1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka
  4. Tech

Baza na Marsie powstanie z regolitu, potu, moczu, łez i krwi astronautów

baza marsjanska

Na pierwszy rzut oka powyższy tytuł brzmi jak czysta prowokacja, choć wcale nią nie jest. Naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze są przekonani, że właśnie baza z takich materiałów będzie miała odpowiednią strukturę. Co więcej, powyższy przepis zadziała zarówno na Marsie, jak i na Księżycu.

Nie wiadomo wszak czy najpierw zabierzemy się za budowę bazy załogowej na jednym, czy na drugim globie.

Badacze pracujący pod kierownictwem Aleda Robertsa doszli do wniosku, że jedynym realistycznym sposobem budowania baz na innych globach jest wykorzystanie zasobów znajdujących się na miejscu. Jakby nie patrzeć, wynoszenie i transportowanie materiałów budowlanych z Ziemi miałoby iście kosmiczną cenę. Co znajduje się zatem na Marsie i na Księżycu? Z pewnością jest tam pod dostatkiem regolitu, drobnego pyłu pokrywającego powierzchnię. Skoro będą tam też budowniczy, to cóż, ich płyny ustrojowe i inne też już będą na miejscu.

Przepis na bazę na Marsie

Do stworzenia odpowiednio mocnego materiału budowlanego oprócz regolitu potrzebny będzie swego rodzaju klej, dzięki któremu konstrukcja nabierze odpowiedniej sztywności.

W najnowszym artykule naukowym badacze przekonują, że w tym celu można wykorzystać jedno z białek, które można znaleźć… w ludzkiej krwi. Jeżeli jeszcze do tego dodać mocznik, można byłoby otrzymać iście księżycowy czy marsjański beton.

Z takiego kosmicznego betonu, którego naukowcy nazwali AstroCrete (od ang. concrete - beton) można by następnie drukować całe budynki, które składałyby się na bazę na Marsie lub Księżycu. Mogłoby się wydawać, że tych łez i krwi to za dużo nie ma w astronaucie i na nic to nie starczy. Autorzy jednak przekonują, że w ciągu dwuletniej misji szóstka astronautów mogłaby wygenerować nawet 550 kg takiego betonu. Dzięki temu przestrzeń mieszkalną można by było powiększać o miejsce dla jednego nowego astronauty co dwa lata.

Pozostaje jedynie pytanie, czy ktoś zgodzi się polecieć na Marsa na kilkuletnią misję mając świadomość, że część jego organizmu to materiał budowlany pod przyszłą bazę, który trzeba będzie tam zostawić? Obstawiam jednak, że chętni ustawialiby się w kolejce.