna sytuacja odpowiada, nawet wtedy gdy są organizatorami takich zacnych imprez dla studentów.

Pogoń za marzeniami

Opowieść o Iron Warriors Team to nie jest historia o zwycięzcach z pierwszych stron gazet, to nie jest ekipa mechaników Formuły 1 świecąca triumfy na podium – oblewając przy tym siebie i publiczność szampanem. To historia o marzeniach i ich spełnianiu, urzeczywistnieniu własnych pragnień.

ecobolid-shell-eco-marathon-5

Nie zawsze chodzi o rywalizację, zmienianie świata, wprowadzanie innowacji. Czasem wystarczy zrobić coś dla siebie, pokazać że można czegoś dokonać. Można też próbować i dobrze się bawić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst