Tech  / Felieton

Ebooki na tablecie czy na e-czytniku? Na jednym i drugim!

Widząc zapowiedzi “pojedynku” między naszym redaktorem naczelnym Przemkiem Pająkiem, a właścicielem mojego ulubionego ebookowego bloga Świat Czytników Robertem Drózdem, złapałem się za głowę. Czytać na tablecie, mój Kindle do lamusa? Nie ma mowy, co ten mój szef wygaduje!

Oczywiście nie jest rozsądnym i politycznym zagraniem otwarte stawanie wobec swojego przełożonego okoniem, więc poczekałem po cichu na koniec debaty. Na żywo materiału nie miałem okazji obejrzeć, ale teraz zapoznałem się z relacjami i zapisem wideo i postanowiłem zabrać też swój głos w dyskusji. Jak pewnie już wiecie, jestem fanem epapieru i czytnika od Amazonu... co nie przeszkadza mi czytać też na innych ekranach.

ipad-mini

Tablet vs. czytnik

Debata zorganizowana została przez Legimi, a jej moderatorem był Mikołaj Małaczyński. Uczestnicy stojący po dwóch stronach barykady dyskutowali na temat, jaka jest przyszłość e-czytania. Przemek został postawiony po stronie tabletów, jako głównych narzędzi do czytania w przyszłości, podczas gdy Robert bronił czytników z epapierem. I przy tak postawionej sprawie muszę zgodzić się z drugą opinią: czytniki do czytania nadają się znacznie lepiej i szybko nie znikną.

Zapis wideo możecie obejrzeć poniżej, a niezła tekstowa relacja znalazła się na blogu Agnieszki Żak.

Tylko prawda jest taka, że podczas debaty Przemek nie próbował nam wmówić, że tablet jest najlepszym urządzeniem do czytania. Mówił on o czytaniu “w chmurze” czyli na wielu połączonych do sieci urządzeniach, w których będzie dostępna ta sama treść. Może to być tablet, czytnik i lodówka, nie ma znaczenia. I temu podejściu jestem bliższy. Oczywiście rewolucja ta nie nadejdzie jutro czy pojutrze, ale już dzisiaj da się zjeść ciastko i mieć ciastko. Wszystko dzięki czytnikowi Kindle od Amazonu i aplikacjom na smartfony i tablety.

Amazon, Kindle i synchronizacja

Jeśli ktoś chce czytać książkę w wersji elektronicznej, nie musi już wybierać między tabletem/smartfonem, a czytnikiem. Zakładając, że kogoś stać na posiadanie kilku urządzeń mogą one żyć w pełnej symbiozie. Widząc komentarze mam wrażenie, że niektórzy ludzie zdają się o tym zapominać, spłycać problem i patrzeć strasznie zerojedynkowo. Dlatego ze względu na świetny ekosystem Amazonu nie wyobrażam sobie innego narzędzia do czytania, niż Kindle.

Sam czytam głównie na czytniku, ale przecież nie zawsze zabieram go ze sobą. Wszystkie swoje książki mam jednak na telefonie, który synchronizuje mi z Kindle ostatnią przeczytaną stronę w każdej książce. To idealne w swej prostocie rozwiązanie, które dyskusję “tablet vs. czytnik” może skończyć na samym starcie. Zwłaszcza, że na serwerze Amazonu trzymam nie tylko pozycje kupione przez sam Amazon, ale też pozycje z polskich księgarni i artykuły znalezione w sieci, przesłane przez rozszerzenie Send to Kindle.

kindle-paperwhite-classic-porównanie

Audiobooki i Whispersync for Voice

Synchronizacja przez internet to olbrzymia zaleta produktu Amazonu. Swojego Kindle ani razu nie musiałem podłączyć do komputera w celu zgrania książki. Ba, Amazon poszedł o krok dalej. Dla wybranych pozycji z katalogu audiobooków Audible możliwe jest skorzystanie z funkcji Whipsersync for Voice. Pozwala ona na synchronizowanie słuchanego audiobooka z ostatnią przeczytaną stroną w czytniku i aplikacji mobilnej. I to działa!

Po zakupieniu audiobooka i ebooka (z czego ten drugi w promocyjnej cenie) w ramach jednego konta Amazon można płynnie przechodzić się między czytaną treścią na czytniku i w aplikacji Kindle, aplikacją Audible. Sam teraz w ten sposób “czytam” najnowszą część Mrocznej Wieży Stephena Kinga, A wind through the keyhole. Funkcja synchronizacji działa bezbłędnie. Naprawdę nie mogę się doczekać czasu, kiedy Amazon zaoferuje także audiobooki i ebooki w języku polskim.

Przyszłość e-czytania

Chmura i synchronizacja to jest moim zdaniem przyszłość czytania. Tylko nie wyprze to epapieru, a czytniki nadal będą miały swoje miejsce - jako urządzenie dodatkowe, pomocnicze, czy też wyspecjalizowane dla pasjonatów wygodnej lektury. Ale chociaż jestem zwolennikiem czytania na czytniku z epapierem, to jeszcze jedną rzecz chciałem sprostować, tym razem dotyczącą książek na tabletach.

Często powtarzanym argumentem przeciwko tabletom jako narzędziu do czytania jest stwierdzenie, że w czytaniu przeszkadzają powiadomienia o nowych mailach i wiadomościach na Facebooku. A guzik prawda, bo wystarczy włączyć na czas czytania tryb samolotowy lub po prostu wyłączyć same powiadomienia i problem rozwiązany. Tto ostatnie umożliwiało większość tabletów z Androidem, które testowałem. Oczywiście argumenty, że tablet ma mizernie krótki czas pracy na baterii, a epapier mniej męczy oczy są nie do przebicia.

Dlatego właśnie dobrze, że mogę już teraz wybrać najlepszy ekran do czytania w zależności od konkretnej sytuacji.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst