REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Ekologia

Co zrobić, gdy złapie się kleszcza? Nie wyrzucaj - polscy naukowcy chętnie go przygarną

Po złapaniu kleszcza należy go niezwłocznie usunąć. Wyciągnięty pęsetą odwłok nie musi jednak trafiać do kosza. Gdy trafi do rodzimych naukowców, może pomóc w walce z boreliozą. Materiału w tym roku raczej nie zabraknie, bo kleszcze w Polsce są w tym roku wyjątkowo aktywne.

kleszcze
REKLAMA

"Zawsze były" – powiecie. Owszem, ale w 2022 już jest więcej przypadków niż w analogicznym okresie dla 2021. Złapać kleszcza możemy nie tylko w lesie, ale nawet miejskim parku czy trawniku pod blokiem. Co więcej, jako że lubią wilgoć, ukrywać i żerować mogą nawet w piwnicach.

REKLAMA

Jak usunąć kleszcza?

Przede wszystkim delikatnie. Nigdy nie wolno go wykręcać. Pęseta ma pomóc w podniesieniu go i wyciągnięciu. Ranę powinno się oczyścić. Zwłoki zaś warto wysłać polskim naukowcom.

Chętnie przyjmą je w Zakładzie Parazytologii Wydziału Biologii UW. Pod warunkiem, że kleszcz zostanie dostarczony w ciągu trzech dni od usunięcia go ze skóry. W zamian za to nie tylko ułatwimy pracę polskim naukowcom, ale też dowiemy się, czy kleszcz był nosicielem patogenów odpowiedzialnych za boreliozę.

W ostatnich latach kleszcze stały się obiektem licznych badań ze względu na swoje znaczenie medyczne i weterynaryjne, jednak wciąż pojawiają się doniesienia o nowych patogenach przez nie przenoszonych, które wywołują tzw. szybko rozprzestrzeniające się choroby zakaźne – wyjaśnia kierująca projektem dr hab. Renata Welc-Falęciak z Wydziału Biologii UW.

Kleszcza można wysłać przesyłką kurierską w szczelnie zamkniętym opakowaniu wraz ze zleceniem badania i zgodą na udział w badaniu na adres: Zakład Parazytologii, Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, ul. Miecznikowa 1, 02-096 Warszawa z dopiskiem „PROJEKT NCN” lub dostarczyć go osobiście od poniedziałku do czwartku w godzinach 8.00-18.00. Kleszcze przyjmowane są do końca września.

To nie pierwszy raz, kiedy polscy naukowcy badają kleszcze

REKLAMA

W 2021 roku naukowcom z Wydziału Biologii udało się zebrać prawie 900 kleszczy. U ponad 20 proc. z nich potwierdzono obecność krętków Borrelia, co potwierdza, że nie każde ugryzienie przez kleszcza musi kończyć się boreliozą, na szczęście.

78 proc. ankietowanych osób zadeklarowało, że nie używało repelentów odstraszających kleszcze. Prawie 50 proc. kleszczy zostało usuniętych ze skóry po upływie 24 godzin od momentu rozpoczęcia żerowania, a u 30 osób potwierdzono zakażenie krętkami Borrelia.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA