Laptop czy handheld? Najlepszy wybór na święta
Święta to najlepszy moment na upgrade gamingowego sprzętu. Jak wybrać laptopa lub handhelda, który wystarczy na lata?

Okres świątecznych promocji od dawna jest idealnym momentem, by wreszcie przestać kombinować z ustawieniami medium i zacząć grać tak, jak zaplanowali to twórcy gier: z wysokim klatkażem, pełnym ray tracingiem i bez nerwowego zerkania w zakładkę temperatur. Ale dziś komputer to nie tylko narzędzie do rozrywki. Ten sam sprzęt musi rano udźwignąć zajęcia na uczelni czy pracę zdalną, po południu montaż wideo na YouTube’a, a wieczorem - kilkugodzinny raid w ulubionym MMO. Dlatego rozsądne świąteczne zakupy w elektronice przestały być impulsem pod tytułem byle świeciło RGB. Stały się inwestycją w komfort, mobilność i… święty spokój na najbliższe lata.
Laptop gamingowy jako prezent do wszystkiego
Jeszcze dekadę temu notebook dla gracza był ciężkim klocem z mizernym akumulatorem, którego nie chciało się targać dalej niż z biurka na łóżko. Dziś taki obrazek ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co GeForce RTX 5090 z GTX‑em 460 - czyli głównie logo. Nowoczesne konstrukcje łączą moc, którą kiedyś rezerwowano dla desktopów z mobilnością ultrabooków. Są lżejsze, lepiej chłodzone, bardziej energooszczędne i zdecydowanie lepiej wykonane.
To połączenie nabiera szczególnego znaczenia w okresie świąteczno‑noworocznym. Komputer nie stoi już przy jednym biurku - jeździ z nami do rodziny, na sylwestrowy wypad czy ferie. Granie kończy się często na kanapie, przy telewizorze albo w drugim pokoju, gdy salon okupują domownicy. Laptop albo handheld, który realnie ogarnia współczesne gry, staje się wspólnym źródłem rozrywki, a jednocześnie narzędziem do nadrabiania projektów, montowania świątecznych vlogów czy obróbki zdjęć z wyjazdu.

Dlatego gamingowy prezent warto traktować jak upgrade całego cyfrowego życia: od rozrywki, przez naukę, aż po kreatywne hobby. W tej kategorii od lat mocną pozycję mają urządzenia Asusa - zarówno z serii ROG, jak i TUF Gaming - projektowane tak, by nie było wąskiego gardła: ani w CPU, ani w GPU, ani w ekranie, ani w chłodzeniu.
Handheld zamiast konsoli pod choinką? ROG Ally i Ally X
Przyzwyczailiśmy się, że konsola pod choinkę oznacza wielkie pudło z logiem Xboxa lub PlayStation. Tymczasem coraz więcej graczy spogląda w stronę handheldów z Windowsem - bo dają coś, czego klasyczne konsole nie mają: dostęp do całej biblioteki PC, od Steama i Game Passa po inne launchery, a do tego pełną swobodę w modach, emulatorach i narzędziach dla twórców.
Seria ROG Ally - w tym nowszy Ally X - to właśnie taki sprzęt. Mały, mobilny PC z ekranem o wysokim odświeżaniu, dopracowanym chłodzeniem i interfejsem zaprojektowanym pod granie w trybie handheld. Zamiast kombinowania z dockami i adapterami dostajemy gotowe rozwiązanie, które działa prosto z pudełka: włączasz, logujesz się do swojego ekosystemu gier, pobierasz ulubione tytuły i grasz - w pociągu, na kanapie, u rodziny na świętach.

ROG Ally i Ally X to urządzenia dla tych, którzy chcą mieć swoje gry zawsze przy sobie. Idealne, jeśli:
- dojeżdżasz na uczelnię albo do pracy i chcesz wykorzystać tę godzinę na postęp w ulubionym RPG,
- święta oznaczają dla ciebie kilkudniowy wyjazd, podczas którego nie ma miejsca ani na desktop, ani na pełnowymiarowego laptopa,
- lubisz mieć jedną bibliotekę gier - tę z PC - zamiast dzielić ją między kilka platform.
W przeciwieństwie do klasycznych konsol Ally nie ogranicza cię do jednego sklepu z grami. To pełnoprawny PC, który można podpiąć do monitora, klawiatury i myszy, gdy wrócisz do domu, i używać jak normalnego komputera - czy to do nauki, czy do pracy nad lekkimi projektami. Jednocześnie jego design, system chłodzenia i kontrolery są po prostu… konsolowe. Z punktu widzenia gracza to często wygodniejszy wybór niż próba grania na zwykłym laptopie na kolanach.
Kiedy warto postawić na gamingowego laptopa? TUF Gaming A16 i F16
Jeśli jednak wiesz, że potrzebujesz konia roboczego - sprzętu, który udźwignie zarówno najnowsze gry, jak i projekty szkolne czy komercyjne - prędzej czy później trafisz na temat gamingowego laptopa. I tu rozsądnym wyborem na start są maszyny z serii ASUS TUF Gaming, takie jak A16 czy F16.
Seria TUF nigdy nie celowała w lans i fajerwerki RGB. Stawia raczej na to, co dla świadomych użytkowników jest ważniejsze: solidną, wojskową stylistykę, sensownie dobrane podzespoły i chłodzenie, które nie poddaje się po dwóch godzinach gry czy renderu. To laptopy, które spokojnie można wrzucić do plecaka obok podręczników i nie martwić się, że pierwszy lepszy upadek z ławki będzie ich końcem.

W praktyce TUF Gaming A16/F16 świetnie odnajdują się w rolach:
- maszyny do codziennej nauki - z wygodną klawiaturą, sensownym touchpadem i ekranem, który nie męczy wzroku przy długim czytaniu,
- sprzętu do gier - z nowoczesnymi procesorami, dedykowanymi kartami graficznymi i ekranami o wysokim odświeżaniu, które realnie przekładają się na przewagę w dynamicznych produkcjach,
- narzędzia do tworzenia treści - od montażu wideo w 1080p/4K, przez grafikę 2D, aż po pierwsze projekty 3D i streaming.
TUF‑y projektuje się jak woły robocze: mają wydajne układy chłodzenia, przemyślane wloty i wyloty powietrza oraz profile pracy, które pozwalają wycisnąć ze środka wszystko, nie zamieniając przy tym klawiatury w patelnię.

W przypadku laptopów gamingowych słowo mobilność bywa nadużywane. Często oznacza jedynie to, że komputer da się przenieść z pokoju do pokoju. W TUF Gaming A16/F16 mobilność jest realną cechą: laptopy są większe niż ultrabooki, ale nadal na tyle lekkie i smukłe, by wrzucić je do plecaka, a przy tym oferują sensowny czas pracy na baterii. To ma znaczenie, gdy siedzisz na wydziale między zajęciami i nie masz wolnego gniazdka, montujesz w terenie materiał wideo ze świątecznego wyjazdu czy po prostu chcesz pograć godzinę w ulubiony tytuł na kanapie bez kabla ciągnącego się przez pół pokoju.
Dla wielu osób to właśnie TUF A16/F16 będzie złotym środkiem: pierwszym poważnym laptopem gamingowym, który jednocześnie spokojnie ogarnie wszystkie obowiązki i kreatywne zajawki.
Gdy granica między laptopem a desktopem się zaciera: ROG Strix G16/G18

Jeśli marzysz o sprzęcie, który zbliża się wydajnością do pełnoprawnego PC‑ta z RTX‑em i dużym monitorem, a jednocześnie mieści się w formie laptopa to seria Asus ROG Strix - w tym modele G16 i G18 - to znakomita propozycja.
ROG Strix G16/G18 to klasyczne gamingowe bestie: duże, wyraziste, z ekranami, które realnie zmieniają wrażenia z gry. Różnica między 60 Hz a 240 Hz jest większa, niż wielu osobom się wydaje. Wyższe odświeżanie oznacza:
- płynniejsze śledzenie ruchu - w FPS‑ach szybciej dostrzegasz przeciwnika,
- mniejsze zmęczenie oczu - obraz nie szarpie przy przewijaniu i dynamicznych scenach,
- przyjemniejsze korzystanie z systemu - nawet zwykłe scrollowanie stron wygląda lepiej.
To sprzęt, który aż prosi się o podłączenie do zewnętrznego monitora QHD lub 4K i traktowanie jak stacji roboczo‑gamingowej. A jednocześnie - gdy pakujesz go do plecaka i jedziesz na LAN‑party czy rodzinny wyjazd - masz wszystko w jednym urządzeniu.
Strix G16/G18 projektowano tak, by nie trzeba było kalkulować: czy ta gra pójdzie na wysokich, czy raczej średnich?. Nowoczesne procesory, mocne GPU, szybka pamięć i dyski NVMe sprawiają, że:nowe gry działają płynnie w wysokich detalach, montaż wideo w 4K nie zamienia się w pokaz slajdów a projekty 3D i renderingi lecą w tle, gdy robisz coś innego.

To sprzęt, który ma służyć dłużej niż jeden sezon - za dwa, trzy lata nadal odpali nowe tytuły bez kompromisów rodem z konsol poprzedniej generacji.
Dla tych, którzy chcą wszystko naraz: ROG Zephyrus G16 i ROG Strix Scar G16/G18
Coraz więcej osób szuka laptopa, który wygląda jak narzędzie pracy, a pod maską kryje gamingową moc. Zephyrus G16 to właśnie taki kompromis. Smukły, minimalistyczny, idealny na spotkanie biznesowe, a po powrocie do domu - gotowy na AAA z ray tracingiem.
To świetny wybór dla twórców wideo montujących w 4K, grafików 2D/3D ceniących kalibrację ekranu, studentów i profesjonalistów, którzy w dzień pracują w Adobe czy Blenderze, a wieczorem grają. Zephyrus G16 łączy ładny design, mobilność i gamingową wydajność. To typowy daily driver, który zastępuje laptopa do pracy i maszynę do grania.

Na drugim biegunie są Strix Scar G16/G18 - mobilne odpowiedniki high‑endowych stacjonarek. Jeszcze mocniejsze konfiguracje CPU/GPU, zaawansowane chłodzenie i ekrany o najwyższych parametrach. To sprzęt dla graczy, którzy chcą maksymalnej liczby FPS w esportowych tytułach, minimalnych opóźnień i pewności, że laptop poradzi sobie z każdym kolejną generacją gier. Scar to wybór dla tych, którzy traktują granie poważnie - ale nadal chcą mobilności.
Co łączy wszystkie te maszyny?
Nowoczesne podzespoły zestawione tak, by nie było wąskiego gardła. Efekt? Sprzęt radzi sobie nie tylko z grami, ale też z montażem wideo, obróbką zdjęć, projektami 3D czy streamingiem.
- Wysokie odświeżanie, niskie opóźnienia, dobre odwzorowanie barw. To różnica, którą czuć zarówno w grach, jak i w pracy twórczej.
- Komory parowe, kilka wentylatorów, sensownie poprowadzone heatpipe’y. Dzięki temu sprzęt utrzymuje wydajność w długich sesjach i nie zamienia klawiatury w patelnię.
A poza tym mobilność i wytrzymałość. Dzisiejsze laptopy gamingowe nie są już stacjonarne. Asus stawia na sensowną wagę i grubość, wytrzymałe obudowy (szczególnie w serii TUF), przyzwoity czas pracy na akumulatorze. To sprzęt, który zabierzesz na uczelnię, do biura, do kawiarni czy na świąteczny wyjazd.
Na koniec: pamiętaj o punktach ROG Elite

Kupując sprzęt z linii ASUS ROG, możesz dołączyć do programu lojalnościowego ROG Elite. Punkty za zakupy wymienisz na nagrody, gry i ekskluzywne benefity. Innymi słowy - świąteczny prezent może z czasem przynieść dodatkowe bonusy.







































