REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Ekologia

Takiej suszy nie było od 1200 lat. Globalne ocieplenie wjechało na pełnej

Ciągnie się już od lat, a wszystkiemu winne jest globalne ocieplenie. Susza na zachodzie Ameryki jest rekordowa nie tylko na przestrzeni ostatnich dekad, ale wręcz wieków. Człowiek w znaczący sposób przyłożył do tego rękę.

susza w usa
REKLAMA

Analizowany okres bierze pod uwagę lata 2000-2018. Według zespołu naukowców University of California w Los Angeles to najbardziej ekstremalny okres suszy od 1200 lat. Ale to nie koniec złych wiadomości – ich zdaniem problem będzie się tylko pogłębiał.

REKLAMA

Owszem, megasusze, jak nazywają zjawisko naukowcy, istniały wcześniej i niekoniecznie były konsekwencją działań człowieka. Tyle że teraz mówimy o narastaniu problemu. Rosnąca temperatura, zmniejszony się poziom wody to właśnie coś, na co ludzkość też ma wpływ. Według badaczy globalne ocieplenie wywołane przez człowieka odpowiada za 42 proc. wzrost nasilenia suszy.

Fale upałów są większe i dłuższe, co pozwala suszy trwać i potęgować konsekwencje. Są nimi na przykład pożary, które nawiedzają zachód Ameryki. Te w Kalifornii były największe w historii, co pozwoliło im wytwarzać własną pogodę. Wiem, brzmi to dziwnie, ale takie rzeczy właśnie się dzieją.

W efekcie susza nie przestaje się "wygaszać"

Wręcz przeciwnie, przybiera na sile. Jest 75 proc. prawdopodobieństwo, że obecna dotrwa do swoich 30 urodzin.

Mimo że sytuacja wygląda dramatycznie – jeszcze jeden przykład: Wielkie Jezioro Słone wysycha, bardziej i wcześniej niż powinno – to naukowcy mimo wszystko mają nadzieję, że jeszcze nie jest za późno.

Kiedy płyniesz łodzią w trakcie sztormu nie pytasz kapitana "czy mamy przerąbane" – mówi Jason Smerdon, jeden z autorów badania. – Po prostu bierzesz wiadro i zaczynasz wylewać wodę, która dostała się na pokład. Tego właśnie teraz potrzebujemy: musimy zabrać się do pracy.

Niestety, od lat głos naukowców był pomijany. Trudno liczyć na poprawę, skoro nawet dziś politycy mają usta pełne frazesów, ale zakasać rękawów specjalnie nie chcą. Tymczasem już teraz widzimy konsekwencje zmian wywołanych globalnym ociepleniem.

"Co mnie obchodzi Ameryka"

Może cię nie obchodzić, twoja sprawa. Ale problem susz to też problem Europy. Do końca XXI wieku ekstremalne susze będą się pojawiać coraz częściej, powodując poważne problemy dla rolnictwa, hodowców bydła, ale także dla codziennej egzystencji – przewidują naukowcy z Monachium.

REKLAMA

Modele wskazują, że w wyniku zmian klimatycznych z największymi suszami będą mierzyli się po 2080 r. mieszkańcy Francji, Alp, basenu Morza Śródziemnego oraz Półwyspu Iberyjskiego. Częstotliwość występowania ekstremalnych letnich suszy wzrośnie tam wtedy co najmniej dwukrotnie.

My wcale nie będziemy w lepszej sytuacji, bo nasze susze też będą bardziej intensywne niż do tej pory. Rzeki zresztą zaczynają już wysychać, a w najbliższych latach woj. łódzkie stanie się iście pustynnym terenem. Zmiany mają być widoczne nawet w 2030 roku.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA