REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Kosmos

Brytyjski astronauta: UFO to mogą być statki ludzi, którzy przylecieli do nas z przyszłości

Jeszcze dekadę temu wspomnienie na poważnie tematu niezidentyfikowanych obiektów latających gwarantowało wspominającemu łatkę niepoważnego miłośnika teorii spiskowych i filmów science-fiction. Czasy te jednak już minęły. UFO jest tematem, którym zajmują się służby, wojsko, Pentagon i Kongres Stanów Zjednoczonych. Wiadomo już, że te obiekty istnieją. Nie wiadomo nadal czym są. Teraz brytyjski astronauta wskazuje na jeszcze jedno rozwiązanie.

ufo wehikul czasu
REKLAMA

Oczywiście najpopularniejszym wśród opinii publicznej rozwiązaniem zagadki pochodzenia UFO jest to, które jest najbardziej fantastyczne. Mnóstwo osób jest przekonanych, że zarejestrowane przez kamery myśliwców obiekty latające są obiektami pochodzenia pozaziemskiego. Niezależnie czy miałyby to być automatyczne sondy wysłane przez przedstawicieli obcych cywilizacji, czy też załogowe statki kosmiczne kierowane przez istoty z innych planet - obie wersje brzmią tak samo nierealistycznie. Jakby nie patrzeć, potwierdzenie tej teorii byłoby równoznaczne z uznaniem, że nie tylko we wszechświecie istnieje życie inne od ziemskiego, ale istnieje także życie zaawansowane, które przewyższa nas technologicznie o setki lat - wszak tyle nam jeszcze trzeba zanim będziemy w stanie podróżować do innych układów planetarnych.

REKLAMA

Rozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się wskazanie, że nad terytorium Stanów Zjednoczonych latają jednostki opracowane przez Chiny czy Rosję, reprezentujące technologię, która jeszcze powszechnie nie jest znana. Na pierwszy rzut oka wydaje się to rozsądne podejście.

Problem jednak w tym, że eksperci, piloci i inżynierowie, które widzą jak zachowują się w powietrzu nagrane obiekty wskazują, że szansa na to, iż mamy do czynienia jedynie z nowoczesną technologią jest znikoma. Nagrania UFO przedstawiają obiekty, które nie tylko poruszają się szybciej niż wszystkie inne samoloty, ale wręcz zdają się łamać prawa fizyki. Mowa tutaj wszak o obiektach, które wydają się nie posiadać żadnego źródła napędu, które potrafią gwałtownie przyspieszać do ogromnych prędkości, wykonywać nagłe zwroty, a nawet po prostu zniknąć pod wodą podczas lotu z ogromną prędkością. Osiągnięcie takiego poziomu rozwoju dałoby każdemu krajowi niesamowitą przewagę nad siłami powietrznymi całej reszty świata.

Tim Peake wskazuje na jeszcze jedną teorię

50-letni obecnie brytyjski astronauta Tim Peake odpowiadając kilka dni temu na pytania prowadzących brytyjską telewizję śniadaniową Good Morning Britain o niezidentyfikowane obiekty latające, powiedział kilka ciekawych rzeczy.

Peake, który był astronautą 47 zmiany na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w latach 2015-16 przyznał, że według niego nagrania UFO zarejestrowane przez pilotów a w ubiegłym roku opublikowane przez Pentagon nie przedstawiają statków wyprodukowanych przez jakikolwiek kraj na Ziemi, bowiem nikt na Ziemi nie zbliżył się nawet do osiągnięcia takich właściwości lotnych statków powietrznych.

Spytany zatem o alternatywę wskazał na pojawiające się opinie mówiące, że UFO to automatyczne sondy wysłane przez obce cywilizacje oraz na pojawiającą się rzadziej teorię, według której UFO to w rzeczywistości statki ludzi, którzy przylecieli do nas z przyszłości.

Cóż, jeżeli założymy, że być może w odległej przyszłości osiągniemy poziom rozwoju technologii, który pozwoli na podróże w czasie, to można sobie wyobrazić, że będziemy w stanie odwiedzić także rok 2020 czy 2022, bo dlaczego nie?

REKLAMA

Pytanie jednak co jest bardziej prawdopodobne: to, że Ziemia jest odwiedzana i monitorowana przez przedstawicieli bardzo zaawansowanej cywilizacji, czy to, że odwiedzają nas ludzie z przyszłości. Przyznam szczerze, że intuicja nie jest w stanie skłonić mnie ku żadnej z tych dwóch opcji.

Wiem jednak, że najlepiej dla nas byłoby, gdyby teoria z podróżami w czasie okazała się prawdziwa. Dlaczego? Oznaczałoby to bowiem dwie rzeczy. Po pierwsze jesteśmy względnie bezpieczni, bowiem nie ma w naszym bezpośrednim otoczeniu żadnych statków (a tym samym zapewne broni) istot, które są dużo bardziej rozwinięte technologicznie od nas. Po drugie, jeżeli przylatują do nas ludzie z przyszłości tak odległej, że udało nam się doprowadzić technologię do tego etapu, na którym zaczynamy podróżować w czasie to znaczy, że ludzkość poradziła sobie ze zmianami klimatu, nie zniszczyła się w wojnie jądrowej wywołanej przez szalonych przywódców, którym na starość zachciało się powiększać terytorium swojego kraju kosztem cierpienia mieszkańców innych krajów i ma jakąś przyszłość przed sobą. Inaczej mówiąc, wyjaśnienie obejmujące wehikuły czasu daje nam nadzieję na przyszłość.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA