1. SPIDER'S WEB
  2. Sprzęt
  3. Tech
  4. Technologie

Przeprowadziłem się do mniejszego smart domu. Yubii Home - recenzja

Przeprowadziłem się do mniejszego smart domu. Yubii Home - recenzja
166 interakcji
dołącz do dyskusji

Niewielkie białe pudełeczko stało się na kilka ostatnich tygodni jednym z najważniejszych sprzętów w moim domu. Jak spisało się Yubii Home w praktyce i co różni je od starszych braci?

Zacznijmy może od najważniejszego, czyli...

Co to jest Yubi Home?

Tak, trzeba podłączyć kabel, żeby działało. Ale bez kabla Yubi Home wyglądało ładniej na zdjęciach.

Wersja skrócona: to najnowsza wersja smart domowej centrali od Fibaro i Nice. Jest przeznaczona do mniejszych domów/mieszkań (do 100 m2), w których planujemy rozmieścić stosunkowo ograniczoną liczbę urządzeń (o tym za chwilę) i scen (o tym też za chwilę).

To teraz można przejść do dalszych pytań i odpowiedzi.

Jakie urządzenia można podłączyć do Yubii Home?

Tutaj lista będzie naprawdę długa, więc sprowadźmy ją do ogólników i kilku dodatkowych przykładów.

Po pierwsze, centralka obsługuje łączność Z-Wave, więc bez żadnego problemu możemy podpinać do niej właściwie wszystkie urządzenia, które podpinalibyśmy inaczej do droższych centralek - co zresztą zrobiłem u siebie bez najmniejszych problemów. Termostaty (z dedykowanym panelem sterowania temperaturą i harmonogramami), czujniki temperatury, ruchu, CO, zalania, przełączniki, przyciski, rolety - to wszystko działa i dodaje się bez najmniejszych problemów.

Po drugie obsługiwana jest łączność z urządzeniami Nice, choć tego akurat nie miałem jak przetestować.

Na tym jednak nie koniec, bo do dyspozycji mamy jeszcze WiFi, co oznacza, że możemy komunikować się... cóż, ze wszystkim, co ma swoją wtyczkę albo inne rozwiązanie, pozwalające dopasować się do ekosystemu Yubii.

I tak np. bez najmniejszego problemu podłączyłem do Yubii Home zamek Tedee. Za pośrednictwem bramki Hue podłączyłem też moją kolekcję lampek.

Yubii Home
Yubii Home

Sam proces dodawania nowych sprzętów jest przy tym banalny, a najpopularniejsze sprzęty nie-z-wave są od razu podpowiadane, żebyśmy nie musieli walczyć z przesadnie skomplikowaną konfiguracją czy innymi kombinacjami.

Co przy tym istotne, Yubii Home ma sugerowany limit urządzeń na poziomie 40, ale... limit ten dotyczy urządzeń Z-Wave (i Nice - osobno). Limit obejmuje też kamery IP (można dodać jedną) oraz plug-iny (5) i tzw. Quick Apps (1). Nie obejmuje natomiast poszczególnych urządzeń dodawanych poza np. Z-Wave. Przykład: mogę dodać 20 żarówek Hue i to wcale nie znaczy, że zostanie mi tylko 20 urządzeń do dodania do Yubii Home - limit Z-Wave pozostaje nietknięty.

Warto o tym pamiętać, planując smart dom, bo może się okazać, że ten limit 40 sprzętów Z-Wave w ogóle nas nie dotyczy.

Jest natomiast inny limit, który może nas dość mocno ograniczyć.

Yubii Home

I jest to limit scen. Można ich utworzyć maksymalnie 20 i jest to całkowicie sztywny limit, tj. nie ma opcji, że utworzymy sobie scenę numer 21 i może system będzie po prostu wolniej działać. Nie i już - po utworzeniu sceny numer 21 i jej zapisaniu, system poinformuje nas, że przekroczyliśmy limit i nie możemy jej zapisać.

Szkoda, że tej informacji nie dostajemy w oknie tworzenia sceny zanim ją skonfigurujemy i zapiszemy - byłoby trochę mniej zbędnej roboty. Z drugiej strony - informacja o wypełnieniu limitu cały czas widnieje na górze ekranu, więc nie będę udawał, że tego nie widziałem.

Jeśli natomiast chodzi o tworzenie scen...

... to do wyboru mamy dwa tryby - sceny blokowe albo LUA. W tym pierwszym przypadku zasada tworzenia scen jest prosta - mamy tu do czynienia ze standardowym „jeśli to, to to”, oczywiście na potencjalnie dowolnym poziomie komplikacji.

Yubii Home

I tak jak w przypadku pozostałych, większych centralek, tak i tutaj mamy do wyboru multum aktywatorów. Pogoda, czas, stan wybranego urządzenia, dzień tygodnia, lokalizacja użytkownika, i tak dalej, i tak dalej - wszystko to można łączyć wielopiętrowe kombinacje zależności, a potem wybrać, co ma się dziać, jeśli spełnione zostaną określone warunki.

W ramach reakcji można - ponownie - ustawić prawie wszystko, co nam się podoba, w takiej kolejności, jaka nam odpowiada. Reakcje mogą być natychmiastowe, mogą być opóźnione, mogą dotyczyć pojedynczych urządzeń, całych grup, a także obejmować aktywacje scen.

Yubii Home

Czyli, przykładowo, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stworzyć scenę, która po wyjściu z domu zasunie wszystkie rolety, obniży poziom ogrzewania, wyłączy żelazko (o ile jest wpięte do odpowiedniej wtyczki), a potem zamknie zamek.

Możliwości jest naprawdę sporo i próbując odtworzyć moje sceny z dużego Home Center, nie udało mi się znaleźć takiej, której nie udałoby się stworzyć i w Yubii Home.

I jak to wszystko działa?

Yubi Home

Zaskakująco dobrze, biorąc pod uwagę chociażby fakt, ze Yubii Home ma 512 MB RAM (Home Center 3 ma 2 GB) i jednordzeniowy procesor z taktowaniem 900 MHz (HC3 - cztery rdzenie 1,2 GHz). Oczywiście po części ze względu na podzespoły, Yubii Home ma takie, a nie inne ograniczenia urządzeniowo-scenowe, ale po tygodniach użytkowania mogę stwierdzić, że wyszło to zdecydowanie na dobre.

Przede wszystkim obsługa Yubii Home - czy to z poziomu interfejsu przeglądarkowego, czy przez aplikacje - daje przyjemne wrażenie szybkości i sprawności. Klik i działa. Klik i jest reakcja. Mam nawet wrażenie, ze całość działa sprawniej niż mój przepakowany urządzeniami, scenami i harmonogramami Home Center 2.

Nie mam też żadnych zarzutów co do komunikacji centralki z urządzeniami. Wprawdzie nie mam 100 m2 domu, ale jestem w tych okolicach, a do tego na dwóch poziomach i to jeszcze z grubymi, ceglanymi ścianami. Problemów z łącznością z którymkolwiek z elementów systemu nie zanotowałem ani razu.

Nie zawodziły też sceny (choć przyznaję, większość moich scen jest raczej prosta) i harmonogramy. Wszystko uruchamiało się dokładnie wtedy, kiedy miało i tak, jak zostało zaprogramowane.

Nie, nie pokażę wszystkich urządzeń :)

Nie miałem też najmniejszych problemów ani z interfejsem przeglądarkowym Yubii Home, ani z aplikacją mobilną. Przy czym ta druga jest dokładnie taka sama, jak w przypadku centralek Fibaro - w sumie to jest ta sama aplikacja, w obrębie której przełączałem się pomiędzy HC2 i właśnie Yubii Home.

Interfejs przeglądarkowy jest już natomiast zupełnie inny i... zdecydowanie wolę go od tego, który znam z mojego HC2. Jest jaśniej, czytelniej, prościej, podziały w poszczególnych zakładkach też są dużo czytelniejsze i łatwiejsze do opanowania. Nie jest to może najbardziej estetyczny interfejs smart home, jaki widziałem, ale w porównaniu do poprzedniego - jest naprawdę przyjemnie.

Co jeszcze warto wiedzieć o Yubii Home?

Chociażby to, że niestety nie ma złącza Ethernet. Właściwie to jedyne złącze, jakie znajdziemy na obudowie, to złącze zasilania i to koniec. Jedyny sposób komunikacji Yubii Home ze światem to WiFi (2,4 GHz). Przyznaję natomiast plusa za to, że centralka może działać lokalnie nawet bez dostępu do internetu.

Warto też wiedzieć, że niestety Yubii Home nie obsługuje łatwej migracji z innych centralek i np. nie podstawimy jej wygodnie zamiast starszego urządzenia, które mielibyśmy ochotę odesłać już na emeryturę. Najwyraźniej założono, że jeśli ktoś zmienia już centralki, to z małej na dużą - i tak np. Home Center 3 oferuje migrację z HCL i HC2. Przyznaję - ma to sens i mój przypadek jest mało reprezentatywny.

Yubi Home - warto czy nie?

O ile nie przeszkadza nam limit 40 urządzeń Z-Wave i - w szczególności - limit 20 scen, to nie widzę powodu, żeby nie zdecydować się na Yubii Home, zamiast np. wielokrotnie droższe Home Center 3. Jest tutaj właściwie wszystko, co niezbędne - zgodność z masą urządzeń nie tylko z ekosystemu Yubii/Fibaro, obsługa zdalna i lokalna, całkiem ładnie wyglądające urządzenie z prostą konfiguracją, niezły interfejs przeglądarkowy i dobrze działająca - przynajmniej w moim domu testowym - aplikacja mobilna, pozwalająca na dostęp do naszego domu z każdego miejsca na świecie (o ile jest tam internet).

Podejrzewam przy tym, że większość osób nie będzie się zastanawiała czy warto, bo Yubii Home zastaną w swoich nowych mieszkaniach, które będą sprzedawane jako smart. I podejrzewam, że - o ile nie przekroczą szybko limitu scen - nie będą raczej rozczarowani.