1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. technologie
  4. Technologie

Powrót legendy. Bose QC45 mają honor do obronienia

Powrót legendy. Bose QC45 mają honor do obronienia

Bose znienacka przywrócił legendę do życia. Słuchawki QuietComfort 45 noszą w sobie DNA legendy, ale czy to wystarczy, by poradzić sobie na tak zatłoczonym rynku?

Nie przesadzę, mówiąc, że słuchawkom Bose QC35 zawdzięczamy popularyzację aktywnej redukcji hałasu, gdyż to one wprowadziły ANC na salony. Był czas, gdy te słuchawki można było zobaczyć w sklepach i automatach na każdym lotnisku, na szyi każdego podróżującego biznesmana. QuietComfort 35 momentalnie stały się megahitem, a skalę ich popularności w sferze słuchawek przyćmił dopiero boom na słuchawki TWS, zapoczątkowany przez Apple AirPods.

Potem jednak QC35 musiały oddać palmę pierwszeństwa innym modelom i padły ofiarą własnej popularności – sprzedawały się tak dobrze, że każdy producent chciał mieć w swoim portfolio słuchawki Bluetooth z ANC. I powstały modele, które strąciły króla z tronu, ze szczególnym wskazaniem na słuchawki Sony.

Bose po modelu QC35 nie miał już w swoim portfolio takiego megahitu; Bose QC35 II okazały się rozczarowaniem i chociaż ostatnie NC700 w chwili premiery oferowały najlepsze ANC na rynku, tak dziś nie są w stanie się na nim wyróżnić. Czy uda się to nowym Bose QC45?

Bose QC45 noszą w sobie DNA legendy.

Patrząc na Bose QC45 można wziąć je za starszy model, bo firma zachowała kultowy kształt i sposób obsługi. Działaniem tych słuchawek sterujemy przy użyciu fizycznych przycisków, nie paneli dotykowych na nausznikach, co dla wielu użytkowników będzie bardzo miłą cechą.

Bose QC45
Bose QC45

Kolejną miłą cechą ma być prostota obsługi tych słuchawek. Żadnych 11 trybów ANC i 15 gestów do zapamiętania, lecz tylko dwa tryby pracy: Quiet i Aware.

W trybie Quiet słuchawki wyciszają hałas otoczenia, stosując do tego kombinację mikrofonów na zewnątrz i wewnątrz obudowy. Bose chwali się, że ich opatentowany układ cyfrowy potrafi skutecznie wycinać niepożądane dźwięki w średnim zakresie częstotliwości, takie jak np. odgłosy zatłoczonego biura czy kawiarni.

Bose QC45
Bose QC45

Tryb Aware to z kolei nic innego, jak tryb transparentny, w którym słuchawki przepuszczają i wzmacniają dźwięki otoczenia, bez konieczności zdejmowania ich z głowy.

Dodatkowo Bose zapewnia pełną izolację głosu podczas prowadzenia rozmów – i to nie tylko telefonicznych, ale także tych w aplikacjach do wideokonferencji. Co więcej, na lewym nauszniku znajduje się też przycisk do wyłączania mikrofonu podczas rozmów. Bose QC45 wspierają też technologię multi-point, czyli łączenie się z kilkoma urządzeniami jednocześnie. Jeśli zaś posiadamy w domu Bose Soundbar, ucieszy funkcja Bose SimpleSync, pozwalająca błyskawicznie podłączyć słuchawki do zestawu kina domowego.

Bose QC45
Bose QC45

Nowe słuchawki mają działać na jednym ładowaniu przez 24 godziny, zaś ich ładowanie od zera do pełna ma potrwać dwie godziny. Z kolei 15 minut szybkiego ładowania powinno wystarczyć na 3 godziny słuchania muzyki.

Bose QC45 mają wiele do udowodnienia.

QuietComfort 45 to bez wątpienia powrót legendy, ale czy to wystarczy? Trudno to ocenić po samej informacji prasowej, chociaż już na pierwszy rzut oka widać, że ten model nie ma być w żaden sposób przełomowy, ale oferować to, za co miliony użytkowników pokochały niegdyś serię QC35 – ciszę i komfort.

Bose QC45
Bose QC45

Przy tak zatłoczonym rynku może się to okazać jednak niewystarczające, zwłaszcza że QC45 nie należą do najtańszych. Słuchawki trafią do sprzedaży w Polsce 30 września, w cenie 1599 zł. To mniej niż Apple AirPods Max, ale więcej niż Sony WH-1000XM4, dzierżące obecnie koronę najlepszych słuchawek nausznych z ANC.

Z werdyktem wstrzymam się do czasu, aż QC45 przyjadą do nas na testy, ale w tej chwili wiem jedno – te słuchawki będą musiały naprawdę wiele udowodnić, by usprawiedliwić wysoką cenę. Samo DNA legendy tu nie wystarczy.