Tech

Wkrótce będziemy ładować smartfony bezprzewodowo także w Starbucksie

Ładowanie indukcyjne/brzprzewodowe będzie obok płatności NFC jedną z najciekawszych funkcji nowych smartfonów. Zapomnieliśmy już o urządzeniach Palma, które jako pierwsze posiadały taką opcje ładowania. Teraz do gry weszły smartfony od Nokii i LG. Urządzenia te wykorzystują standard Qi. Tymczasem wczoraj Google, AT&T oraz Starbucks dołączyli do sojuszu Duracella z konkurencyjnym standardem - WiCC. Czy wkrótce popijając kawę będziemy mogli niezwykle wygodnie ładować telefon?

Starbucks to sieć kawiarni często wykpiwana jako miejsce spotkań hipsterów czy fanboyów Apple. Dlaczego użytkownicy iPhone'a tam uczęszczają? Ponieważ przy wielu stolikach można znaleźć gniazdko do podładowania swojego smartfona, jest też darmowe Wi-Fi – tego nie znajdziemy np. w konkurencyjnym CoffeHaven. Ta pierwsza sieć kawiarni już wkrótce rozpocznie pilotażowe testy bezprzewodowego ładowania w 16 placówkach w Bostonie. Zapewne później takie rozwiązanie trafi do innych kawiarni Starbucks w Stanach Zjednoczonych, a po latach także do naszego kraju.

Cieszy zaangażowanie jednej z największych sieci kawiarni na świecie w rozwój ładowania bezprzewodowego, podobnie jak pomysły Nokii by stacje ładujące umieszczać w komunikacji miejskiej itd. To dziś wydaje się być najlepszym lekarstwem na szybko wyładowujące się smartfony.

Martwi jednak fakt, że zawiązany alians Power Metters jest konkurencyjny w stosunku do Wireless Power Consortium stojącego za standardem Qi, w który zaangażowane są takie firmy jak Nokia, HTC czy Samsung. Mam nadzieję, że powstanie jeden standard. Na razie Power Metters Alliance będzie się opierało w dużej mierze na specjalnych nakładkach na telefony, umożliwiających bezprzewodowe ładowanie.

AT&T ma być odpowiedzialne za sprzedaż obudów, Duracell będzie oferował odpowiednie akcesoria, Delta Airlines zamontuje systemy bezprzewodowego ładowania na lotniskach w Stanach Zjednoczonych, General Motors zobowiązał się umieścić takie systemy w swoich nowych samochodach. Stacje ładujące znajdą się także w Madison Square Garden i zapewne wielu innych miejscach w Ameryce.

W ciągu najbliższych kilku lat powinna nas czekać wielka bezprzewodowa rewolucja jeśli chodzi o ładowanie. Oczywiście przesyłanie energii wciąż stanowi duży problem – bezprzewodowo oznacza jedynie tyle, że nie potrzebujemy przewodu, nadal musimy gdzieś ten telefon położyć tak, by mógł się naładować. Jednak to zdecydowanie bardziej komfortowe, szczególnie, że w niedalekiej przyszłości nie będzie to się ograniczało do stacji dokującej na naszym biurku, ale także do wielu miejsc publicznych. Oby tylko standardy były kompatybilne i żadne Apple czy Google się z tego nie wyłamało.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst