REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie

Elon Musk mieszka jak przeciętny Polak

75 metrów kwadratowych, trzy pokoje, wartość nieruchomości ok. 235 tys. zł. Wbrew pozorom nie jest to opis statystycznego mieszkania Polaka w bloku z wielkiej płyty, lecz opis nieruchomości, w której na co dzień mieszka Elon Musk. Najbogatszy człowiek świata ujawnił nie tylko jak mieszka, ale także jak żyje.

elon musk twitter przejecie 44 mln dol
REKLAMA

Kiedy myślimy o bogaczach, pierwszym co przychodzi do głowy, są super samochody, jachty i wypasione chaty. Elon Musk nie musi mieć super samochodu, bo sam jest właścicielem bodajże najbardziej kontrowersyjnej marki motoryzacyjnej. Jacht pewnie jakiś ma, ale co to za przepych, kiedy ma też rakiety. A co się tyczy wypasionej chaty, to Elon Musk zaskakuje – nie żartował, mówiąc, że od dwóch lat żyje w domu wartym mniej niż 50 tys. dol., a nie w jakiejś wielkiej, luksusowej posiadłości.

REKLAMA

Wcześniej podejrzewano, że był to dom modułowy od firmy Boxabl. Wychodzi jednak na to, że miliarder najmuje od SpaceX nieruchomość o wartości nie większej, niż średnie, małe mieszkanie nad Wisłą.

Elon Musk mieszka jak statystyczny Polak.

No, może ciut lepiej niż statystyczny Polak, bo wg badania GUS średni metraż, na którym żyją Polacy, to 50 m2. To dane z 2021 r. Kilka lat wcześniej, w 2008 r., Polacy żyli statystycznie na 70 m2. Zmniejszyła się też średnia wielkość domów – ze 145 m2 do 114 m2., zaś według najświeższych danych statystycznie w Polsce średnia wielkość nowego domu to 89 m2.

Jak wypada Elon Musk na tle statystycznego Polaka? W przedziwnym wywiadzie z podcasterami/pranksterami z Fullsend miliarder uchylił rąbka tajemnicy nie tylko odnośnie do swojego zamieszkania, ale też swojego życia, poglądów (nie tylko) religijnych i wielu innych kwestii, siedząc rozwalony na kanapie w t-shircie obok kilku "ziomali". Jeśli myśleliście, że palenie zioła w podcaście Joe Rogana było czymś abstrakcyjnym, to podcast z gośćmi z Fullsend jest jeszcze większą abstrakcją, zważywszy na status rozmówcy i na swój sposób cudowną potoczność rozmowy na bardzo poważne tematy, jak kolonizacja Marsa czy... śmierć.

Co się zaś tyczy mieszkania, Elon Musk opowiedział o swoim nowym trybie życia po przeniesieniu najważniejszych ośrodków Tesli i Space X do Teksasu, co oczywiście podyktowane jest względami podatkowymi. Elon nie kupił tu wielkiej willi – kupił wart ok. 235 tys. zł dom z dwiema sypialniami, o powierzchni, cytuję, 75-85 m2. Teraz jest to dom z trzema sypialniami, bo Musk przerobił garaż na dodatkowy pokój. Jak sam mówi w wywiadzie, jego znajomi – zapewne majętni– nie mogą wyjść ze zdumienia, że miliarder żyje w ten sposób.

Tymczasem jak mówi właściciel Tesli, wybrał tę nieruchomość, bo jest położona o niespełna pół mili (ok. 800 metrów) od fabryki rakiet SpaceX w Boca-Chica, w południowym Teksasie. Codzienne chodzenie do pracy, jak sam przyznaje, jest częścią jego "dbania o siebie". Najbogatszy człowiek świata przyznaje w wywiadzie, że bardzo nie lubi ćwiczyć, ale zmusza się do co najmniej 20 minut aktywności fizycznej z samego rana, nim sięgnie po telefon, i do wspomnianego spaceru do pracy.

Muska można kochać albo nienawidzić, ale jego sytuacja mieszkaniowa to cenna lekcja.

REKLAMA

Skoro najbogatszy człowiek na świecie może żyć na niewielkim metrażu w skromnym domu, to czy naprawdę możni tego świata muszą budować hacjendy za miliony, czasem po wiele hacjend? Oczywiście to pytanie retoryczne – nie muszą, ale mogą, bo przecież kto bogatemu zabroni wydawać pieniądze. Elon Musk najwyraźniej uznał, że woli przeznaczyć majątek na alimenty dla swoich byłych partnerek i gromadki dzieci bardziej rozwojowe cele, które mogą się przysłużyć jego firmom i dalszemu rozwojowi cywilizacji.

Elona Muska można albo kochać, albo nienawidzić. To przedziwny człowiek, który z jednej strony odpycha swoim zachowaniem a la wujaszek z wesela, a z drugiej strony fascynuje intelektem i swoistą przystępnością, co widać we wspomnianym wcześniej podcaście. W ani jednej chwili rozmowy nie widać, by Musk w jakikolwiek sposób onieśmielał rozmówców lub pozycjonował się na lepszego. To zaskakująco przyziemna konwersacja z jednym z najbardziej wpływowych ludzi na ziemi. Muska można nie znosić, ale tę rozmowę warto obejrzeć.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA