REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka

Wielka Brytania chce się pozbyć odpadów radioaktywnych. W bardzo głupi sposób

Wielka Brytania ma pewne kontrowersyjne plany. Kraj, który posiada 750 000 metrów sześciennych odpadów radioaktywnych, planuje schować je pod dnem oceanicznym. Eksperci jednak wskazują, że nie jest to rozwiązanie bez konsekwencji.

odpady jadrowe
REKLAMA

Jak donosi dzisiaj brytyjski dziennik The Guardian, brytyjski rząd planuje zakopać olbrzymie ilości odpadów radioaktywnych pod dnem Morza Irlandzkiego leżącego między Wielką Brytanią a Irlandią. Według zwolenników tego rozwiązania, w ten sposób będzie można bezpiecznie przechowywać je przez setki tysięcy lat, czas niezbędny do ich zneutralizowania.

REKLAMA

Kwestia z pewnością jest paląca, zważając na fakt, że Wielka Brytania posiada największą ilość odpadów radioaktywnych spośród wszystkich krajów na świecie.

Badacze wskazują, że nie ma żadnej możliwości bezpiecznego przechowywania tak dużej ilości odpadów radioaktywnych na powierzchni. Aktualnie są one przechowywane w 20 różnych ośrodkach na terytorium całej Wielkiej Brytanii. W brytyjskich problematycznych zasobach znajduje się m.in. 110 ton plutonu ze Stanów Zjednoczonych.

Problem jednak w tym, że pozbywając się jednego zagrożenia, w tym przypadku generuje się inne. Z jednej strony materiały radioaktywne bardzo szybko zdewastują życie morskie w bezpośrednim otoczeniu miejsca ich składowania.

Z drugiej jednak strony przyszłe pokolenia, nawet jeżeli opracują nowe metody neutralizowania odpadów radioaktywnych, nie będą miały możliwości ich usunięcia.

W sobotę rozpoczęły się testy sejsmiczne, które mają za zadanie sprawdzić, czy wybrana lokalizacja na składowisko znajdująca się na północno-zachodnim wybrzeżu Wielkiej Brytanii spełnia wszystkie wymagania stawiane przed takim "grobowcem na odpady radioaktywne".

REKLAMA

Niezależnie jednak od tego, jak zakończą się te testy, można być pewnym, że już same testy doprowadzą do śmierci setki delfinów i wielorybów znajdujących się w regionie. To z kolei powoduje liczne protesty organizacji proekologicznych.

Testów już się wstrzymać nie da, ale los problematycznego ładunku nie jest jeszcze przesądzony.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA