Polska chce zbudować gigafabrykę. Unia pokrzyżuje nam plany
Plany Polski i innych państw regionu są ambitne, ale pojawiły się pierwsze przeszkody – i to z mało spodziewanej strony.

"Projekt Baltic AI GigaFactory to jedna z najambitniejszych inicjatyw w dziedzinie sztucznej inteligencji w Europie Środkowo-Wschodniej" – mówił latem wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Polska wspólnie z Litwą, Łotwą i Estonią chce stworzyć ponadnarodowe centrum przetwarzania i rozwoju AI, które będzie pełnić rolę technologicznego serca regionu. Pod koniec listopada do projektu dołączyły Czechy.
Jak wyjaśniał polski rząd, Baltic AI GigaFactory zapewni moc obliczeniową i zasoby do tworzenia, trenowania i wdrażania dużych modeli językowych oraz systemów AI, które będą mogły wspierać administrację publiczną, sektor nauki, przedsiębiorców oraz startupy.
Dzięki wspólnej budowie gigafabryki nasz region ma szansę na wzmocnienie niezależności technologicznej i budowanie nowoczesnych rozwiązań AI – dodawano, kiedy Polska rozpoczęła współpracę z Czechami nad wspólnym wnioskiem o Baltic AI Gigafactory.
Planowany budżet inwestycji to 3 miliardy euro
Plany są więc ambitne, ale nie tylko dlatego zadanie nie będzie proste.
Jak informuje "Rzeczpospolita", namieszać mogą nowe regulacje Komisji Europejskiej.
- Rozmawiałem z przedstawicielami KE i mamy kilka poważnych uwag. Nowe propozycje przepisów zmierzają ku przetargom, w których liderami mają być firmy, a nie państwa. To zasadnicza zmiana konceptu, która może pozbawić założone już konsorcja bodźców do łączenia wniosków –wyjaśnia "Rzeczpospolitej" Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji.
Wiceszef resortu zapewnia jednak, że Polska będzie przekonywać Brukselę i tłumaczyć, że "państwo nie może być jedynie pasywnym gwarantem kapitału", bez wpływu na to, gdzie i jak buduje infrastrukturę.
- Walczymy o to, by w naszym środkowoeuropejskim konsorcjum, zrzeszającym ponad 200 podmiotów, zachować wymóg większościowego udziału firm europejskich – powiedział dziennikowi wiceszef resortu cyfryzacji.
Jak wyjaśnia "Rzeczpospolita", zmiana reguł to spore wyzwanie i "być może potrzebne będzie większe zaangażowanie spółek Skarbu Państwa". Ostateczne decyzje mają zapaść w połowie stycznia. Stawka jest wysoka, bo jak przekonuje Ministerstwo Cyfryzacji, fabryka sztucznej inteligencji może być dla Polski "olbrzymim skokiem rozwojowym".







































