Tech

Asystent głosowy to dla jednych tylko gadżet, dla innych wybawienie

W swoim ostatnim tekście Ewa Lalik zadała pytanie czy obsługa głosowa wyprze standardowe sposoby interakcji z urządzeniami. Po kilku dniach zabawy z Siri w iPhonie 4S mogę stwierdzić z całą pewnością, że tak się nie stanie, przynajmniej nie w najbliższych pięciu latach.

Siri nie jest słabe, jest świetne. W ciągu kolejnych miesięcy z całą pewnością możemy spodziewać się podobnych zastosowań w innych telefonach. Może nie będą tak „ludzkie” jak Siri, ale powinny być funkcjonalne.

Wprowadzając na rynek iPhone 3Gs, Apple udostępnił proste wybieranie głosowe voice-over, które z różnym powodzeniem działało w telefonach od zamierzchłych czasów. Jednak jedną z największych nowości jakie niosła za sobą trzecia wersja iOS były ułatwienia dostępu. Coś co wydawało się niemożliwe dla ekranów dotykowych stało się wykonalne. Osoby niewidome i niedowidzące mogły wreszcie bez przeszkód korzystać z dobrodziejstw smartfona.

Koszty dodatkowych czytników do tradycyjnych telefonów przez długie lata przekraczały znacząco wartości samych urządzeń. Tymczasem iPhone ma tą funkcję prosto z pudełka. Wystarczy obejrzeć fragment programu Discovery iGenius z wypowiedzią Stevie Wondera. Jak ważne dla takich osób są te proste i od razu dostępne rozwiązania. Teraz nadeszła pora na Siri, która w dziedzinie ułatwiania życia niepełnosprawnym w mobilnym świecie może być przełomowa.

Dla pozostałych osób Siri jest po prostu gadżetem, całkiem sprytnym udogodnieniem. Na razie jej użyteczność dla użytkownika z Polski jest niewielka, choć muszę przyznać, że radzi sobie ona bardzo dobrze nawet z dość kiepskimi akcentami angielskimi. Czasami trzeba coś powtórzyć, ale działa.

Wygooglowanie czegoś z angielskiego, użycie Wolframalpha i nastawienie budzika, sprawdzenie pogody, puszczenie naszego ulubionego kawałka muzyki czy ustawienie przypomnienia gdy dojedziemy do domu to już bardzo dużo, jednak tą najlepszą funkcją w mojej opini jest możliwość dyktowania i czytania wiadomości, czy e-maili. By korzystać z tego rozwiązania, musimy wcześniej uprzedzić naszych najbliższych, a po za tym ich odpowiedzi w języku polskim pozostaną niezorzumiałe.

Jednak zarówno dla użytkowników anglojęzycznych, jak i dla Polaków, Siri charakteryzuje się olbrzymim potencjałem i zapewne w ciągu kolejnych lat usługa zostanie dopracowana. Już dziś powstają modyfikacje pozwalające sterować odtwarzaczem multimedialnym czy termostatem za pomocą Siri. Kwestią czasu wydaje się kiedy Apple uwolni Siri i będzie można za jej pomocą wydawać polecenia pozostałym aplikacjom zainstalowanym na smartfonie.

Bez dwóch zdań Siri to przyszłość, jednak mimo to z całą pewnością jeszcze przez wiele lat technologia sterowania głosem nie zastąpi całkowicie interfejsu dotykowego, znacznie ułatwi nam użytkownikom życie. Kto by przypuszczał, że roboty będą mieścić się w naszych dłoniach?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst