Sprzęt  /  Artykuł

Powerbank MagSafe do iPhone’a to jakiś żart? Pierwsze zdjęcia ujawniły poziom szkarady

Powerbank do iPhone'a na MagSafe

Akumulator MagSafe do iPhone’a kosztuje 500 zł i oferuje śmiesznie małą pojemność, ale to nie koniec tej farsy. Pierwsze zdjęcia pokazują, że jest na dodatek okropnie brzydki.

Akumulator MagSafe to najnowszy pomysł Apple na wydłużenie czasu pracy iPhone’a. Sam pomysł nie jest zły, bo mówimy o powerbanku ładującym smartfon bezprzewodowo, a do tego sprzęt Apple wykorzystuje standard MagSafe, więc przyczepimy go do obudowy iPhone’a magnetycznie.

Powerbank do iPhone'a na MagSafe
Magnetyczny powerbank Apple do iPhone'a ma pojemność 1460 mAh.

W teorii brzmi świetnie i bardzo wygodnie. Mały powerbank bez kabelków to minimalistyczne rozwiązanie, bardzo w stylu Apple. Czar pryska, kiedy spojrzymy na pojemność. Nie jest to łatwe, bo Apple nie chwali się nią na stronie produktu. Nie bez powodu, bo nie ma się czym chwalić. To tylko 1460 mAh.

Pojemność akumulatora MagSafe do iPhone’a jest wprost żenująca.

Napiszę to jeszcze raz, bo aż trudno w to uwierzyć. Pojemność akumulatora MagSafe to 1460 mAh. 1460. Za 500 zł. Wystarczy to na naładowanie 65 proc. akumulatora iPhone’a 12 Mini, 52 proc. iPhone’a 12 i śmieszne 39 proc. w przypadku iPhone’a 12 Pro Max.

Powerbank do iPhone'a na MagSafe
Powerbank Ankera ma podobne wymiary i pojemność 5000 mAh.

Powerbanki firm trzecich nie zostawiają suchej nitki na nowym produkcie Apple. Taki na przykład Anker Magnetic Wireless Portable Charger jest o ponad połowę tańszy, a również obsługuje ładowanie bezprzewodowe i kompatybilność z MagSafe. Ma jednak 5000 mAh, czyli prawie 3,5 więcej energii za połowę ceny. Do tego może ładować inne urządzenia nie tylko bezprzewodowo, ale również przewodowo.

Ktoś powie: no dobrze, ale Apple wyróżnia się minimalizmem i wyglądem. W Apple płaci się za styl, a kto tego nie rozumie, ten nie jest kompatybilny z produktami tej marki. Na ogół to prawda, ale tym razem coś ewidentnie nie zagrało.

Tak tym razem wygląda styl według Apple.

Nowy powerbank Apple trafił już do pierwszych użytkowników i wygląda po prostu koszmarnie. To zaoblony kawał białego plastiku kojarzący się z kostką mydła. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że powerbank mimo nieakceptowalnie małej pojemności ma grubość taką, jak sprzęt Ankera. Przypomnę, że porównujemy 1460 mAh do 5000 mAh.

Nie przypominam sobie produktu Apple, który byłby tak słaby na tak wielu frontach. Nie ma tu ani dobrej funkcjonalności, ani wyglądu, ani rozsądnej ceny. Wszystko jest źle.