Tech

Jak zarabiać na aplikacjach nie tylko na ich sprzedaży

Picture of the author

Wraz z nastaniem ery AppStore, Apple pozwolił wielu programistom na spore zarobki. Od dawna w sieci krążą opowieści na temat domorosłych milionerów, którzy dorabiają do pensji spędzając wieczory z Xcode (pakiet programistyczny iOS). Czasem wystarczą dwa miesiące po 2-3 godzinny dziennie, żeby stworzyć ciekawą grę, uwielbianą później przez miliony. Po sukcesie sklepu z aplikacjami na iPhone’a, inni producenci również zapragnęli zarabiać 30% na pracy programistów. Uruchomili sklepy z aplikacjami na swoje platformy mobilne. Nikt jednak nie dorównuje liczbą i jakością aplikacji do tego co dzieje się wokół iOS. Dlaczego tak się dzieje?

Głównym powodem sukcesu iPhone’a jest prostota tworzenia aplikacji na niego. Wbrew pozorom, język Objective-C, w którym tworzy się aplikacje mobilne nie jest trudny. Każdy średniozaawansowany programista potrzebuje do dwóch tygodni czasu, żeby opanować nową sztukę.

Drugim istotnym elementem jest liczba urządzeń i to nie liczona w milionach sztuk tylko właśnie w małej różnorodności sprzętu. Poza iPhone’em 4, dostępna jest wersja 3GS, 3G oraz iPhone pierwszej generacji. Należy też uwzględnić dwie wersje iPoda oraz iPada. Daje to raptem kilka urządzeń, które sprzedały się już łącznie w ponad 120 milionach sztuk. Dla programisty to raj, bo nie musi posiadać szafy z urządzeniami do testów, jak ma to miejsce w przypadku Androida czy Symbiana.

Jak jednak zarabiać na tworzeniu aplikacji na urządzenia mobilne? Od każdego dolara czy Euro, programista otrzymuje zazwyczaj 70% sumy. Nie wszystkie sklepy z aplikacjami umożliwiają lub umożliwiają od niedawna – jak miało to miejsce w przypadku Android Market – sprzedawanie płatnych aplikacji. Wtedy developerzy szukają innych źródeł przychodu. PayPal, który oferuje świetne narzędzia integrujące płatności w aplikacjach, w odpowiednim momencie dobrze wyczuł rynek. Dzięki niemu spora część programów w Android Market mimo, iż jest do pobrania za darmo, wymusza płatność po uruchomieniu.

Idąc jednak w nieco innym kierunku można również uzyskać ciekawe przychody – chociażby za pomocą darmowych aplikacji z reklamami.  Do dyspozycji programistów jest kilka sieci serwujących banery. Najpopularniejsze z nich to oczywiście AdMob, który od pewnego czasu należy do Google i iAd od Apple’a. iAd – mimo, że na rynku działa od niedawna – potrafi przyciągnąć klientów, a co najważniejsze uwagę i zaangażowanie użytkowników. Jeśli w byle jakiej aplikacji umieścimy baner iAd i tak możemy liczyć na spore przychody.

Podam przykład choćby dwóch swoich aplikacjiLatarka LED i Magic Mirror for Retina. Obie aplikacje dostępne są wyłącznie na iPhone’a 4, więc liczba odbiorców w stosunku do całego rynku jest bardzo ograniczona. Programy dostępne są całkowicie za darmo. Lustereczko powstało z potrzeby chwili i chęci przetestowania sieci reklamowej od Apple’a. Latarka to aplikacja stworzona na prywatne zamówienie blogera AppleBlog.pl. Magic Mirror dostępne jest w AppStore od 16 września 2010, a Latarka od 4 października.

Aplikacje nie są zbytnio popularne, bo ściągnęły się w liczbie kilku tysięcy sztuk, z czego najwięcej na polskim – niewielkim jak wiemy – rynku. Ponieważ iAd nie jest dostępny jeszcze w Europie, przychody generuje deweloperom wyłącznie za oceanem. Do wczoraj na 27 tysięcy zapytań do serwerów reklamowych Apple’a było tylko 723 wyświetlenia reklam i aż $44 zysku. Nie jest to może sporo, ale przypuszczalnie gdyby aplikacje kosztowały $0.99 nie wygenerowałyby takiego przychodu w tak krótkim czasie. Jak widać z tabelki na poniższym wykresie reklamy w tak prostych aplikacjach mają CTR na poziomie 6,7-8,7%.

Statystyki iAd z Latarka LED i Magic Mirror

Słuszności udostępniania aplikacji za darmo potwierdza się też na Androidzie. Dobrym przykładem jest aplikacja Advanced Task Manager. Autor programu na swoim blogu opublikował jakiś czas temu ciekawy tekst z informacjami o przychodach z wersji płatnej i darmowej z banerami AdMob. Udowodnił, że można żyć z reklam i warto tworzyć darmowe aplikacje. Firma Rovio, która jest wydawcą gry Angry Birds, na platformie Google również eksperymentalnie udostępnia swój produkt za darmo wyświetlając (denerwujące) reklamy.

Warto więc, żeby programiści oferowali aplikacje w dwóch wersjach. Przy czym płatna edycja nie powinna zawierać reklam ale autor będzie miał z niej zysk tylko raz. Reklamy pozwalają na stałe zarabianie na aplikacjach i zwiększają często zainteresowanie klientów, którzy spodziewają się darmowych i funkcjonalnych aplikacji.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst