Tech

Magia w Twoich rękach, czyli bezdotykowy smartfon Sony Xperia sola - recenzja Spider’s Web

Ostatnio testowałem telefon Bonda, czyli model Sony Xperia T. W tym samym czasie miałem również przyjemność sprawdzić jak spisuje się mniejszy członek rodziny Xperia. Okazuje się, że niepozorna sola skrywa kilka niespodzianek, dzięki którym staje się smartfonem wartym uwagi. Dwurdzeniowy procesor, NFC oraz bezdotykowa obsługa to tylko niektóre z zalet tego urządzenia. Oczywiście nie obyło się bez kilku wad, w końcu nie mamy do czynienia z hi-endem.

Budowa i wykonanie

Smartfon Sony Xperia sola robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Obudowa urządzenia przykuwa uwagę, głównie ze względu na nietypowo zamontowany panel dotykowy. Szybka ochraniająca ekran nie zajmuje całej części przedniej obudowy i pozostawia wolny pasek na samym dole. Jakby tego było mało, to pasek ten zawiera logo serii Xperia, które jest dodatkowo podświetlane - wygląda to dosyć intrygująco. To oczywiście jest całkowicie zbędny ficzer, ale telefon ten pełen jest różnych ciekawych dodatków, które sprawiają, że wyróżnia się on na tle konkurencji, czy też reszty portfolio Sony.

Z przodu urządzenia w oczy rzuca się 3,7-calowy ekran, który wygląda jednak na mniejszy. Bryła telefonu i ciekawy sposób oddzielenia wyświetlacza od reszty smartfonu sprawiły, że wydawało mi się, że ekran ma mniejszą przekątną. Nad nim umieszczono głośnik, czujniki światła oraz zbliżeniowy jak i diodę informującą nas o nieodebranych połączeniach, nieodczytanych wiadomościach, czy też procesie ładowania baterii. Pod ekranem znajdują się tylko trzy przyciski dotykowe: wstecz, home i menu. Nie wiem dlaczego, ale jakoś tęsknię za tym jak androdowe urządzenia miały cztery przyciski fizyczne, a już całkowicie nie mogę się przyzwyczaić do tego, że w nowych smartfonach klawisz menu jest zastępowany skrótem do otwartych ostatnio aplikacji.

Sony Xperia sola (1)

Z lewej strony obudowy umieszczono klawisz włącznika i blokady ekranu. Nie powiem, żeby jego umiejscowienie było dla mnie wygodne. Może to kwestia przyzwyczajenia. Obecnie testuję Nokię Lumię 820, mam też jeszcze Sony Xperię T i mam oczywiście mojego Samsunga Galaxy S II. Wszystkie te urządzenia mają klawisz blokady z prawej strony co wydaje mi się znacznie bardziej intuicyjnym rozwiązaniem.

Z prawej strony obudowy umieszczono złącze ładowania. Jeżeli uważnie czytacie moje recenzje to zapewne wiecie, że nie znoszę gdy w smartfonach gniazdo ładowania jest na prawym lub lewym boku urządzenia. Zwykle przeszkadza to przy prowadzeniu rozmów, czy używaniu telefony, gdy ten jest akurat ładowany. W przypadku Xperii sola, gdy zobaczyłem gniazdo ładowania z boku byłem ponownie załamany - mam chyba świra na tym punkcie. No, ale co zrobić, stwierdziłem, że jakoś będę musiał ten fakt przeboleć. O dziwo w przypadku Sony sola nie odczułem żadnego dyskomfortu związanego ze złączem ładowania umiejscowionym z boku. A to wszystko za sprawą tego, iż zostało ono umieszczone bardzo wysoko i nie ma całkowicie wpływu na wygodę trzymania i obsługi urządzenia podczas ładowania. Poniżej tego gniazda mamy dwa klawisze regulacji głośności oraz przycisk od aparatu fotograficznego, za którego daję dużego plusa. Wszystkie fizyczne przyciski na obudowie mają dobry i wyczuwalny skok oraz są dobrze wyprofilowane i łatwo je wyczuć pod palcem.

Sony Xperia sola (15)

Na górnej krawędzi znalazło się tylko złącze słuchawkowe, zaś na dolnej mikrofon i miejsce do zamocowania smyczy.

Na tylej obudowie mamy oczywiście aparat fotograficzny oraz diodę led. Oba te elementy zostały umieszczone centralnie. Jest tu też drugi mikrofon. W dolnej części mamy głośnik oraz logotypy Xperia oraz Sony Ericsson. Podobnie jak podczas testów Sony Xperia T, w soli irytowało mnie miejsce umieszczenia głośnika od multimediów. Jest on umieszczony centralnie w dolnej części obudowy. Trzymając urządzenie w poziomie i oglądając filmy na YouTube lub grając w przeróżne gry, zawsze, ale to ZAWSZE zatykałem otwór od głośnika palcem.

Pudełko, w którym przyjechał do mnie ten smartfon było dosyć bogato wyposażone. Oprócz ładowarki i słuchawek zawierało również adapter z microSIM do SIM oraz tagi NFC. W innych recenzjach wyczytałem, że w pudełku był też futerał, tę informację muszę zdementować. Mój ktoś ukradł.

Nawiązując również do innych recenzji zaprzeczam, iż w telefonie jakiekolwiek elementy obudowy są wykonane z metalu. Mamy tutaj sam plastik i szkło.

Ekran

Wyświetlacz jest zwykle bardzo ważnym elementem każdej recenzji telefonu. W przypadki Sony Xperia sola odgrywa on kluczową rolę, gdyż jest tym co wyróżnia urządzenie na tle konkurencji.

Smartfon skrywa ekran o przekątnej 3,7 cala i rozdzielczości 854 x 480. Muszę powiedzieć, że rozdziałka jest wyższa niż w moim 4,3-calowym Samsungu. Strasznie mnie to zdenerwowało. Okazuje się, że nawet średnia półka przegoniła już mój smartfon i coraz bardziej uświadamia mi to jak stare urządzenie obecnie posiadam.

Sony Xperia sola (4)

Ekran telefonu Xperia sola jest wyśmienity. Nawet najmniejsze czcionki ekranowe są wyraźne, czytelne i miłe dla oka. Dodatkowo wyświetlacz ten wspierany jest przez technologię Mobile Bravia Engine. Nie jest to jakaś kosmicznie zaawansowana funkcja, ale trzeba przyznać , że gdy ją włączymy to wyświetlane kolory są bardziej nasycone i cieszą nasze oczy.

Gdy testowałem telefon Bonda marudziłem na ekran, który się rysował. Na szczęście jeden z Czytelników zwrócił uwagę na to, iż na wyświetlaczu Sony daje twardą folię, która ma go ochraniać i to ona się tak rysuje. Po zdjęciu tejże folijki obcujemy ze szklaną powierzchnią, która się tak łatwo nie rysuje. Tak, też zrobiłem, chcąc sprawić odporność ekranu na zarysowania, zdjąłem folię. Zaintrygował mnie ten temat i udałem się na stronę producenta, poczytać o tejże folijce. Czegoś jednak nie rozumiem. Sony szczyci się faktem, że szkło chroniące ekran jest odporne na zarysowania. Jednak dodatkowo jest naklejana na nie “laminowana powłoka nietłukąca”, która się rysuje jak diabli. Gdzie sens, gdzie logika. Z jednej strony pęknięty ekran jest większym problemem, niż kilka rys, jednak nadal nie czuję tematu. Po co inwestować w odporne na zarysowania szkło, gdy chroni je nieodporna na zarysowania powłoka chroniąca przed pęknięciem? Można było zrobić po prostu plastikową "szybkę".

Sony Xperia sola (2)

Ale ani mobilna technologia Bravia, ani laminowana folia nie są elementami, które wyróżniają ekran urządzenia na tle konkurencji. Elementem, który sprawia, że Xperia sola jest wyjątkowa jest jej nadprzyrodzona zdolność do obsługi ekranu dotykowego, bez... dotykania go. We wcześniejszych wersjach oprogramowania funkcja ta pozwalała jedynie na sterowanie animowaną tapetą oraz na podświetlanie linków w standardowej przeglądarce.

Działa to w taki sposób, że gdy zawiesimy palucha na kilka milimetrów nad ekranem i nim pomachamy, to animowana tapeta (ta imitująca dymek) zacznie się ruszać w rytm podrygów naszego palca. Podobnie rozpoznawane są nasze gesty w przeglądarce internetowej. Jeżeli zawiesimy palec nad danym linkiem zostanie od podświetlony, teraz wystarczy zbliżyć palec do ekranu, dotknąć go i już wybieramy daną opcję. Nie mówię, że jest to wygodne. Po prostu jest taka funkcja.

Sony Xperia sola (3)

Smartfon dotarł do mnie z Androdem 4.0.4 Ice Cream Sandwich na pokładzie. Aktualizacja ta wniosła wiele usprawnień oraz rozbudowała możliwości bezdotykowej obsługi ekranu. Teraz możemy w pełni obsługiwać smartfona bez dotykania jego wyświetlacza. Jeżeli tylko bezdotykowo odblokujemy ekran, aktywujemy w ten sposób, możliwość dalszej bezdotykowej obsługi urządzenia. Pod naszym palcem, który lewituje nad ekranem wyświetli się mały okrąg, który działa jak wskaźnik, czy też kursor myszy. Po najechaniu na daną ikonę i zatrzymaniu się na chwilę, potwierdzamy tym samym chęć otwarcia tej aplikacji czy też funkcji.

Zapytacie po kiego diabła w smartfonie tak bezsensowna funkcja? Odpowiedź brzmi: rękawiczki. Dzięki rozpoznawaniu położenia palca nad ekranem możemy bez problemu obsłużyć telefon w rękawiczkach. Jako, że w Polsce zima trwa pół roku dziwię się, że Sony nie skusiło się na wprowadzenie soli na naszym rynku w barwach biało-czerwonych. Byłby hit.

Akumulator

Smartfon posiada wbudowany akumulator o pojemności 1320 mAh - mimo możliwości zdjęcia klapki nie możemy go wyciągnąć. Spisuje się bardzo dobrze. Telefon spokojnie pracował ponad 24 h bez ładowania. W większości przypadków udawało mi się dociągnąć do dwóch dni. Odpinałem go od ładowarki rano i działał do wieczora, następnego dnia. Przy małej liczbie rozmów, ale włączonym bez przerwy WiFi i łączności 3G.

Sony Xperia sola (16)

Oczywiście gdy grałem lub dużo rozmawiałem, to czas ten skracał się do 1 dnia - licząc od rana do wieczora, czyli jakieś 10-12 godzin pracy. Ale tak czy inaczej to bardzo dobre wyniki. Akumulator jest dużym plusem tego urządzenia.

Zasięg i jakość rozmów

Do jakości rozmów nie mam żadnych zastrzeżeń. Telefon działał dobrze i nie tracił sygnału. W moim mieszkaniu często telefony gubią 3G i przełączają się na 2G, jednak Xperia sola dawała rade i dzielnie trzymała się szybszego internetu. Również z zasięgiem WiFi nie miałem najmniejszych problemów. Nawet zauważyłem, jakoby było lepiej niż w innych używanych obecnie przeze mnie telefonach.

Oprogramowanie

Telefon ma wgraną Lodową Kanapkę z nakładką interfejsu od Sony. Wygląda ona ładnie i jest wygodna w obsłudze. Nie będę się tutaj rozpisywał, gdyż niczego nowego nie napiszę, względem tego o czym wspominałem np. w recenzji Sony Xperia T.

W telefonie zainstalowano kilka ciekawych aplikacji. Jest tutaj asystent wydajności, który pozwala na zarządzanie niektórymi aplikacjami. Mniej zaawansowanych użytkowników ucieszy obecność narzędzia do tworzenia i przywracania kopii. Pozwoli ono zabezpieczyć nasze dane i w awaryjnej sytuacji odtworzyć je.

Sony Xperia sola (5)

W telefonie zainstalowano też aplikację do obsługi tagów NFC. Dzięki tym małym breloczkom możemy szybko zmieniać ustawiania telefonu. Dzięki zapisanym profilom, nasz telefon może np przełączać się w odpowiedni tryb po wejściu do samochodu lub wyciszać się, gdy położymy go na szafce koło łóżka. Działanie i konfigurację tagów przybliżę w osobnym wpisie.

Wydajność

Smartfon pracuje dosyć szybko, ale czasami zdarzają mu się chwile zawahania i zadumania. Jeżeli jednak mam ocenić ten aspekt, to przyznam, że Xperia sola spisuje się dobrze jak na swoją półkę cenową.

Smartfon jest napędzany dwurdzeniowym procesorem Nova Thor U850 1 GHz i posiada 512 MB pamięci RAM. Specyfikacja ta nie jest najmocniejsza, ale pozwala na odpalenie takich gier jak: Asphalt 7, NOVA 3, The Amazing Spider-Man, Modern Combat 3, GTA III czy Max Payne. Granie w te tytuły na ekranie 3,7 cala nie należy do najprzyjemniejszych czynności, ale jak ktoś będzie chciał to spokojnie przejdzie wszystkie te kultowe pozycje.

Sony Xperia sola (10)

Telefon am wbudowaną pamięć 8GB, jednak dla użytkownika są dostępne tylko 1,97 i 3,98 GB. Czyli około 2 GB zjada sam system. Jeżeli będziemy chcieli trzymać w smartfonie trochę muzyki i kilka dobrych gier to niezbędne będzie zaopatrzenie się w dodatkową kartą pamięci.

Multimedia

Xperia sola całkiem przyzwoicie, jak na tę półkę cenową, odtwarza muzykę na głośniku jak i słuchawkach. Niestety słuchawki z zestawu nie były dla mnie zbyt wygodne. Są jakieś toporne.

Sony Xperia sola (8)

Aparat fotograficzny nie zawsze szybko się uruchamia. Czasami po naciśnięciu spustu migawki w mgnieniu oka łąduje się interfejs i wyświetla podgląd obrazu z kamery, a innym razem trwa to dobrych kilka sekund. Wtedy myślałem, że coś źle nacisnąłem, więc wciskałem klawisz aparatu ponownie i ponownie i ponownie... Dziwnie to działa. Bardzo nierówno. Aparat pstryka fotki w rozdzielczości 5 Mpix. Lampa LED nie jest mocna, ale czasem pomoże w oświetleniu fotografowanej sceny. Kamera pozwala na kręcenie filmów w jakości HD 720p. Szału nie ma. Ale nie można zapominać, że jest to urządzenie ze średniej półki cenowej.

Poniżej kilka fotek wykonanych smartfonem Sony Xperia sola.

Podsumowanie

Sony Xperia sola to bardzo ciekawa propozycja. Telefon zaskakuje designem i całkiem przyzwoitym wykonaniem. Jedyne zastrzeżenie mam do klapki na baterię, która jest trochę luźna. Wyświetlacz ma bardzo dobrą rozdzielczość co sprawia, że nawet długie przeglądanie stron internetowych czy też rozmowy na komunikatorach nie są męczące.

Na uwagę zasługuje stosunkowo wydajny procesor, dzięki któremu zagramy w wiele nowych tytułów. Czasami smartfonomi brakuje trochę RAMu. Jednak do wydajności pracy nie można mieć zbyt wielu zastrzeżeń.

Telefon nowy można kupić już za 750 zł. Modele z drugiej ręki chodzą za mniej niż 600 zł. To całkiem przyzwoita cena jak za telefonik, który możemy obsłużyć np. w rękawiczkach. Uważam, że za takie pieniądze warto go kupić i może być on doskonałym smartfonem dla początkujących androidziarzy oraz świetnym uzupełnieniem dla użytkowników małych mobilnych tabletów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst