REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Nauka

Chińczycy budują amerykańskie okręty. Tylko po to, aby je zatapiać

Napięcia i chłodna polityka na linii Pekin-Waszyngton nie słabną. Oba kraje próbują potwierdzić swoją pozycję jako najważniejszych potęg w geopolityce XXI wieku. Wojna psychologiczna trwa.

Amerykański lotniskowiec
REKLAMA

Jak donosi Reuters, chińska marynarka wojenna podczas swoich ćwiczeń wykorzystuje… makiety amerykańskich lotniskowców i okrętów wojennych. Jak się można spodziewać, służą one jako cele dla pocisków ćwiczebnych.

REKLAMA

Zdjęcia satelitarne wykonane za pomocą amerykańskich satelitów firmy Maxar Technologies przedstawiają pełnowymiarowy zarys amerykańskiego lotniskowca i dwóch niszczycieli odtworzony na pustyni Taklamakan.

Co więcej, jak przypuszczają analitycy, owe zarysy okrętów przemieszczają się po torach kolejowych, co miałoby symulować ruch rzeczywistych okrętów.

Pustynne makiety lotniskowców odkryto w miejscu, które wcześniej wielokrotnie wykorzystywane było do testów pocisków balistycznych. Stąd i podejrzenie, że tym razem Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza wykorzystuje je do testów ataku na jednostki amerykańskie.

Chiny rozwijają swój potencjał militarny na każdym froncie

Ostatnie miesiące niemal co chwilę przynoszą nowe informacje o kolejnych chińskich projektach zbrojeniowych, które co najmniej niepokoją Amerykanów. Zaledwie kilka tygodni temu Amerykanie dowiedzieli się o przeprowadzonym w sierpniu udanym teście chińskiej broni hipersonicznej, w ramach którego nowy pocisk okrążył całą Ziemię, po czym uderzył w wyznaczony wcześniej cel. Choć sam pocisk ostatecznie rozminął się z celem o kilkadziesiąt kilometrów, to i tak jak dotąd był to najbardziej udany test broni hipersonicznej, o jakim wiadomo.

Co więcej, zdjęcia satelitarne wskazują, że Chiny budują ponad 100 silosów na pociski na pustyni w pobliżu Yumen w północnej części kraju. Możliwe zatem, że także arsenał nuklearny Państwa Środka intensywnie się rozwija.

REKLAMA

Choć sytuacja wygląda niepokojąco, to jednak oba kraje wiedzą, że jakikolwiek konflikt zbrojny, a nawet jakiekolwiek zaostrzenie obecnej sytuacji dyplomatycznej mogą grozić konsekwencjami, z którymi nikt nie chciałby się mierzyć. Miejmy zatem nadzieję, że skończy się na takim pohukiwaniu i strzelaniu do kartonowych statków przeciwnika jak teraz.

Zdjęcie główne: gmeland

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA